W świecie smart home pojawił się projekt, który może sporo namieszać. oomwoo to otwartoźródłowy robot odkurzający, który nie tylko sprząta, ale też daje pełną kontrolę nad tym, jak działa.
W przeciwieństwie do większości komercyjnych robotów sprzątających znanych marek , oomwoo działa lokalnie. Nie wysyła danych do zewnętrznych serwerów i nie wymaga stałego połączenia z internetem.
To właśnie ta filozofia stoi za całym projektem – zamiast zamkniętego urządzenia "z pudełka", powstaje w pełni otwarty robot sprzątający, który możesz zbudować samodzielnie, zrozumieć jego działanie i dostosować go do własnego domu. oomwoo od początku projektowany jest jako system transparentny, modułowy i pozbawiony typowych ograniczeń komercyjnych ekosystemów smart home.
Nazwa nie jest przypadkowa: "oomwoo" to ambigram obrotowy – czyta się go tak samo po odwróceniu o 180°, zupełnie jakby sam robot poruszał się po mieszkaniu we wszystkich kierunkach, bez wyraźnego "przodu" i "tyłu".
Wielkie zmiany w systemie kaucyjnym w Polsce
Sięgnęli po znane rozwiązania
Za obliczenia i sterowanie odpowiada Raspberry Pi, niewielki komputer jednopłytkowy, który od lat jest podstawą projektów DIY i edukacyjnych na całym świecie. To właśnie on koordynuje pracę czujników, silników i algorytmów sprzątania.
Sercem systemu jest ROS 2, czyli popularny framework do budowy robotów, który odpowiada za nawigację i logikę ruchu. Dzięki temu robot potrafi mapować mieszkanie i poruszać się autonomicznie.
Wizualizacja robota oomwoo © Makers Pet Jak robot sprzątający "widzi" twój dom?
OOMWOO korzysta z technologii mapowania przestrzeni opartej na czujniku LiDAR. W praktyce oznacza to, że robot "skanuje" pomieszczenia i tworzy ich cyfrową mapę.
Na tej podstawie planuje trasę sprzątania, unika przeszkód i stopniowo uczy się układu mieszkania. To podejście znane z droższych urządzeń komercyjnych, ale tutaj dostępne w formie open-source.
Wizualizacja robota oomwoo © Makers Pet Druk 3D zamiast fabryki
Jednym z najbardziej charakterystycznych elementów projektu jest konstrukcja. Zamiast gotowej obudowy z fabryki, większość elementów można wydrukować na drukarce 3D.
To oznacza, że:
możesz naprawiać robota samodzielnie,
możesz modyfikować jego wygląd i funkcje,
możesz dostosować go do własnych potrzeb.
oomwoo nie jest produktem "jednorazowym". Ma być platformą do eksperymentów.
Wizualizacja robota oomwoo © Makers Pet Projekt budowany razem ze społecznością
oomwoo powstaje w modelu "build in public". Oznacza to, że każdy etap – od pierwszych prototypów po dokumentację – jest tworzony otwarcie. Obecnie projekt jest na etapie zgłaszania uwag.
Społeczność może zatem współtworzyć moduły robota, testować rozwiązania, rozwijać oprogramowanie, a nawet projektować części mechaniczne.
Raczej eksperyment niż konkurencja dla znanych modeli
oomwoo nie udaje gotowego produktu z półki sklepowej. To raczej eksperyment pasjonatów, który pokazuje, jak może wyglądać przyszłość technologii domowych: bardziej otwarta, bardziej konfigurowalna i mniej zależna od korporacji.
Redaktor prowadzący serwis Benchmark.pl, dziennikarz technologiczny z ponad 15-letnim doświadczeniem. Specjalizuje się w tematach związanych ze sprzętem komputerowym, rozwojem technologii AI oraz trendami w branży IT. W swojej pracy stawia na rzetelność, praktyczne podejście i pasję do nowinek technologicznych, koncentrując się na ocenie produktów pod kątem ich wartości i opłacalności dla użytkowników. W wolnym czasie angażuje się w wolontariat, aktywnie spędza czas oraz rozwija swoje zainteresowania i pasje.