Aktualizacja: 17.07.2026 04:29 Publikacja: 17.07.2026 04:09 Donald Trump Foto: REUTERS W 25-minutowym orędziu wygłoszonym 16 lipca wieczorem (w nocy z 16 na 17 lipca czasu polskiego) Trump skoncentrował się na kwestii be
Donald Trump
Foto: REUTERS
W 25-minutowym orędziu wygłoszonym 16 lipca wieczorem (w nocy z 16 na 17 lipca czasu polskiego) Trump skoncentrował się na kwestii bezpieczeństwa procesu wyborczego, co stanowi dowód, iż zamierza on uczynić z tego tematu centralną polityczną kwestię w Stanach Zjednoczonych, przed zaplanowanymi na jesień wyborami połówkowymi ( midterms ), których stawką będzie utrzymanie przez Partię Republikańską większości w Kongresie (jest wybierany w całości) i Senacie (wybierana jest 1/3 jego składu).
Z dokumentów ujawnionych przez Donalda Trumpa nie wynika, że doszło do ingerencji w wybory prezydenckie w USA w 2020 roku
Prezydent ogłosił, że odtajnia informacje poufne, które dowodzą, że Chiny nielegalnie weszły w posiadanie danych dotyczących 220 mln amerykańskich wyborców, w tym ich nazwisk, adresów i innych danych wykorzystywanych do zarejestrowania się do udziału w wyborach.
Według prezydenta USA przedstawiciele amerykańskiego wywiadu celowo zatajali informacje na temat skali działań Chin.
„Nie może już krzywdzić niewinnych ludzi” – oświadczył Donald Trump, informując o śmierci Roberta Muellera, byłego szefa specjalnego zespołu badają...
Słowa Trumpa stoją w sprzeczności z odtajnionym raportem wywiadu USA z 2021 roku, z którego wynika, że nie znaleziono żadnych przesłanek wskazujących, iż jakikolwiek aktor zewnętrzny próbował zmienić lub zmienił „jakikolwiek aspekt techniczny” prezydenckich wyborów w 2020 roku. Raport został przygotowany pod okiem Johna Ratcliffe'a, ówczesnego dyrektora Wywiadu Narodowego w administracji Donalda Trumpa, który obecnie stoi na czele CIA.
Trump po przegranej w wyborach prezydenckich w 2020 roku wielokrotnie podważał ich wynik, przekonując, iż Joe Biden wygrał wybory w wyniku oszustwa – nigdy jednak nie przedstawił wiarygodnych dowodów na potwierdzenie tych słów. Trump twierdził również, także bez przedstawiania dowodów, że możliwość głosowania korespondencyjnego, która istnieje w USA, jest okazją do oszustw, maszyny do głosowania są podatne na zewnętrzne ingerencje oraz że powszechne jest w USA oddawanie głosów przez osoby, które nie są amerykańskimi obywatelami.
Wygłaszając orędzie Trump stwierdził, iż odtajnione przez niego materiały ujawniają „szokujące luki w zabezpieczeniach infrastruktury wyborczej”. Jednak – jak zauważa Reuters – wiele z odtajnionych dokumentów dowodzi czegoś przeciwnego lub w ogóle nie jest związanych z infrastrukturą wyborczą w USA. Trump odtajnił m.in. dokument CIA z ubiegłego miesiąca mówiący o obawach dotyczących uczciwości wyborów w Wenezueli. „Według naszej oceny manipulowanie systemami liczenia głosów na skalę wystarczającą do wpłynięcia na wynik wyborów byłoby trudne” – czytamy w innym dokumencie.
Trzeci dokument – przygotowany przez CIA – opisuje działania chińskiego wywiadu wymierzone w kampanię wyborczą Joe Bidena. Z tego dokumentu wynika, że Pekin „nie ma zamiaru obecnie potajemnie ingerować lub próbować wpłynąć na wynik wyborów”, choć jego autorzy zastrzegają, że Chiny mogą się na to zdecydować w późniejszym czasie.
Oskarżenia Donalda Trumpa zagrożą relacjom Chin z USA?
Przed orędziem Trumpa niektórzy przedstawiciele Białego Domu – jak informował Reuters – wyrażali obawy, że ujawnianie informacji na temat Chin, może być mylące dla amerykańskiej opinii publicznej.
Jeszcze przed wystąpieniem Trumpa rzecznik chińskiej ambasady w USA, Liu Chang, proszony o komentarz w sprawie ewentualnych oskarżeń stwierdził, iż „Chiny nigdy nie ingerowały, ani nigdy nie będą ingerować w wybory prezydenckie USA”.
Reuters zauważa, że ostry język, jakiego Trump użył w orędziu wobec Chin, może zagrozić relacjom Waszyngtonu z Pekinem, które ustabilizowały się po wojnie handlowej z 2025 roku.
Więcej informacji wkrótce
Masz aktywną subskrypcję? Zaloguj się lub wypróbuj za darmo wydanie testowe.
nie masz konta w serwisie? Dołącz do nas