Trwają nagrania do najnowszego sezonu "Rancza". Produkcja ku radości widzów ponownie wróciła do wsi Jeruzal, aby "przywrócić Wilkowyje". Wielu fanów zadało sobie pytanie, co naprawdę stanie się z plebanią? Czy plotki o konflikcie proboszcza z produkcją są prawdziwe? Szczegóły niżej.
"Ranczo" wraca na ekrany
Informacja o reaktywacji legendarnego serialu "Ranczo" wywołała ogromne poruszenie wśród polskich widzów. Po dekadzie od momentu, gdy wyemitowano finałowy epizod, Telewizja Polska podjęła oficjalną decyzję o kontynuowaniu opowieści o mieszkańcach Wilkowyj. Twórcy rozpoczęli już zdjęcia do sześcioodcinkowego miniserialu, którego celem jest ostateczne i logiczne zwieńczenie historii rozpoczętych w 2016 roku.
Reżyserią nowego projektu ponownie zajął się Wojciech Adamczyk, a podstawą scenariusza stał się tekst napisany przez zmarłego Andrzeja Grembowicza, który dokończył i dopracował jego syn, Marcin. Na ekranie znów zobaczymy większość dawnych gwiazd, na czele z Cezarym Żakiem, Iloną Ostrowską oraz Arturem Barcisiem . Jednocześnie produkcja zdecydowała, że z szacunku do pamięci o zmarłych Pawle Królikowskim i Franciszku Pieczce ich kultowi bohaterowie: Kusy oraz Stach Japycz nie zostaną obsadzeni nowymi aktorami. W zamian za to do obsady dołączy Daniel Olbrychski, który wcieli się w zupełnie nową postać.
Wojna o plebanię na "Ranczu"? Prawda okazała się inna
Na grupach fanowskich pojawiła się informacja o zmianie scenerii w serialu. Według jednego z "mieszkańców gminy" miało dojść do konfliktu między proboszczem a produkcją o plan zdjęciowy. Już pod koniec czerwca 2026 informator portalu VOX FM wprost powiedział, że jest to informacja fałszywa. Ksiądz z parafii w Jeruzalu nie chciał komentować tej sytuacji. VOX FM skontaktowało się z gminą Mrozy - burmistrz Dariusz Jaszczuk wprost skomentował doniesienia.