
W skrócie
Według informacji prokuratury, na sprzęcie znalezionym przez technika w Szpitalu Południowym nie odnaleziono żadnych nagrań.
Publikacja nagrań z prosektorium przez portal Zero wywołała reakcje polityków zarówno opozycji, jak i koalicji, którzy krytykują brak działań i rozliczeń.
Sprawa lekarza pojawiającego się na nagraniach została zgłoszona do Naczelnej Izby Lekarskiej, a politycy komentują działania prokuratury dotyczące ujawnionych materiałów.
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
W poniedziałek rano portal Zero ujawnił nowe informacje dotyczące nieprawidłowości w Szpitalu Południowym w Warszawie . Dziennikarze dotarli do nagrań z prosektorium placówki, na których ujęto rozmowę dotyczącą pacjenta, który zmarł w toalecie. Lekarze znaleźli go tam dopiero po kilku godzinach.
Nowe informacje ws. Szpitala Południowego. Komunikat prokuratury
Do sprawy odniosła się już Prokuratura Okręgowa w Warszawie . "Czynności sprawdzające prowadzi Prokuratura Rejonowa Warszawa-Ursynów. W ramach tego postępowania zaplanowane są przesłuchania osób zgłaszających się jako świadkowie posiadający stosowną wiedzę" - czytamy w komunikacie.
Prokuratura podkreśliła, że w ramach dotychczasowych ustaleń, na sprzęcie podsłuchowym ujawnionym przez technika sekcyjnego, nie odnaleziono żadnych nagrań . Technik, przesłuchiwany w charakterze świadka nie zeznawał, że dokonywał jakichkolwiek nagrań z ukrycia, lub że takowe posiada.