RAK
    "Skok na kasę", "nie myślałem o tym w czarnych snach". Reakcje na aferę w szpitalu

    "Skok na kasę", "nie myślałem o tym w czarnych snach". Reakcje na aferę w szpitalu

    1817 odsłon
    "Skok na kasę", "nie myślałem o tym w czarnych snach". Reakcje na aferę w szpitalu

    Wirtualna Polska opisała, że spółka neurochirurgów Spine z.o.o działająca na terenie kilku województw mogła wystawiać rachunki szpitalom na 26 tysięcy złotych za godzinę i ponad 300 tysięcy złotych dniówki . Jednym ze szpitali, który wszedł we współpracę ze spółką neurochirurgów, jest szpital w Mogilnie w województwie kujawsko-pomorskim.

    Gdy nowe władze szpitala wzięły pod lupę dokumentację medyczną, powiadomiły prokuraturę. Sprawie przyjrzał się też NFZ - kontrola zakończyła się wynikiem negatywnym dla placówki i karą w wysokości ponad 2,6 miliona złotych. Obecnie trwa procedura odwoławcza, ponieważ szpital złożył zastrzeżenia do wyników kontroli.

    Senator Lewicy o "skoku na kasę"

    Sprawę komentują politycy. - Można się domyślić, jak to do tego doszło. Prawdopodobnie dyrekcja szpitala, zarządzający szpitalem zauważyli, że NFZ poszukuje jednostki, która może wykonywać pewne świadczenia. Oni tych świadczeń sami nie mogli wykonywać, bo nie mieli do tego kadry. Być może też nie mieli odpowiednich urządzeń, odpowiedniego sprzętu i poszukali na rynku jakiejś grupy lekarzy, która dysponowała takimi możliwościami - mówił w środę w rozmowie z reporterem TVN24 Radomirem Witem senator Lewicy Wojciech Konieczny.

    • Ta grupa się pojawiła, podała swoje warunki. Bardzo, bardzo, bardzo, bardzo wygórowane. No a dyrekcja się na to zgodziła, gdyż nawet tam, z tego, co wiemy sześćdziesiąt pięć procent kontraktu idzie do tej grupy lekarzy, a trzydzieści pięć dla szpitala. Myślę, że to dla tego szpitala i tak było opłacalne, więc tym się kierowała dyrekcja - kontynuował.

    Jak ocenił, cała ta reszta, "tam różne rzeczy wychodzą, wskazuje na to, że to był taki skok na kasę".

    Karczewski: zszokowała mnie sprawa ze szpitala w Mogilnie

    Stanisław Karczewski , były marszałek Senatu, a obecnie senator Prawa i Sprawiedliwości mówił, że "zszokował" go przypadek ze szpitala w Mogilnie.

    • O czymś takim nawet nie myślałem w najbardziej czarnych snach - dodał. Jako ocenił, "z tego wynikają takie niesprawiedliwie oceny całego środowiska".

    Karczewski: zszokowała mnie sprawa ze szpitala w MogilnieŹródło: TVN24 Kierwiński o umowie umowę podpisanej u schyłku rządów PiS

    Szef MSWiA Marcin Kierwiński napisał we wtorek w serwisie X, że "doktor od '26 tys. za godzinę' za PIS był min: prezesem Agencji Rezerw Materiałowych, w zarządzie ENEA, członkiem Społecznego Komitetu Poparcia J. Kaczyńskiego, dyrektorem w MF [pisownia oryginalna - red.]". Wskazał, że we wspomnianym okresie funkcję szefa rządu sprawował Mateusz Morawiecki , a "umowę podpisano u schyłku rządów PiS". "Pewnie przypadek..." - dodał.

    Funkcje wymienione przez ministra pełnił prezes Fundacji "Instytut Neurochirurgii Spine" Józef Aleszczyk - nie jest on jednak lekarzem, a doktorem nauk ekonomicznych.

    W reakcji między innymi na wpis Kierwińskiego poseł PiS, były wiceminister zdrowia i były minister cyfryzacji Janusz Cieszyński napisał, że "jak się ockną, to zrozumieją, że w Mogilnie karty rozdaje kumpel ich koalicjanta Czarzastego".

    Czarzasty: reakcja była prawidłowa

    O wpis Cieszyńskiego został zapytany w środę na sejmowym korytarzu marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty .

    • Mogilno jest sprawą bodajże sprzed dwóch lat. (...) Jak się wydarzyło, to automatycznie została zmieniona dyrekcja, z tego, co wiem, szpitala, bo czytam te same gazety i te same informacje, co państwo - powiedział marszałek Sejmu. Jego zdaniem dwa lata temu reakcja w tej sprawie była "prawidłowa".

    Czarzasty o aferze w szpitalu w Mogilnie: dwa lata temu reakcja była prawidłowaŹródło: TVn24

    Czytaj cały artykuł u źródła — TVN24

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era