Nowy model scoringowy, według BIK, "odpowiada na zmieniające się realia rynku finansowego, rozwój technologii oraz nowe produkty finansowe pojawiające się na rynku". Kluczowe zmiany weszły w życie z początkiem lipca. Jest to największa transformacja oceny wiarygodności finansowej Polaków od ponad dekady - ocenia portal money.pl.
Zapytania kredytowe nie wpłyną na ocenę
Biuro Informacji Kredytowej to podmiot prywatny będący własnością dziewięciu banków komercyjnych oraz Związku Banków Polskich. Gromadzi, przetwarza i udostępnia dane o historii kredytowej klientów z całego rynku kredytowego w Polsce, jako jedyna tego typu instytucja w kraju. Banki korzystają z baz danych BIK w ramach procesu oceny zdolności kredytowej klienta i analizy ryzyka kredytowego.
Najważniejsza zmiana wprowadzona przez BIK dotyczy danych z wniosków kredytowych niezakończonych udzieleniem finansowania. W momencie gdy chcieliśmy sprawdzić oferty w kilku bankach, do Biura Informacji Kredytowej za każdym razem trafiało zapytanie o wyliczenie warunków. Pozostawały one w bazach danych, co obniżało ocenę punktową i zmniejszało szanse na udzielenie kredytu. Oznacza to, że klienci, którzy chcieli podjąć świadomą decyzję na temat finansowania, byli karani przez system.
Jednak od 1 lipca zapytania kredytowe będą automatycznie usuwane z bazy BIK po 14 dniach, jeśli nie zakończą się udzieleniem finansowania. Oznacza to, że sprawdzanie wielu ofert nie będzie już wiązało się z obniżeniem scoringu.
Dlaczego NFZ nie widzi nadużyć? Kontrolerzy mówią wprost
Zmiany w wyliczaniu oceny kredytowej
BIK wprowadził również nowy model wyliczania scoringu. Opiera się on na trzech wskaźnikach:
terminowości spłat zobowiązań - informacje m.in. o opóźnieniach w spłacie kredytów i pożyczek, kwotach zaległości oraz występujących procesach windykacji lub egzekucji,
aktywności na rynku finansowym - informacje dotyczące kwot kredytu/pożyczki i kwotach pozostających do spłaty oraz wysokości i wykorzystaniu limitów kredytowych,
doświadczeniu w spłacie zobowiązań - informacje dotyczące długości historii kredytowej.
Nowy model ma uwzględniać szersze dane i nowe formy finansowania, takie jak pożyczki z sektora pozabankowego, zobowiązania kredytowe powstałe na skutek płatności odroczonych, a jednocześnie rezygnuje z wykorzystywania danych o zapytaniach. Oznacza to, że nasz scoring mógł ulec zmianie po wprowadzeniu reformy. Jednak, jak podkreśla Stankiewicz-Billewicz, "ocena punktowa BIK nie jest wartością stałą".
Królowie nieruchomości z Sejmu. Oto najbogatsi
Jasne uzasadnienie oceny
Nowy model ma również w bardziej czytelny sposób tłumaczyć klientom, co wpłynęło na wysokość oceny punktowej. Otrzymują oni teraz sześć czynników, zamiast wcześniejszych czterech, które wyjaśniają zależność między historią kredytową a oceną BIK. Jak poinformował portal money.pl, odpowiadają one na pytania:
Czy zdarzyły Ci się opóźnienia w spłacie kredytów i pożyczek? (czynnik Historia spłat)
Czy aktualnie kredyty i pożyczki są spłacane w terminie? (czynnik Bieżące spłaty)
Od jak dawna klient korzysta z kredytów bankowych? (czynnik Staż kredytowy)
Ile ma nowych kredytów i pożyczek? (czynnik Nowe kredyty)
W jakim stopniu wykorzystujesz produkty z limitem kredytowym? (czynnik Wykorzystanie limitów)
Ile spłaca kredytów i pożyczek gotówkowych? (czynnik Kredyty gotówkowe)
Nie mogą odzyskać pieniędzy. "Chciałem tylko wymienić walutę"
Zarzuty wobec aplikacji i platformy BIK
Według analizy money.pl część klientów skarży się na problemy z aplikacją na telefon i stroną internetową BIK. W ich ocenie są one nieintuicyjne, a dostęp do istotnych informacji za ich pośrednictwem ma być utrudniony. Ma to utrudniać rzetelną analizę sytuacji klienta.
"Największa taka tragedia w Polsce, wręcz katastrofa budowlana"
Podkreśliła również, że BIK "regularnie analizuje" doświadczenia klientów, "aby Klientów, regularnie je analizujemy, aby optymalizować prezentację treści tak, aby wspierać wygodę i dobre doświadczenie w korzystaniu przez klientów portalu".
Ponad 260 tysięcy gapowiczów z długami. Jeden region bije rekord
Przeszukania UOKiK
Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów przeprowadził na początku lipca przeszukania w siedzibach BIK . Miały one być związane właśnie z przekazywaniem przez banki za pośrednictwem Urzędu m.in. informacji o liczbie zapytań kredytowych.
"W praktyce może to oznaczać, że świadomy i racjonalny konsument, który porównuje oferty kilku banków, otrzymuje niższą ocenę punktową niż ten, który skorzysta z oferty wyłącznie w swoim macierzystym banku" - wskazał urząd.
"W związku z prowadzonymi przez UOKiK czynnościami informujemy, że BIK pozostaje w pełnej współpracy z Urzędem i udziela wszelkich wymaganych wyjaśnień. Działania UOKiK mają związek z postępowaniem wyjaśniającym wszczętym w 2025 r. dotyczącym wykorzystywania informacji o zapytaniach kredytowych w procesie oceny zdolności kredytowej" - przekazał BIK.