Naprawdę uważacie, że to wam ujdzie na sucho? Naprawdę takie standardy wprowadzaliśmy wszyscy w 2023 roku? - dopytywał Zandberg.
Przecież to jest tak naprawdę naplucie w twarz tym ludziom, którzy stali do późnych godzin w kolejkach, żeby zagłosować, liczyli na zmianę, a okazało się, że teraz hordy aparatczyków z PSL-u, panie premierze Kosiniak-Kamysz; z Nowej Lewicy, panie premierze Gawkowski, i z Platformy, oczywiście nieobecny panie premierze Tusk, po prostu najzwyczajniej w świecie rozkradają publiczne. A potem dochodzi do sytuacji, w której złodziejstwo wychodzi na jaw, bo media je ujawniły, i ci koryciarze z rad nadzorczych rozkładają ręce i mówią, że nic nie wiedzieli - grzmiał z sejmowej mównicy polityk Razem.
To po jaką cholerę tam jesteście i po co bierzecie kilkadziesiąt tysięcy złotych, jeżeli nic nie widzicie, nic nie zarządzacie i nie umiecie nadzorować? Potem wychodzi premier i mówi: "O kurczę, chciałbym, żeby tam nie było aparatczyków". J est pan premierem, panie premierze Tusk, niech pan weźmie odpowiedzialność, a nie od tej odpowiedzialności się miga - wykrzykiwał Zandberg.
"Palicie się". Zandberg i Czarnek uderzyli w rząd Tuska ws. afery w szpitalu
Czarnek grzmiał: Wy macie pożar. Palicie się po prostu
Po pośle Razem na mównicę wszedł Przemysław Czarnek z PiS. - Wam się klimat nie ocieplił. Wy macie pożar. Palicie się po prostu - zwrócił się do posłów koalicji rządzącej.
Kłótnia o samozwańcze "patrole" na ulicach
To jest hańba dla państwa, dla naszych bohaterów i dla naszej historii, że po polskich ulicach chodzą brunatne bojówki, którzy legitymują ludzi, zatrzymują samochody i którzy udają polskie służby - mówił Piotr Kowal z Nowej Lewicy.
Widzieliśmy to niedawno przecież na polskich granicach, widzieliśmy to w Warszawie, widzieliśmy to także niedawno w Lublinie. Jeżeli państwo dzisiaj nie zareaguje na takie działania, to jutro będziemy mieli sytuację taką, że będą decydować o tym, kto jest Polakiem, a kto nim nie jest - mówił.
I trzeba też powiedzieć jasno: polityczną odpowiedzialność za tego typu sytuację ponosi nie kto inny, jak Prawo i Sprawiedliwość, które przez lata hodowało tego brunatnego potwora. Bo za waszych rządów to państwo wspierało te grupy, a nie tak dawno kandydat na premiera z waszej partii, z tej mównicy, lidera jednej z tych grup robił bohaterem za jego występki za polskim granicami. Ale, panie pośle Kaczyński, pan ponosi odpowiedzialność. Bo jeżeli dojdzie do rękoczynów, jeżeli ktoś straci życie z tych grup, to pan będzie za to odpowiedzialny - stwierdził.
Ukraińcy plują Polakom w twarz, a klęczący na kolanach przed Zełenskim Tusk udaje, że pada deszcz. Tak wygląda dzisiaj sytuacja. Szanowni Państwo, polskie państwo musi na tą sytuację zareagować - stwierdził z kolei poseł Janusz Kowalski z PiS.
Natychmiast wszystkich Ukraińców, poborowych przebywających na terenie Rzeczypospolitej, odesłać na Ukrainę, odebrać im prawo pobytu w Polsce, odebrać wszystkie przywileje Ukraińcom w Polsce - grzmiał.
Szanowni Państwo, zbanderyzowana ukraińska mniejszość jest gigantycznym zagrożeniem dla polskiego państwa. Być może jest to zaplecze Tuska, tak chce wygrać wybory lub poprawić sobie wynik wyborczy, ale nie można na to pozwolić - przekonywał poseł PiS.
Poseł KO atakuje prezydenta. Sala krzyczy: "precz stąd"
Ta część sali bardzo oburzyła się, kiedy nazwałem waszego prezydenta, prezydenta PiS i Konfederacji, "snusiarzem" - stwierdził z kolei Konrad Frysztak z KO, zwracając się do posłów opozycji.
No, to chyba czas na przeprosiny, bo sprawa jest naprawdę poważna. To jest człowiek, który powinien zostać przebadany, powinien zostać przebadany, bo zagraża nie tylko sobie, ale również państwu polskiemu - mówił. Posłowie opozycji zareagowali okrzykami: "precz stąd".
Ja rozumiem, rozumiem zamach - odpowiadał im poseł Frysztak. - Te wasze wykrzykiwania, pohukiwania to jest zamach na wasz zdrowy rozsądek, bo wam brakowało go, gdy wskazaliście go jako kandydata. Ten człowiek zagraża nie tylko sobie, ale również Polkom, Polakom i państwu polskiemu - ocenił poseł Koalicji Obywatelskiej.
Frysztak nawiązywał do wydarzeń z 15 maja 2025 r. opisanych w książce będącej wywiadem rzeką prof. Andrzeja Nowaka z prezydentem Nawrockim pod tytułem "Skąd się wziął Karol Nawrocki". W trakcie spotkań z mieszkańcami Ząbkowic Śląskich i Dzierżoniowa miało dojść do gwałtownego pogorszenia stanu zdrowia i chwilowej utraty przytomności ówczesnego kandydata na prezydenta. W mediach od razu pojawiły się spekulacje, że mogło dojść do próby otrucia Nawrockiego.
Dziennikarka z wieloletnim doświadczeniem w mediach ogólnopolskich, od 2014 roku związana z redakcją Wirtualnej Polski. Odpowiada za przygotowanie treści z kraju i ze świata, relacjonując bieżące wydarzenia oraz rozmawiając z politykami i ekspertami.
Czytaj cały artykuł u źródła — Wirtualna Polska — Wiadomości