RAK
    Znów wedrze się do Polski. Wiadomo, kiedy kolejna fala upałów

    Znów wedrze się do Polski. Wiadomo, kiedy kolejna fala upałów

    1293 odsłon
    Znów wedrze się do Polski. Wiadomo, kiedy kolejna fala upałów

    Najnowsza prognoza pogody nie pozostawia złudzeń. Po fali odczuwalnego chłodu i intensywnych opadach deszczu, które zdominują pierwszą dekadę lipca, czeka nas potężne ocieplenie. Z każdym dniem napływające nad nasz region rozgrzane powietrze będzie podnosić wskazania termometrów, by pod koniec przyszłego tygodnia osiągnąć apogeum na zachodzie kraju.

    Analizując najświeższe dane przygotowane przez IMGW w oparciu o europejski model ECMWF, wyraźnie widać, że początek lipca nie rozpieści nas wysokimi temperaturami w ciągu dnia. Spływ chłodnych mas powietrza polarnomorskiego w połączeniu z gęstym zachmurzeniem frontowym sprawi, że w najcieplejszym momencie doby na termometrach zobaczymy bardzo umiarkowane wartości.

    Już w czwartek 2 lipca nad Podkarpaciem i Ziemią Przemyską, w tym w okolicach Rzeszowa, Przemyśla oraz w samych Bieszczadach, spadnie do 18 mm deszczu. Druga fala mocniejszych opadów wkroczy nad Polskę na początku przyszłego tygodnia. W poniedziałek i wtorek (6-7 lipca) najwięcej wody spadnie na południu i południowym wschodzie. W rejonie Krakowa, Katowic, a także na Kielecczyźnie i ponownie na Podkarpaciu sumy opadów wyniosą od 10 do 13 mm.

    Wilgotny front będzie jednak powoli ustępował w drugiej połowie tygodnia. Od czwartku 9 lipca opady na mapach ECMWF niemal całkowicie zanikają, co zwiastuje wyraźną dominację wyżu, który zacznie rozpędzać chmury.

    Prognoza pogody: najpierw ochłodzenie, potem upał

    We wtorek i środę (7-8 lipca) maksymalna temperatura powietrza na Suwalszczyźnie, Podlasiu, a także na Pomorzu i Kujawach - między innymi w rejonie Gdańska, Suwałk czy Bydgoszczy - wyniesie zaledwie od 17 do 20 st. C. Zdecydowanie najzimniej będzie w regionach podgórskich i górskich. W okolicach Zakopanego, Nowego Targu i w całych Tatrach w środę odnotujemy w dzień maksymalnie 13 st. C. Ochłodzeniu towarzyszyć będą zauważalne opady deszczu , za które odpowiadać będą wędrujące nad naszym krajem układy niżowe.

    Upały w Polsce. Nawet 32 st. C na termometrach

    Kluczowa zmiana cyrkulacji powietrza nastąpi pod koniec analizowanego okresu. Rozbudowujący się układ wyżowy ściągnie do nas z południowego zachodu bardzo ciepłe, zwrotnikowe powietrze. Silna radiacja słoneczna przy bezchmurnym niebie błyskawicznie nagrzeje wychłodzony wcześniej grunt. Już w piątek 10 lipca maksymalna temperatura powietrza w ciągu dnia na Ziemi Lubuskiej, Dolnym Śląsku i Pomorzu Zachodnim - ze szczególnym uwzględnieniem Szczecina, Gorzowa Wielkopolskiego, Zielonej Góry i Wrocławia - podskoczy do 28-29 st. C.

    Prawdziwa fala upałów, zgodnie z wyliczeniami udostępnionymi przez IMGW, uderzy w sobotę 11 lipca. To właśnie wtedy zwrotnikowy skwar w pełni obejmie zachodnią część kraju. W pasie od Świnoujścia i Szczecina, przez Zieloną Górę, aż po Wrocław i Legnicę w najcieplejszym momencie dnia termometry wskażą od 31 do nawet 32 st. C . Upał wleje się także do centrum i na południe - w Poznaniu, Łodzi, Opolu i Katowicach zanotujemy okrągłe 30 st. C. Nieco chłodniej, ale wciąż bardzo ciepło, będzie na wschodzie. Na Lubelszczyźnie i Podlasiu, w rejonie Lublina, Białegostoku i Zamościa, temperatury w dzień osiągną od 25 do maksymalnie 29 st. C.

    Szefowa Zespołu Redaktorów Wiadomości WP. Wcześniej przez kilka lat pełniła funkcję koordynatorki redaktorów. Doświadczenie zdobywała jako redaktorka i wydawczyni. Prywatnie żegluje i chodzi po górach.

    Czytaj cały artykuł u źródła — Wirtualna Polska — Wiadomości

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era