
Rosja może przygotowywać nowy element działań hybrydowych. Tak wynika ze słów wicepremiera Władysława Kosiniaka-Kamysza. Szef MON przekazał, że rosyjska strona przechwyciła znaczną liczbę ukraińskich dronów i może wykorzystać je do działań prowokacyjnych, by zacierać ślady i wprowadzać w błąd co do ich pochodzenia.
Rosja może "zmieniać flagę"
Wicepremier ocenił, że taki scenariusz należy traktować bardzo poważnie. Jego zdaniem Moskwa może używać zdobytych dronów jako narzędzia prowokacji, aby mylić tropy i tworzyć fałszywe wrażenie, że za incydentami stoją inni. Właśnie dlatego – jak zaznaczył – służby i państwo muszą być gotowe na kolejne niestandardowe działania ze strony Rosji.
Kosiniak-Kamysz poinformował, że temat ma potencjalnej prowokacji zostać omówiony podczas posiedzenia rządowego komitetu bezpieczeństwa. Wśród głównych kwestii mają znaleźć się zagrożenia ze strony Federacji Rosyjskiej, ochrona cyberprzestrzeni oraz bezpieczeństwo infrastruktury krytycznej. Według szefa MON podobne sygnały płyną także od partnerów Polski ze wschodniej flanki NATO, w tym z państw bałtyckich, Finlandii i Rumunii. To – w jego ocenie – pokazuje, że problem nie dotyczy wyłącznie Polski, ale całego regionu.
MON: zagrożenie ze strony Rosji pozostaje wysokie
Wiceszef rządu podkreślił, że nie ma dziś podstaw do uspokojenia nastrojów. Jak zaznaczył, Rosja konsekwentnie zwiększa presję i testuje odporność państw NATO na różnych poziomach – nie tylko militarnym, ale również cyfrowym i infrastrukturalnym.
Przypomniał, że w ostatnim czasie dochodziło do przechwyceń rosyjskich samolotów nad Bałtykiem, a także do prób zakłócania sygnału GPS. W jego ocenie trwa również nieustanne badanie odporności systemów obrony powietrznej i infrastruktury krytycznej.
Służby udaremniają akcje sabotażowe
Kosiniak-Kamysz zwrócił też uwagę, że polskie służby regularnie udaremniają działania sabotażowe na terytorium kraju. Zatrzymania prowadzone przez ABW i SKW – jak wskazał – mają potwierdzać, że Rosja nie zmienia swojej taktyki i nadal stawia na destabilizację.
Szef MON ponownie zapewnił również, że w razie ataku na którekolwiek państwo NATO Polska zachowa pełną solidarność sojuszniczą. Podkreślił, że to zobowiązanie działa w obie strony i stanowi fundament bezpieczeństwa całego Sojuszu.