Krzysztof Jackowski ponownie podzielił się swoimi wizjami dotyczącymi przyszłości. Tym razem jasnowidz z Człuchowa opowiedział, jak jego zdaniem będzie wyglądała Polska i świat w 2031 roku. Mówi o głębokim kryzysie gospodarczym, zmianach na mapie Europy, podziale Ukrainy oraz powstaniu „terenów dwunarodowych” we wschodniej Polsce. Szczegóły poniżej.
Autor: Super Express, archiwum serwisu Jackowski o Polsce za pięć lat. „Będziemy innym narodem”
Podczas transmisji na swoim kanale w serwisie YouTube Krzysztof Jackowski przedstawił kolejną wizję przyszłości. Jasnowidz z Człuchowa twierdzi, że do 2031 roku Polska ma przejść ogromne zmiany, nie tylko gospodarcze, ale również społeczne. Według jego wizji zachodnia część Polski pozostanie bez większych zmian, natomiast wschód kraju ma funkcjonować w zupełnie innej rzeczywistości.
W swojej prognozie jasnowidz odniósł się również do przyszłości Ukrainy i sytuacji geopolitycznej w Europie. Jego zdaniem w 2031 roku będzie już po wojnie na Ukrainie, ale zaczną się nowe problemy.
– Białoruś będzie przejęta przez Rosję. Będzie państwem i zarazem będzie też uznawana jako Republika Rosyjska. Europa będzie kompletnie przebudowana jeżeli chodzi o struktury. Bardzo prężnie kojarzą mi się Litwa, Łotwa i Estonia. Finlandia, Szwecja, Norwegia – te państwa skandynawskie będą miały swój sojusz gospodarczy. Będą to państwa bardzo wzmocnione – przewiduje Jasnowidz z Człuchowa. Według Jackowskiego Ukraina ma podzielić się na dwie części po wewnętrznym konflikcie.
– Ukrainy będą dwie. Będzie miała Ukraina i wielka Ukraina. Kraj przejdzie sam swoistą wojnę domową. Ludzie się będą bić między sobą. Po podpisaniu czegoś przez ówczesnego prezydenta (...) część polityków i część społeczeństwa zbuntuje się przeciwko temu, co podpisze. Zacznie się wojna domowa na Ukrainie – twierdzi. Jasnowidz dodaje, że jedna część Ukrainy ma związać się z Unią Europejską, a druga z Rosją. Jego zdaniem wydarzenia te wywołają masowy napływ migrantów z Ukrainy do wschodniej części Polski. Jackowski uważa, że wielu z nich pozostanie na tych terenach już na stałe, co może prowadzić do napięć społecznych.
– Może dojść do takiej sytuacji, że w tych częściach Polski dojdzie do poważnych poróżnień między narodem, który przyjdzie do nas, a tubylcami. Ostatecznie, politycznie, będzie to wyglądało tak, że będą to tereny dwunarodościowe. Bo z jakiś względów ci, którzy tu przybędą, nie będą już chcieli wracać na Ukrainę – mówił. Krzysztof Jackowski zobaczył Polskę w 2031 roku: „Będzie głęboki kryzys”
Jackowski uważa również, że za kilka lat Polskę czekają poważne problemy gospodarcze. W swojej wizji wspomina także o zmianach politycznych na terenach wschodnich, które określa jako dwunarodowościowe.