Pod koniec czerwca pisaliśmy o mieszkańcach Bielska Podlaskiego, którzy narzekają na to, że płynąca przez ich miasto rzeka Biała ma czarny kolor .
Marek Włodzimirow pokazuje, jaki kolor ma rzeka Źródło zdjęcia: tvn24.pl Nazywali ją "śmierdziawką", ale tak źle jak teraz jeszcze nie było
Oprócz koloru mieszkańców niepokoił też nieprzyjemny zapach.
Marek Artemiuk: rzeka zaczyna tak wyglądać dopiero od rowu, którym wszystko jest spuszczane z zakładuŹródło: TVN24 Nie mogą w nocy otwierać okien, bo śmierdzi
Najgorzej mają jednak najbliżsi sąsiedzi mleczarni. Mówili nam, że za czasów Spółdzielni Mleczarskiej Bielmlek również śmierdziało, ale nie aż tak, gdy zakład kupiła od syndyka firma Laktopol-B. Jolanta Szarko, która mieszka po drugiej stronie ulicy opowiadała nam, że przykry zapach zmusza ją i jej rodzinę do wyjeżdżania latem do domku letniskowego. A jej koleżanka i zarazem radna Danuta Karniewicz skarżyła się, że w nocy nie może spać, bo gdy otworzy okno, czuje fetor.
Radni od lutego 2025 roku pisali pisma do różnych instytucji, sprawa trafiła też do prokuratury, która w grudniu 2025 roku umorzyła jednak śledztwo, bo stwierdziła, że doszło co prawda do pogorszenia stanu ekologicznego wód powierzchniowych, ale nie w stopniu "znacznych rozmiarów".
Jolanta Szarko, bezpośrednia sąsiadka mleczarni: śmierdzą osady z oczyszczalni Źródło: TVN24 Spotkaliśmy się z mieszkańcami i burmistrzem Źródło zdjęcia: tvn24.pl Prezes mówił, że potrzebuje miesiąca
W środę, 24 czerwca, w urzędzie miasta odbyło się spotkanie w tej sprawie. Olgierd Michał Meysztowicz, prezes Laktopolu-B (na nagraniach ze spotkania nie widać jego twarzy, bo nie życzył sobie, abyśmy ją pokazali - przyp. red.) mówił, że, aby zrobić "bardzo duży krok naprzód", potrzebuje miesiąca.
Burmistrz miasta Piotr Wawulski komentował, że podobnych obietnic było już ze strony mleczarni dużo, a on czeka na konkretne decyzje.
Prezes twierdzi, że potrzebuje 30 dni, aby zrobić bardzo duży krok naprzód Źródło: TVN24 Decyzja o zamknięciu proszkowni
W środę, 1 lipca, starostwo powiatowe ograniczyło Laktopolowi-B pozwolenie zintegrowane na odprowadzanie ścieków. Firma musi zamknąć nową proszkownię (w mleczarni produkuje się mleko w proszku). Jak wyjaśnia nam Beata Perkowska, naczelnik wydziału ochrony środowiska w starostwie, sprawi to, że do oczyszczalni będzie trafiało mniej ścieków niż obecnie. Bo w mleczarni był problem z tym, że niewielka oczyszczalnia nie dawała rady przerobić aż takiej ilości ścieków, jakie do niej trafiały
Spotkali się w urzędzie miasta Źródło zdjęcia: tvn24.pl Prezes może się odwołać
Nakaz zamknięcia nowej proszkowni ma rygor natychmiastowej wykonalności. Nie oznacza to jednak, że praca została wtrzymana 1 lipca. Termin biegnie od momentu aż pełnomocnik firmy otrzyma decyzję. Ta została wysłana z podpisem elektronicznym. Pełnomocnik może zwlekać z jej odebraniem przez 14 dni. Jeśli w tym terminie tego nie zrobi, starostwo przyjmie, że decyzja została odebrana. Wtedy Laktopol-B będzie miał trzy dni na wtrzymanie pracy proszkowni.
Próbowaliśmy się skontaktować z prezesem firmy, jednak bezskutecznie. Można przypuszczać, że będzie odwoływał się od decyzji starostwa do Samorządowego Kolegium Odwoławczego. Tak się stało zresztą w 2024 roku, kiedy starostwo również ograniczyło pozwolenie zintegrowane. SKO uchyliło wtedy decyzję starosty i cofnęło sprawę do ponownego rozpatrzenia.
Chodnik obok mleczarni (zdjęcie z czerwca 2025 roku) Źródło zdjęcia: Bielsk Podlaski z lotu ptaka