
Politycy opozycji zarzucają Rafałowi Trzaskowskiemu , że ten nie dopilnował sytuacji w Szpitalu Południowym. Od kilka dni w mediach przetacza się wielka dyskusja dotycząca przeróżnych odcieni nieprawidłowości w warszawskiej placówce medycznej. Sprawie przygląda się prokuratura.
Działacze związani z Prawem i Sprawiedliwością czy Konfederacją chcą, by w związku z tą aferą poleciały polityczne głowy. Najczęściej wskazują na minister zdrowia Jolantę Sobierańską-Grendę , ministra spraw wewnętrznych i szefa warszawskich struktur KO Marcina Kierwińskiego , ale też na Rafała Trzaskowskiego , prezydenta stolicy.
W czwartek w Ratuszu odbyła się sesja Rady Miasta Warszawy , której z zaciekawieniem przyglądała się polityczna Polska. Główne pytanie brzmiało - czy prezydent otrzyma absolutorium, skoro głos sprzeciwu wyraziła również koalicyjna Nowa Lewica ? Finalnie Trzaskowski dostał kredyt zaufania, ale jego pozycja - w związku z sytuacją wokół Szpitala Południowego - nie jest tak mocna jak jeszcze kilka tygodni temu.
Pomysł referendum w stolicy. Do realizacji długa droga
W stolicy pojawił się pomysł odwołania Trzaskowskiego w drodze referendum . Powstał nawet specjalny komitet, w skrócie SOR (Stołeczna Operacja Referendalna), który ma stać się elementem inicjującym referendum. Na jego czele stanął Maciej Wilk , znany m.in. z zachęcania do inwestycji państwa w Centralny Port Komunikacyjny .
Organizatorzy liczą, że jeśli komitet znajdzie 300 zaangażowanych osób, które zechcą zbierać podpisy i współtworzyć sztab, będzie można na dobre wystartować z akcją.
Pod Wawelem udało się odwołać Aleksandra Miszalskiego , a tym samym to miasto już zawsze będzie wzorem dla podobnych inicjatyw. Kraków przetarł ścieżkę, którą teraz chcą podążać przeciwnicy prezydenta Warszawy.