RAK
    Przed nami jeden z najtrudniejszych etapów Tour de France. Kto przetrwa piekło Pirenejów?

    Przed nami jeden z najtrudniejszych etapów Tour de France. Kto przetrwa piekło Pirenejów?

    3719 odsłon
    Przed nami jeden z najtrudniejszych etapów Tour de France. Kto przetrwa piekło Pirenejów?

    Start szóstego etapu zaplanowano w Pau – mieście, które aż 77 razy gościło peleton Tour de France. To miejsce doskonale znane fanom kolarstwa, stanowiące symboliczny próg do Pirenejów. Już od pierwszych kilometrów zawodnicy opuszczą miejskie ulice, by zanurzyć się w coraz trudniejszy, górzysty teren departamentu Hautes-Pyrénées.

    Legendarne podjazdy: Col d’Aspin i Col du Tourmalet

    Pierwszym poważnym sprawdzianem będzie Col d’Aspin (1 489 m n.p.m.) – podjazd o łagodnych, lecz wyczerpujących nachyleniach, który od lat stanowi klasykę Touru. To jednak dopiero przedsmak tego, co czeka peleton kilka kilometrów dalej.

    Prawdziwą legendą jest Col du Tourmalet, sięgający 2 115 metrów nad poziomem morza. Ten podjazd to nie tylko wyzwanie fizyczne, ale i symboliczny punkt wyścigu – miejsce, gdzie wielokrotnie rozstrzygały się losy żółtej koszulki. Długie, niekończące się serpentyny, zmienne tempo i nieprzewidywalna pogoda sprawiają, że Tourmalet budzi respekt nawet wśród najbardziej doświadczonych kolarzy.

    Nowość w historii Touru: meta w Gavarnie-Gèdre

    Po raz pierwszy w dziejach Tour de France etap zakończy się w niewielkiej, liczącej zaledwie 350 mieszkańców górskiej miejscowości Gavarnie-Gèdre . To miejsce wyjątkowe – zarówno ze względu na swoje położenie, jak i otoczenie. Ostatni podjazd nie należy do najbardziej stromych, ale jego długość (18,7 km) i stale utrzymujące się nachylenie potrafią wyssać resztki sił z nawet najlepszych zawodników.

    Meta ulokowana jest u stóp Cirque de Gavarnie – monumentalnego, lodowcowego amfiteatru wpisanego na listę światowego dziedzictwa UNESCO. To nie tylko spektakularna sceneria dla kibiców i telewidzów, ale także dodatkowy element presji dla kolarzy, którzy będą walczyć o każdą sekundę na tle jednego z najpiękniejszych krajobrazów Europy.

    Szósty etap Tour de France 2026 to nie tylko kolejne kilometry do pokonania. To dzień, który może zadecydować o losach wyścigu, przynieść nieoczekiwane zwroty akcji i wyłonić nowych bohaterów. Połączenie kolarskiej tradycji, spektakularnych krajobrazów i taktycznej nieprzewidywalności sprawia, że to właśnie tu mogą rozstrzygnąć się losy żółtej koszulki.

    Dla zawodników to prawdziwy test wytrzymałości i charakteru, dla kibiców – widowisko, które na długo pozostanie w pamięci. Pireneje po raz kolejny udowodnią, że są sercem Tour de France.

    Czytaj cały artykuł u źródła — RMF24 GNews

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era