Osoby spacerujące po plaży w Stubbenfelde w środkowej części wyspy 8 maja tego roku zgłosiły policji oraz straży pożarnej znalezienie ludzkich zwłok. Teraz, po dwóch miesiącach, policja poinformowała, że to ciało 94-letniego Polaka, który wypadł z promu pod koniec ubiegłego roku - przekazał dziennik "Ostsee-Zeitung" w poniedziałek. Według policji w Anklam mężczyzna był uznawany za zaginionego od 28 grudnia 2025 roku.
Pasażer wpadł do wody
28 grudnia 2025 roku z promu pasażerskiego Skania w pobliżu niemieckiego portu Sassnitz, około 30 km od wyspy Rugia, wypadł człowiek - informowało między innymi Radio Szczecin. Statek płynął ze szwedzkiego Ystad do Świnoujścia. W akcji poszukiwawczej brały udział służby z Polski, Danii, Szwecji i Niemiec .
Akcja poszukiwawcza rozpoczęła się po godzinie 16.00 i została wstrzymana o godzinie 18.21 - informował przedstawiciel armatora w rozmowie z reporterem TVN24. Armator jeszcze w grudniu 2025 roku zaznaczył, że o zdarzeniu powiadomił świadek, który zaalarmował, że jeden z pasażerów znalazł się w wodzie. "Był to pasażer narodowości polskiej" - podano w komunikacie.
Dramatyczne chwile w samolocie z Grecji. Pasażer "wystawał" z okna