W mediach społecznościowych regularnie pojawiają się nagrania turystów łamiących przepisy obowiązujące w Tatrach. W ostatnich miesiącach internauci publikowali filmy pokazujące m.in. kąpiele w górskich jeziorach, wchodzenie pod wodospady, pływanie łodzią po chronionych akwenach, wjazdy samochodami w miejsca niedozwolone czy biwakowanie poza wyznaczonymi obszarami. Na jednym z najnowszych nagrań widać mężczyznę kąpiącego się pod wodospadem, na innym turystę pływającego w górskim jeziorze. Takie zachowania są zabronione zarówno po polskiej, jak i słowackiej stronie Tatr.
Pracownicy Tatrzańskiego Parku Narodowego oraz słowackiego parku przypominają, że grożą za to wysokie kary, a podobne działania mogą szkodzić przyrodzie i stwarzać zagrożenie dla samych turystów.
Turysta złamał zakaz i wszedł pod wodospad w Tatrach Źródło zdjęcia: TATRY Dla zdjęcia lub filmu łamią obowiązujące zakazy
Nagrania szybko zdobywają popularność w internecie. Zdaniem przyrodników problem nasila się od kilku lat, a część odwiedzających góry jest gotowa łamać przepisy, by zrobić efektowne zdjęcie lub film do mediów społecznościowych.
Turysta pływał w tatrzańskim jeziorze Źródło zdjęcia: TATRY
Przedstawiciele parku przypominają o zakazie kąpieli w akwenach. - Na terenie Tatrzańskiego Parku Narodowego obowiązuje zakaz kąpieli w jeziorach, stawach i potokach. Dotyczy to również rejonu wodospadów. Zakaz wynika z ustawy o ochronie przyrody i służy ochronie cennych, wrażliwych ekosystemów wodnych - wyjaśnia Lorek.
W Polsce straż parku może nałożyć mandat do 500 złotych, a w przypadku kilku wykroczeń do 1000 złotych. - Sprawa może również zostać skierowana do sądu, który może nałożyć grzywnę do 5000 złotych - informuje pracownik działu edukacji TPN.
Podobne przepisy i zakaz kąpieli obowiązują też na Słowacji . Tam kary są jeszcze wyższe. - Strażnicy przyrody mogą zdecydować o upomnieniu lub nałożeniu grzywny w trybie natychmiastowym w wysokości do 300 euro, albo przeprowadzić postępowanie w sprawie wykroczenia z możliwością nałożenia grzywny w wysokości do 3319,39 euro - wyjaśnia Hlaváčová.
Turysta pływał w zbiorniku wodnym w Tatrach Źródło: TATRY Nawet jeśli turysta nie został zatrzymany podczas pobytu w górach, nie oznacza to, że uniknie odpowiedzialności. Od marca w Tatrzańskim Parku Narodowym działa specjalnie wyznaczony strażnik, którego zadaniem jest monitorowanie mediów społecznościowych i wyszukiwanie zdjęć oraz nagrań przedstawiających łamanie przepisów. Jeśli na podstawie publikowanych materiałów uda się ustalić tożsamość sprawcy, park - we współpracy z policją - może wszcząć postępowanie i wyciągnąć konsekwencje już po powrocie turysty z Tatr.