Zespoły Aston Martin i Williams fatalnie rozpoczęły sezon 2026, nie miały gotowych bolidów na początek testów. Problemy techniczne okazały się bardzo poważne, a ich nadrobienie zajmie kilka miesięcy. Poznaliśmy teraz konkrety dotyczące tego kiedy mają wprowadzić kluczowe ulepszenia do swoich konstrukcji. Minęło pięć miesięcy od pierwszej tury przedsezonowych testów w 2026 roku, a zespoły Aston Martin i Williams wciąż poważnie rozczarowują. Problemy z ich tegorocznymi bolidami okazały się być bardzo poważne, a teraz wiemy już kiedy uda im się wprowadzić kluczowe zmiany. Reszta Formuły 1 nie stoi w miejscu, wszyscy się systematycznie rozwijają, więc omawiane dwa zespoły z tygodnia na tydzień mają coraz więcej do nadrobienia. Tak wygląda sytuacja we współczesnej F1. Jeśli ktoś ma poważne problemy jeszcze przed początkiem sezonu, to nie uda ich się szybko nadrobić. Poziom konkurencyjności w F1 jest niezwykle wysoki, a poważnym ograniczeniem są finanse. Limit budżetowy wyrównuje układ sił, to jedna z najlepszych zmian w F1 w XXI wieku. Zespoły nie są w stanie wydawać nieograniczonych pieniędzy. Dlatego jak potrzebne są bardzo duże zmiany w bolidzie np. wprowadzenie nowego monokoku i testy zderzeniowe, to trzeba ograniczyć wprowadzanie innych poprawek, aby mieć na to budżet. Najbogatsze zespoły nie uciekają. Adrian Newey zapowiada przełom dla Astona Martina w trakcie GP Węgier Po wielu miesiącach milczenia, Adrian Newey udzielił długiego wywiadu stronie internetowej Astona Martina – link do całości . To bardzo bezpieczna forma, ale on co kilka miesięcy tam się wypowiada. Co ważne Newey podał w tym wywiadzie sporo konkretów. Newey przyznał, że zmagał się w ostatnim czasie z pewnymi problemami zdrowotnymi, co wpłynęło na jego zaangażowanie w zespół. Jest to potwierdzenie plotek z ostatnich miesięcy. Poniżej zamieszczam najważniejsze fakty z jego długiego wywiadu dotyczące bolidu i planów zespołu. – Zespół miał za duże oczekiwania przed sezonem 2026, który rozpoczęli od problemów z bolidem i silnikiem. – Prace nad bolidem na sezon 2026 rozpoczęli w połowie marca 2025 roku, a model w tunelu aerodynamicznym mieli w połowie kwietnia 2025 roku, to kilka miesięcy później niż rywale. Newey tego teraz nie powiedział, ale w poprzednich wywiadach mówił, że jak dołączył do ekipy to rozpoczęli prace od zera, a z poprzednich danych zrezygnował. Miał inny pomysł na samochód. – Bolid AMR26 ma bardzo dużą nadwagę, częściowo związaną z integracją go z jednostką napędową. Wprowadzili dodatkowe elementy aby ograniczyć wibracje. – Podjął odważny krok w projekcie aerodynamiki, który okazał się nieudany. Nie mieli w fabryce czasu na sprawdzenie różnych opcji. Nie jest on fundamentalnie błędny, więc będzie rozwijany. – Z pełnej mocy silnika Hondy skorzystali dopiero podczas trzeciego treningu w Australii. – Zespół nie był dobrze zorganizowany, są stosowane pewne procedury i wykorzystywane narzędzia jeszcze sprzed ponad 20 lat, gdy to był Jordan. Komponenty do nowego bolidu nie były budowane na czas i w odpowiedniej kolejności. – Aston Martin produkuje teraz większość komponentów samodzielnie, wcześniej wiele elementów produkowały dla nich zewnętrzne firmy. Przejście na własną