RAK
    Dziewiąta noc nalotów USA na Iran. Trump: Stracili praktycznie wszystko

    Dziewiąta noc nalotów USA na Iran. Trump: Stracili praktycznie wszystko

    1354 odsłon
    Dziewiąta noc nalotów USA na Iran. Trump: Stracili praktycznie wszystko

    Prezydent Donald Trump powiedział mediom, że w nocy z niedzieli na poniedziałek siły zbrojne USA ponownie przeprowadziły silne uderzenia na cele w Iranie. Dodał, że zrobiły to, by uhonorować poległych na Bliskich Wschodzie amerykańskich żołnierzy.

    Trump rozmawiał z dziennikarzami podczas powrotu do Waszyngtonu z finału mistrzostw świata w piłce nożnej pod Nowym Jorkiem. Odpowiadając na pytanie o amerykańskich żołnierzy poległych w wojnie z Iranem, odpowiedział: - Jest nam z tego powodu bardzo przykro, ale wiecie, ci wspaniali ludzie, ci wielcy patrioci walczyli tam o to, by Iran nie wszedł w posiadanie broni jądrowej.

    Prezydent ocenił, że Irańczycy „stracili praktycznie wszystko pod względem militarnym”. - Niewiele im tam zostało. Mają trochę rakiet. Mają trochę dronów. Mają pewne zdolności produkcyjne, ale niewielkie. My kontrolujemy cieśninę (Ormuz). Oni nie kontrolują niczego. Zobaczymy więc, co się wydarzy - powiedział Trump.

    • Dziś w nocy znowu uderzyliśmy w nich bardzo mocno i zrobiliśmy to na cześć trzech, bardziej jest to prawdopodobne, że trzech niż dwóch, wielkich patriotów - dodał, odnosząc się do poległych amerykańskich żołnierzy.

    Wojsko napisało w komunikacie opublikowanym w serwisie X, że operacja zakończyła się w niedzielę o godz. 22.00 czasu wschodnioamerykańskiego (4 nad ranem w Polsce). Dowództwo podało, że podlegające mu siły zaatakowały irańskie centra dowodzenia wojskowego, stanowiska obrony przeciwlotniczej i nadzoru wybrzeża, zdolności morskie, miejsca rozmieszczenia i odpalania rakiet oraz dronów, a także sieci łączności.

    Według irańskiej agencji IRNA Teheran odpowiedział wystrzeleniem pocisków „we wrogie cele”, a ambasada USA w Bahrajnie ostrzegła, że posiada informacje wskazujące na to, że Iran może planować uderzenia na pewne lokalizacje w centrum stołecznej Manamy. Zaapelowano do Amerykanów w tym kraju, by zachowali ostrożność.

    Do sytuacji w Iranie odniósł się sekretarz stanu USA Marco Rubio. - Stany Zjednoczone zawsze pozostają otwarte na rozwiązanie dyplomatyczne. Wielokrotnie podejmowaliśmy próby rozmów z Iranem i będziemy je kontynuować. Jeśli pojawi się możliwość dialogu, z zadowoleniem ją wykorzystamy - zapewnił szef amerykańskiej dyplomacji.

    • Iran nadal wysyła sygnały, że chce rozmawiać i negocjować, ale odpowiadamy na jego działania. A jego działania polegają na wystrzeliwaniu rakiet i wysyłaniu dronów przeciwko statkom, także dziś wieczorem - dodał przed odlotem do Manili, gdzie weźmie udział w posiedzeniu ministrów spraw zagranicznych państw Stowarzyszenia Narodów Azji Południowo-Wschodniej (ASEAN).

    W sobotę Centralne Dowództwo USA (CENTCOM) poinformowało o śmierci dwóch żołnierzy USA oraz zaginięciu jednego w następstwie piątkowego irańskiego ataku balistycznego i dronowego na bazę lotniczą w Jordanii. W niedzielę na miejscu znaleziono niezidentyfikowane szczątki ludzkie. Trwa proces ich identyfikacji - przekazało wojsko.

    CENTCOM powiadomił też w niedzielę, że jeden amerykański żołnierz zginął, a drugi został ranny w sobotę na północy Iraku w trakcie kontrolowanej detonacji niewybuchu pochodzącego z zestrzelonego irańskiego drona-kamikadze.

    Amerykańskie dowództwo poinformowało, że o godz. 19.00 czasu wschodnioamerykańskiego (1 w nocy w Polsce) amerykańskie siły zbrojne rozpoczęły kolejną serię ataków na Iran. To dziewiąta z rzędu noc amerykańskich uderzeń na irańskie cele.

