Zdaniem prof. Boćkowskiego w najnowszym odcinku programu WP "Didaskalia", Rosja nie musi budować nowych konfliktów społecznych w Polsce. Wystarczy, że wykorzysta już istniejące emocje i historyczne podziały dotyczące relacji polsko-ukraińskich. - Ta kotwica jest na tyle skuteczna, że Rosjanie muszą tylko lekko drgnąć ten kamerton, żeby on zaczął działać - mówił ekspert.
W tym odcinku "Didaskaliów" Patrycjusz Wyżga rozmawiał z prof. Danielem Boćkowskim z Wydziału Stosunków Międzynarodowych Uniwersytetu w Białymstoku. Tematem była m.in. wojna psychologiczna Rosji z Polską i krajami bałtyckimi. Ekspert podkreślał, że mamy tzw. kotwice utwierdzone mentalnie. A kotwica ukraińska ma pokazywać, że "Ukraińcy nas zdradzili i poszli z Moskwą".
Jednak prof. Boćkowski zauważył, że to my w pewnym momencie historii zdradziliśmy Ukrainę. - W 1920 r. to my zdradziliśmy Ukrainę. Podzieliliśmy obszary Ukrainy i Białorusi pomiędzy Rzeczpospolitą a Związek Radziecki. Taki był interes bezpieczeństwa państwa. Trzeba go wziąć na klatę - wyjaśniał rozmówca.
Ekspert zwrócił również uwagę, że polska pamięć historyczna często skupia się przede wszystkim na cierpieniu Polaków. W jego ocenie zbyt rzadko przypomina się o losach innych narodowości zamieszkujących tereny dawnej Rzeczypospolitej. - Jak mówimy o deportacjach to się skupiamy na nas. Nie mówimy o Białorusinach, Ukraińcach, a oni byli z naszych terenów - podkreślił.
Szczególnie silne emocje w relacjach polsko-ukraińskich wciąż wywołuje zbrodnia wołyńska. Prof. Boćkowski zaznaczył, że pamięć o tych dramatycznych wydarzeniach może być wykorzystywana do pogłębiania nieufności i konfliktów pomiędzy oboma narodami. - Potem nadszedł Wołyń i był świetnym narzędziem do tego, żeby tę kotwicę uruchamiać - podsumował.
Absolwentka Dziennikarstwa i medioznawstwa, Europeistyki oraz Architektury przestrzeni informacyjnych na Uniwersytecie Warszawskim. Zaczynała od stażu w “Gazecie Wyborczej”, następnie ruszyła w podróż po Europie w ramach programu Erasmus. Najchętniej pisze o problemach życia codziennego. W jej żyłach płyną hektolitry kawy, które napędzają ją do pracy. Prywatnie miłośniczka romansów, yogi, Formuły 1 i ośmiotysięczników.
Czytaj cały artykuł u źródła — Wirtualna Polska — Wiadomości