produkcję da spore korzyści, ale początkowo było wyzwaniem. Efekty będą widoczne w wersji B bolidu AMR26. Zespół aktualnie sam produkuje obudowę skrzyni biegów i podłogę. – Celowo postanowili nie wprowadzać w pierwszej fazie sezonu klasycznych poprawek, oszczędzają budżet na duży pakiet zmian. – Aston Martin ma wprowadzić wersję B tegorocznego bolidu na GP Węgier. Główne elementy strukturalne nie ulegną dużej zmianie, ale zostaną mocno odchudzone. Chodzi o monokok oraz skrzynię biegów. Potrzebne są nowe testy zderzeniowe w FIA. Drobne zmiany wprowadzą w tylnym zawieszeniu, przygotowali nowy nos i odmienioną zmienioną aerodynamikę całego samochodu. – Zespół zbliży się do poziomu masy minimalnej, ale jeszcze go nie osiągnie. – Newey nie podał jakiej skali poprawy czasów okrążeń oczekują po wprowadzeniu tego pakietu. – Newey chce, aby Fernando Alonso został na kolejny sezon. Ma go do tego przekonać pakiet poprawek z Węgier. – Prace nad bolidem na sezon 2027 już trwają, ale są na wstępnym etapie. Aktualnie opracowują koncept strukturalny, główne komponenty, których potem się już nie zmienia. Planują rozpoczęcie budowy bolidu wcześniej, aby nie było żadnych opóźnień. Jest kilka zmian regulaminowych, które wymuszą inne spojrzenie na aerodynamikę. Większe zmiany regulaminowe dotyczą jednostki napędowej. Mój komentarz Z długich wypowiedzi Neweya widzę dwa główne wnioski. Po pierwsze nie mówił nic o silniku. Nie wiadomo co planuje Honda, kiedy i jak bardzo się poprawi. To jest kluczowa sprawa, bo bez poprawek Hondy, Aston Martin nic nie ugra. Newey jasno powiedział, że mimo tych wszystkich zmian i wprowadzenia wersji B bolidu w GP Węgier nie osiągną nim jeszcze poziomu masy minimalnej. Wygląda więc na to, ze do końca roku będą mieć nadwagę. Aston Martin aktualnie traci około 4 sekundy do liderów w kwalifikacjach, wcześniej szacowano, że w połowie jest to wina bolidu a w połowie silnika. Z wypowiedzi Neweya wynika, że bolid znacząco poprawią, ale to dalej nie będzie oczekiwany poziom w tym roku. Myśląc optymistycznie o poprawie rzędu 1,5 sekundy na okrążeniu, to Aston Martin będzie na granicy awansu z Q1 do Q2, a walka o punkty będzie dalej daleko. Optymistą w stosunku do tego roku nie można być. Honda także w połowie roku ma wprowadzić ulepszenia na podstawie ADUO, ma to się stać tuż przed lub tuż po przerwie wakacyjnej – takie informacje płyną z japońskich mediów. Gdyby Honda miała znaczące zyski, to wtedy Aston Martin może dołączyć do poziomu zespołów ze środka stawki. Osobiście nie spodziewam się, że będą w regularnej walce o punkty, bo straty do nadrobienia są ogromne. Pamiętajmy także, że aktualnie z powodu Hondy bardzo dużo tracą na prostych do wszystkich rywali. Gdyby poprawili bolid i zwiększyli tempo w zakrętach, to i tak każdy rywal ze środka stawki ogra ich na prostej. Williams ma dokonać przełomu pod koniec września w Azerbejdżanie W 2025 roku Williams chwalił się tym, że jako pierwszy porzucił rozwój samochodu i przerzucił całe siły fabryki na przygotowania pod kątem sezonu 2026. Obiecywali dopracowany bolid i wejście do czołówki. Zeszłoroczne wyniki były bardzo porządne a odkąd na początku 2023 roku do zespołu dołączył James Vowles