- Chciałbym, żeby Ukraina kiedyś znalazła się w szeroko pojętych strukturach Zachodu, ale pod pewnymi warunkami - powiedział Marcin Przydacz w programie "Gość Wydarzeń". Wśród nich wymienił reformy, walkę z korupcją i odejście od gloryfikacji UPA. - Tak kraść, jak kradli ludzie związani niestety także z prezydentem Zełenskim, w Europie chyba nie można - dodał.
Polsat News
- Byłem w kontakcie z ministrem Sybihą, byłem też w kontakcie z ministrem Budanowem i rzeczywiście nie widać po stronie ukraińskiej jakiejkolwiek chęci obniżenia tej temperatury - powiedział Marcin Przydacz w poniedziałkowym wydaniu programu "Gość Wydarzeń" .
Prowadząca Magda Sakowska zapytała szefa prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej , czy wobec tego Ukraina powinna zostać członkiem Unii Europejskiej .
- Ja odpowiadam pytaniem: czy strona ukraińska tego w rzeczywistości chce? Bo jeśli chce, to powinna zacząć przede wszystkim reformować swoje państwo, zwalczać korupcję i odchodzić od gloryfikacji nazistowskich kolaborantów - stwierdził Przydacz.
Ukraina w Unii Europejskiej. Przydacz: Muszą zdecydować, czy chcą
Polityk przekonywał, że praktyki związane z upamiętnianiem postaci odpowiedzialnych za zbrodnie nie są zgodne z wartościami obowiązującymi w państwach Unii Europejskiej.
- W Europie, w Unii Europejskiej, nie gloryfikuje się nazistów - ani w Niemczech, ani faszystów we Włoszech. Jeśli robią to w Ukrainie, to muszą się zastanowić, czy rzeczywiście chcą wejść do Europy - mówił.
Przydacz wskazał między innymi na upamiętnianie Andrija Melnyka , jednego z przywódców Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów.
- To strona ukraińska stawia państwowe pomniki Melnykowi. To strona ukraińska tworzy panteony, w których ma zamiar chować zbrodniarzy, i to strona ukraińska gloryfikuje ich, nazywając ich imieniem ulice, stawiając pomniki, a nawet nadając ich nazwy jednostkom wojskowym - powiedział.
Przydacz o Ukrainie: Wolałbym by była zwrócona twarzą na Zachód
Magda Sakowska zapytała następnie, czy Przydacz chciałby członkostwa Ukrainy w Unii Europejskiej, gdyby państwo to przestało gloryfikować UPA. - Generalnie chciałbym, żeby Ukraina kiedyś znalazła się w szeroko pojętych strukturach Zachodu, ale pod pewnymi warunkami - odpowiedział.
Jak wyjaśnił, Ukraina powinna przejść drogę podobną do tej, którą przeszła wcześniej Polska: przeprowadzić reformy, zwalczyć korupcję i stać się państwem przyjaźnie nastawionym do Polski. - Nie wiem, czy to się wydarzy i kiedy to się wydarzy, ale w przyszłości wolałbym oczywiście, żeby Ukraina była zwrócona twarzą na Zachód, a nie na Wschód, bo to jest także nasz interes - powiedział.
Przydacz zaznaczył jednak, że obecnie nie dostrzega takiego kierunku działania po stronie ukraińskich elit.
- Społeczeństwo ukraińskie, w moim przekonaniu, chciałoby wejść do Europy i do Unii Europejskiej. Pytanie, czy oligarchat umoczony w korupcję rzeczywiście chce być częścią Europy. Tak kraść, jak kradli ludzie związani niestety także z prezydentem Zełenskim, w Europie chyba nie można - podsumował.
Pozostałe odcniki programu "Gościa Wydrzeń" można obejrzeć TUTAJ .