
Okazało się, że zatrzymany jest kierowcą miejscowego MZK, który od dłuższego czasu przebywa na zwolnieniu lekarskim. Do zdarzenia doszło podczas weekendowego kursu autobusu linii nr 8 w Bielsku-Białej. Mężczyzna zaczął kierować wulgarne i ksenofobiczne wyzwiska pod adresem młodych Ukrainek.
Na nagraniu słychać, jak zarzuca im, że „wyrosły na naszych pieniądzach”, i zapowiada, że wkrótce będą musiały wrócić do Ukrainy. Kiedy jedna z dziewczyn próbowała mu odpowiedzieć, mężczyzna nakazał jej „nie pyskować”. W pewnym momencie podszedł do nastolatek. Jedna z nich zapytała: „Czy może mnie pan nie dotykać?”. W odpowiedzi usłyszała kolejne wulgarne wyzwiska.
Policja zajęła się sprawą po publikacji nagrania
Początkowo do Komendy Miejskiej Policji w Bielsku-Białej nie wpłynęło formalne zawiadomienie dotyczące zdarzenia. Funkcjonariusze rozpoczęli jednak działania po tym, jak nagranie zaczęło krążyć w mediach społecznościowych.
– Prowadzimy czynności zmierzające do ustalenia personaliów tego mężczyzny, który miał te dziewczynki zaatakować – mówił wcześniej Wirtualnej Polsce podkomisarz Sławomir Kocur, oficer prasowy bielskiej policji. – W naszym mieście nie ma i nie będzie miejsca na ksenofobię, na ksenofobiczne zachowania. I my sobie na to nie pozwolimy, dlatego po prostu działamy – zaznaczył.
Mężczyzna został zatrzymany
W poniedziałek 13 lipca policja poinformowała o ustaleniu tożsamości i zatrzymaniu mężczyzny widocznego na nagraniu. Funkcjonariusze rozpoczęli z nim czynności mające wyjaśnić wszystkie okoliczności zdarzenia.
Do sprawy odniósł się także minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński. „Policja zawsze w tego typu sprawach reaguje, ale zawsze ustalenie sprawcy lub sprawców chwilę zajmuje” – napisał w mediach społecznościowych.
Zatrzymany jest kierowcą bielskiego MZK
Miejski Zakład Komunikacyjny w Bielsku-Białej potwierdził, że zatrzymany mężczyzna jest pracownikiem spółki zatrudnionym na stanowisku kierowcy. W chwili zdarzenia nie wykonywał jednak obowiązków służbowych. Jak przekazał przewoźnik, od dłuższego czasu przebywał na zwolnieniu lekarskim.
MZK zapowiedział wyciągnięcie wobec niego konsekwencji służbowych, w tym zastosowanie środków dyscyplinarnych przewidzianych w prawie pracy. Spółka zamierza również złożyć zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa. Przewoźnik podkreślił, że nie akceptuje agresji, przemocy ani zachowań motywowanych uprzedzeniami.