    • To, co teraz robimy, to eliminujemy wszelką możliwość posiadania przez nich (Irańczyków - PAP) pocisku z głowicą nuklearną. Po półtora tygodnia, nie po czterech tygodniach, (...) prawdopodobnie ich powstrzymaliśmy. Ale nie chcę używać słowa „prawdopodobnie” - powiedział Trump.

    Odwetowe uderzenia Iranu i eksplozje tankowców w cieśninie Ormuz

    Irański Korpus Strażników Rewolucji (IRGC) poinformował w poniedziałek rano o atakach na obiekty USA na Bliskim Wschodzie i eksplozjach tankowców w cieśninie Ormuz. IRGC ostrzegł, że akwen pozostanie strefą zagrożenia do czasu zakończenia operacji wojskowych USA. Eskalacja wywołała alarmy w Bahrajnie i Kuwejcie.

    W komunikacie IRGC, przekazanym przez irańską agencję Tasnim, podano, że dwa tankowce „eksplodowały”, gdy pod presją USA próbowały pokonać „niebezpieczną południową trasę” cieśniny.

    „Ten korytarz nie będzie bezpieczny dla tranzytu produktów petrochemicznych ani nawet pojedynczej kropli ropy i gazu” – ostrzegł Korpus.

    Niezależnie od tych doniesień brytyjska agencja bezpieczeństwa morskiego (UKMTO) poinformowała o pożarze na statku osiem mil morskich na północny zachód od Kumzar w północnym Omanie.

    Szef dyplomacji USA Marco Rubio oskarżył Teheran o celowe traktowanie cieśniny Ormuz jako narzędzia szantażu wobec światowej gospodarki. W reakcji na te zarzuty szef irańskiego MSZ Abbas Aragczi, cytowany przez agencję IRNA, powiedział, że Teheran zakończy wojnę dopiero, gdy zyska „przewagę na polu bitwy”, co otworzy drogę do negocjacji.

    Działania morskie to tylko jeden z frontów irańskiej odpowiedzi. IRGC poinformował o uderzeniach rakietami balistycznymi w jordańskie lotnisko Akaba, powodując „poważne zniszczenia”. Według władz Jordanii część pocisków została przechwycona.

    Z kolei Sztab Generalny Armii Kuwejtu poinformował o ataku „wrogich” dronów. Według IRGC uderzenia były wymierzone w amerykańską bazę lotniczą Ali Al-Salem. Zniszczeniu miał ulec radar wczesnego ostrzegania oraz hangar z dronami MQ-9. Kuwejckie władze zaprzeczają, wskazując, że celem Irańczyków padła cywilna stacja odsalania wody.

    W Bahrajnie rozległy się syreny, a ambasada USA ostrzegała przed uderzeniami w centrum stołecznej Manamy.

    Irańczycy przeprowadzili także atak na bazę dowodzenia sił specjalnych w syryjskim Al-Tanf.

    Na Bliski Wschód przemieszczane są kolejne samoloty bojowe

    Stany Zjednoczone wysyłają na Bliski Wschód kolejne samoloty bojowe: myśliwce F-16 z Niemiec oraz F-35 stacjonujące w Wielkiej Brytanii – poinformowały w niedzielę amerykańskie media, powołując się na urzędników.

    O wysłaniu F-16 i F-35 na Bliski Wschód napisały dzienniki „New York Times” i „Wall Street Journal”. Źródła utrzymują, że do regionu zmierzają też dodatkowe samoloty-cysterny przeznaczone do tankowania maszyn w powietrzu.

    Jest to kolejny sygnał, że administracja prezydenta Donalda Trumpa może wkrótce jeszcze zintensyfikować działania militarne przeciwko Iranowi - podkreślił „NYT”.

    F-16, przerzucane z bazy lotniczej Spangdahlem w Niemczech, są zdolne m.in. do atakowania irańskich radarów wykorzystywanych do naprowadzania pocisków ziemia–powietrze - zauważył „WSJ”.

    Według „NYT” przemieszczenie samolotów zostało zarządzone jeszcze przed piątkowym atakiem Iranu na bazę w Jordanii; w nalocie zginęło dwóch żołnierzy USA.

    Nie wiadomo, gdzie zostaną rozmieszczone dodatkowe samoloty. Izraelskie źródło wojskowe, które wypowiedziało się w sobotę pod warunkiem anonimowości, poinformowało jednak, że USA podjęły decyzję o rozmieszczeniu partii dodatkowych samolotów-cystern do tankowania w powietrzu w bazach izraelskich sił powietrznych.

    (PAP)

    Czytaj cały artykuł u źródła — Bankier.pl

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era