Na osiedlu Górniak w Łodzi doszło do gwałtu na młodej kobiecie. Poszkodowana trafiła do szpitala z ciężkimi obrażeniami. Zmarła mimo pomocy lekarzy. W sprawie zatrzymano 63-letniego mężczyznę. Usłyszał on już zarzuty i został aresztowany na trzy miesiące.
Najważniejsze informacje:
Do zdarzenia doszło w nocy z 4 na 5 lipca na łódzkim osiedlu Górniak.
Policja przekazała, że mężczyzna miał doprowadzić kobietę do czynności seksualnej, wykorzystując jej bezradność.
63-latek usłyszał zarzut i decyzją sądu trafił do aresztu na trzy miesiące.
Prokuratura bada, czy skutek śmiertelny wiąże się z obrażeniami; w takim wariancie możliwa jest zmiana kwalifikacji na zabójstwo w zamiarze ewentualnym.
Okazała sprzeciw antyukraińskim hasłom. Zdemolowali jej sklep
Jak ustaliła stacja TVN24, do zdarzenia doszło w nocy z 4 na 5 lipca. - Mężczyzna miał doprowadzić kobietę do czynności seksualnej, wykorzystując jej bezradność. Kobieta z obrażeniami trafiła do szpitala, ale zmarła pomimo udzielonej pomocy medycznej - poinformowała podkomisarz Kamila Sowińska z Komendy Miejskiej Policji w Łodzi.
Co ustaliła prokuratura po gwałcie w Łodzi?
Postępowanie prowadzi łódzka prokuratura. Jak przekazał TVN24 rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Łodzi prokurator Paweł Jasiak, zatrzymany mężczyzna usłyszał zarzut z art. 198, czyli wykorzystania stanu bezradności w celu doprowadzenia do czynności seksualnych.
Zatrzymany ma 63 lata. Sąd zdecydował o jego tymczasowym aresztowaniu na trzy miesiące . Na obecnym etapie śledztwa grozi mu do ośmiu lat pozbawienia wolności.
Czytaj cały artykuł u źródła — Wirtualna Polska — Wiadomości