prowadzone są tam inwestycje i modernizacje. Były podstawy do tego, aby oczekiwać dobrego sezonu w wykonaniu tej ekipy. Ostatecznie Williams całkowicie zawalił swoje plany. Nie zdążyli przygotować samochodu na styczniowe testy w Barcelonie, zadebiutowali dopiero w Bahrajnie. Do tej pory nie wiemy co było konkretnym powodem tego opóźnienia. Czy oblane testy zderzeniowe FIA czy innego typu wewnętrzne problemy? Prawdopodobnie było kilka różnych powodów. Fakty są takie, że Williams FW48 na początku testów miał szacowaną na 28 kg nadwagę, a pod względem aerodynamicznym i konstrukcyjnym nie wyróżnia się niczym ciekawym. Szczerze mówiąc nie wiem jak można było tak długo pracować nad tym samochodem i nie wymyślić żadnych innowacji. W pierwszej fazie sezonu zespół wprowadził trochę poprawek, mieli także pakiety związane z odchudzaniem bolidu. Mimo tych działań forma pozostaje bardzo zła. Zdobyli do tej pory tylko 11 punktów podczas ośmiu weekendów wyścigowych, bardzo często ich kierowcy odpadają w kwalifikacjach w Q1. W układzie się zajmują 8-9 miejsce. Na krótkim torze w Austrii stracili ponad 2 sekundy do czasu Pole Position i ponad sekundę do pozycji umożliwiającej awans do Q3. Pamiętajmy, że korzystają z jednostki napędowej Mercedesa, która jest bardzo dużą zaletą. To oznacza, że ich samochód jest na naprawdę słabym poziomie. Zespół bezpośrednio przed GP Wielkiej Brytanii zdradził swój plan poprawek w rozmowie z mediami . Mają mieć średni pakiet poprawek aerodynamicznych na Silverstone. Następnie drobne rzeczy na kolejne wyścigi w Belgii i na Węgrzech. Większy pakiet zmian pojawi się w Holandii, gdzie skupią się na dalszym odchudzeniu bolidu. James Vowles zapowiada finał zmian na GP Azerbejdżanu pod koniec września, gdy mają wprowadzić „nowy bolid”. Nie wiemy co to konkretnie oznacza, ale można spekulować, że szykują nowe strukturalne elementy, być może nowy monokok, które muszą przejść testy zderzeniowe. Ich projektowanie i produkcja trwa dużo czasu, stąd tak odległa perspektywa. Hiszpańskie media donoszą o wprowadzeniu nowego monokoku we wrześniu, który będzie inaczej zbudowany i pozwoli zejść z wagą poniżej regulaminowego Spodziewam się, że zmiany jakie wprowadzą w Azerbejdżanie będą podstawą do bolidu FW49 na sezon 2027. Williams nie ma takich zasobów, aby przygotować znacząco różny projekt na kolejny sezon, będą musieli oprzeć się o to, co przygotują teraz. Dlatego skala poprawy musi być bardzo duża. Nie jestem tutaj niestety optymistą, celem maksimum dla Williamsa wydaje się być dołączenie do ekip z czołówki środka stawki, co będzie bardzo trudne. Ścisła czołówka jest bardzo daleko. Opóźnień sprzed tego sezonu nie uda się nadrobić w trakcie roku. Podsumowanie We współczesnej Formule 1 najgorsze co można zrobić, to przygotować nieudany projekt samochodu na początek regulacji. Mieliśmy już takie przykłady w 2022 roku, mamy teraz przypadki Astona Martina i Williamsa w 2026 roku. Nadrobienie strat w erze limitów budżetowych zajmuje bardzo dużo czasu. Zespoły, które dobrze weszły w nowe regulacje, później się systematycznie rozwijają i utrzymują dobry poziom. Bardzo trudno jest ich dogonić. Na Cyrk F1 znajduje się więcej artykułów na temat Formuły 1.