
Dzisiaj, kiedy fala nostalgii za PRL rośnie, wróci pamięć o 22 lipca? Jest w manifeście i o reformie rolnej, i o uspołecznieniu przemysłu i o bankach w służbie narodu...
Nie daj Boże. Święto 22 Lipca było przede wszystkim wielką afirmacją kolonializmu. Poszczególne zapisy zapowiadające sprawiedliwość społeczną są znośne. Nawet jak nie są, to można je potraktować jako zakorzenione w ówczesnym żargonie – nie do stosowania dosłownie, lecz jako wyraz marzeń o sprawiedliwym świecie. Niech tam. Natomiast duch dokumentu jest właśnie w marzenia wymierzony.
22 lipca to nie święto komuchów, tylko kolonizatorów.