RAK
    Tani dom we Włoszech to pułapka? "Mierzę się z konsekwencjami"

    Tani dom we Włoszech to pułapka? "Mierzę się z konsekwencjami"

    3039 odsłon
    Tani dom we Włoszech to pułapka? "Mierzę się z konsekwencjami"

    Obywatelka Polski kupiła 500-letni dom w Toskanii za zaledwie 80 tys. euro i rozpoczęła remont zabytkowej nieruchomości. Teraz sama przyznaje i ostrzega, że za marzeniem o domu we Włoszech stoją też realne wyzwania. To zderzenie nie tylko z upałami, ale i zupełnie innym tempem życia. Na koniec do wszystkiego trzeba jeszcze dołożyć problemy typowe dla starych budynków.

    Najważniejsze informacje:

    Pani Magdalena kupiła dom w listopadzie 2024 r. w historycznym centrum starego toskańskiego miasteczka.

    Nieruchomość kosztowała 80 tys. euro, a cenę udało się obniżyć o 20 proc. względem pierwotnej oferty.

    W ogłoszeniu widniało 152 m kw., ale powierzchnia użytkowa po odliczeniu grubych murów to ok. 98 m kw.

    Rozmówczyni "Faktu" wskazuje, że największe zainteresowanie Polaków budzą południowe regiony Włoch, m.in. Kalabria i Sycylia.

    Cała Polska zobaczy nagranie. Wstyd. Myślał, że się nie wyda?

    Zakup 500-letniej nieruchomości w Toskanii okazał się dla Polki spełnieniem planu, ale też początkiem długiej listy obowiązków. Jak wyjaśnia w rozmowie z "Faktem" pani Magdalena, wyzwaniem jest nie tylko sam remont, lecz także codzienne funkcjonowanie w innym kraju i w innym klimacie.

    • W listopadzie 2024 r. kupiliśmy dom w historycznym centrum starego toskańskiego miasteczka. Ten dom ma 500 lat i w związku z tym po drodze wychodzą różne rzeczy - przyznaje.

    Sama nieruchomość kosztowała kobietę 80 tys. euro, przy czym cenę udało się wynegocjować o 20 proc. niższą od pierwotnej. Niestety, choć w ogłoszeniu była mowa o 152 mkw, okazało się, że użytkowej powierzchni jest tak naprawdę ok. 98 mkw.

    Polka kupiła 500-letni dom w Toskanii

    Pani Magdalena zauważa, że zainteresowanie Polaków zakupem nieruchomości na południu Europy rośnie, ale jej zdaniem kluczowe jest uporządkowanie celu jeszcze przed podpisaniem umowy. Od tej decyzji zależą koszty, skala prac i ryzyko.

    • Trzeba najpierw odpowiedzieć sobie na pytanie, po co kupujemy taki dom. Czy chcemy tam mieszkać, czy ma to być inwestycja na wynajem. Od tego zależy praktycznie wszystko - tłumaczy.

    Wskazuje też, że przy nieruchomości inwestycyjnej część osób może świadomie zrezygnować z długiego i obciążającego remontu, jeśli priorytetem jest szybkie wejście na rynek najmu.

    • Jeżeli nie chcemy mieć wszystkich kosztów i stresów związanych z remontem, czasami lepiej wyłożyć większe pieniądze i jak najszybciej móc zarabiać na inwestycji - dodaje.

    Polacy kochają południe Włoch

    Z perspektywy rozmówczyni dziennika największym zainteresowaniem cieszą się dziś południowe regiony Włoch. Polka podkreśla, że Kalabria i Sycylia nadal potrafią kusić cenami, które dla kupujących bywają szczególnie atrakcyjne.

    • Kalabria czy Sycylia są wciąż bardzo atrakcyjne cenowo. W niektórych miejscach można jeszcze znaleźć nieruchomości nawet za mniej niż 50 tys. euro - wskazuje.

    Jednocześnie kobieta zwraca uwagę, że obraz śródziemnomorskiej codzienności nie zawsze pokrywa się z pierwszym wrażeniem z wakacji czy z pięknych widoków. W jej ocenie kupujących potrafią zaskoczyć zarówno warunki pogodowe, jak i styl życia.

    Dom we Włoszech to nie tylko przyjemności

    Rozmówczyni wskazuje na konkretne, praktyczne trudności związane z klimatem. Zaznacza, że w niektórych miejscach temperatury na południu Włoch potrafią być ekstremalne, a to wpływa na zwykłe funkcjonowanie.

    • Nie myślimy na początku, że na południu Włoch temperatury potrafią dochodzić do 48 stopni. To jest temperatura, w której po prostu nie da się normalnie funkcjonować - mówi.

    Dodaje, że zaskoczeniem bywa też włoskie podejście do rytmu dnia, w tym sjesta. Jak podkreśla, w największy upał takie rozwiązanie ma bardzo praktyczny sens.

    • My jako Polacy często denerwujemy się, że oni mają sjestę, ale w tych najgorętszych godzinach naprawdę najlepiej zamknąć się w domu i nie wychylać się na zewnątrz - tłumaczy "Faktowi".

    W jej ocenie wyzwaniem pozostaje również codzienne załatwianie spraw w obcym kraju. Wskazuje na różnice mentalne, tempo pracy oraz inne podejście do wielu tematów niż w Polsce.

    • Trzeba przygotować się na inną mentalność, inne tempo pracy i inne podejście do wielu spraw. Nie wszystko działa tak jak w Polsce - zaznacza.

    Remont pełen wyzwań

    Największym sprawdzianem okazał się remont zabytkowego budynku. Pani Magdalena przyznaje, że decyzja o wejściu w taką inwestycję ma swoją cenę i wiąże się z konsekwencjami, które wychodzą dopiero w trakcie prac. - Porywam się na remont pięćsetletniego domu i teraz mierzę się z konsekwencjami tej decyzji - przyznaje.

    Jak wyjaśnia, we Włoszech trzeba oswoić inne podejście do budownictwa. Zwraca uwagę, że część osób kupujących zagraniczne nieruchomości zakłada, iż remont przebiegnie podobnie jak w Polsce, ale w praktyce pojawiają się różnice w materiałach, technologiach i problemach typowych dla starych ścian.

    Mimo trudności rozmówczyni nie żałuje zakupu. Podsumowuje, że dom w Toskanii da się znaleźć za atrakcyjne pieniądze, o ile nie szuka się w najbardziej znanych i obleganych miejscach. Zastrzega jednak, że taka nieruchomość to nie tylko widok jak z pocztówki.

    Absolwentka dziennikarstwa i medioznawstwa na Uniwersytecie Warszawskim. Pracowała na stanowisku redaktora w serwisach Kontakt24, Goniec, Interia oraz redaktora i wydawcy w Polsat News. Wolny czas najchętniej spędza spacerując, czytając i oglądając zagraniczne seriale.

    Czytaj cały artykuł u źródła — Wirtualna Polska — Wiadomości

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era