Opracowanie
Kreml po raz pierwszy publicznie odniósł się do doniesień, że Rosja może przygotowywać ograniczoną prowokację wojskową wobec Polski lub państw bałtyckich. Dmitrij Pieskow zakwestionował ostrzeżenia zachodnich służb. — W zachodnich mediach krąży zbyt wiele tego typu strasznych historii — oświadczył.
Władimir Putin; Dmitrij Pieskow. Foto: Be&w, Vladimir Smirnov/TASS via ZUMA Press Doniesienia o możliwych działaniach Rosji pojawiają się od końca czerwca. "The Guardian", powołując się na źródła z dwóch państw wschodniej flanki NATO, informował o sygnałach wskazujących na przygotowania do prowokacji. Nie miałoby chodzić o pełnoskalowy atak, lecz m.in. działania z użyciem dronów, rakiet lub innych metod hybrydowych, których celem byłoby sprawdzenie spójności Sojuszu.