RAK
    "Amazon z bronią". Trump Junior może wiele zyskać na nowych regulacjach

    "Amazon z bronią". Trump Junior może wiele zyskać na nowych regulacjach

    1567 odsłon
    "Amazon z bronią". Trump Junior może wiele zyskać na nowych regulacjach

    Jeśli zmiana zaproponowana przez prezydenckie Biuro ds. Alkoholu, Tytoniu, Broni Palnej i Materiałów Wybuchowych (ATF) wejdzie w życie, będzie to jedna z najważniejszych modyfikacji amerykańskich przepisów o broni od dwóch dekad. Jak twierdzi dziesięciu przedstawicieli branży, właścicieli sklepów i działaczy na rzecz kontroli broni w rozmowie z agencją Reuters - decyzja ta może napędzić gigantyczny wzrost sprzedaży uzbrojenia w sieci.

    Trump nie był wypadkiem przy pracy. Był zapowiedzią nowej epoki

    Sprzedaż broni online w USA

    Projekt zakłada, że licencjonowani sprzedawcy mogliby wysyłać broń palną bezpośrednio do mieszkańców danego stanu, którzy nie byli karani i przejdą internetową weryfikację tożsamości. Dodatkowo obowiązywałby siedmiodniowy okres oczekiwania po uprzednim zgłoszeniu zakupu lokalnym służbom ratunkowym i organom ścigania. Obecnie kupujący w sieci muszą odbierać broń osobiście w sklepach stacjonarnych i tam przechodzić weryfikację, chyba że posiadają specjalne pozwolenie.

    Z kolei część właścicieli tradycyjnych salonów, ekspertów branżowych i zwolenników ograniczenia dostępu do broni twierdzi, że bezpośrednia wysyłka nie tylko niesie ogromne ryzyko dla bezpieczeństwa publicznego, ale też zagraża przetrwaniu małych sklepów stacjonarnych.

    Zmiana ta mogłaby przynieść gigantyczne zyski Trumpowi Jr., którego pakiet ponad 300 tys. akcji GrabAGun jest obecnie wart ponad 700 tys. dolarów. Stanowi to jednak drastyczny spadek w porównaniu z zeszłoroczną wyceną na poziomie 5 mln dolarów. Rzecznik Trumpa Jr., Andrew Surabian, oświadczył, że syn prezydenta nie miał żadnego wpływu na projekt ATF.

    Pozew, fundusz i fortuna. Jak Donald Trump testuje granice prezydentury

    Udział syna prezydenta w GrabAGun

    "Don od zawsze był biznesmenem i głośno bronił praw wynikających z Drugiej Poprawki. Działając w ramach spółek, w które inwestuje lub którym doradza, nie utrzymuje kontaktów z rządem federalnym i nie miał absolutnie żadnego związku z tą konkretną decyzją" - przekazał w oświadczeniu.

    Donald Trump Jr.Źródło zdjęcia: Consolidated News Photos/Shutterstock Dyrektor generalny GrabAGun, Marc Nemati, powiedział Reutersowi, że ani on, ani Trump Jr. nie wiedzieli o przygotowywaniu tego projektu. W wywiadzie dodał, że firma wciąż analizuje potencjalny wpływ zmiany przepisów na swoje roczne przychody, które sięgają obecnie 100 mln dolarów. Szef firmy nie krył jednak optymizmu w majowym komunikacie prasowym. "Wierzymy, że GrabAGun ma wyjątkową pozycję, by wykorzystać tę szansę" - napisał Nemati.

    Donald Trump junior i jego żona, Bettina Anderson.Źródło zdjęcia: Bloomberg Założona w 2010 roku firma GrabAGun jest jednym z największych internetowych sprzedawców detalicznych w kraju. Trump Jr. stał się twarzą firmy w zeszłym roku, gdy ta zadebiutowała na giełdzie w drodze fuzji z firmą 1789 Capital, w której syn prezydenta jest partnerem. Debiut przyniósł spółce wycenę w wysokości 119 milionów dolarów. Notowania spółki spadły w ciągu ostatniego roku o 85 proc. Reutersowi nie udało się ustalić konkretnych czynników, które doprowadziły do tak głębokiej przeceny.

    Trump Jr. argumentował, że internetowa sprzedaż broni jest bezpieczna oraz że młodzi ludzie i kobiety, którzy obecnie nie chcieliby odwiedzić tradycyjnego sklepu, chętnie zasilą bazę klientów dzięki nowoczesnej witrynie internetowej. - Ludzie kupują dziś wszystko przez internet - mówił Trump Jr. na antenie Fox Business zeszłego lata.

    Tajemniczy projekt Nantianmen. Fikcja zaczyna przenikać do rzeczywistości

    ATF komentuje projekt reformy

    ATF szacuje, że docelowo połowa wszystkich kupujących broń - czyli blisko 3,3 miliona osób rocznie - zacznie korzystać z opcji dostawy do domu. Niektórzy przedstawiciele branży przyznają w rozmowach z agencją Reuters, że ze względu na wygodę zakupów online rzeczywista skala zjawiska może być znacznie większa.

    3,3 mln Amerykanów rocznie - tyle osób kupuje broń w USAŹródło zdjęcia: HappyAngel 888/Shutterstock Główny radca prawny ATF, Robert Leider, wyjaśnił w wywiadzie, że celem nowych przepisów ma być dostosowanie branży zbrojeniowej do realiów współczesnego rynku. Agencja szacuje, że zmiana ta pozwoliłaby konsumentom zaoszczędzić rocznie 103,7 miliona dolarów na samych dojazdach i formalnościach.

    Trump nie był wypadkiem przy pracy. Był zapowiedzią nowej epoki

    Leider zapewnił, że nie wiedział o powiązaniach Trumpa Jr. z GrabAGun, dopóki sprawy nie poruszyli dziennikarze Reutersa, oraz że syn prezydenta nie miał wpływu na proponowane przepisy. Odmówił jednak odpowiedzi na pytanie, czy Biały Dom brał jakikolwiek udział w pracach nad projektem. Biały Dom oświadczył z kolei, że nie posiada żadnych informacji o jakichkolwiek "kontaktach z synem prezydenta w tym zakresie".

    Przepisy te są jednym z 34 kroków deregulacyjnych zaproponowanych przez ATF tej wiosny w odpowiedzi na dekret prezydencki z lutego 2025 roku, mający na celu ułatwienie dostępu do broni. Projekt nowych regulacji znajduje się obecnie w fazie konsultacji społecznych, które zakończą się na początku sierpnia. Wciąż mogą one również zostać wycofane bądź zmodyfikowane.

    Trump i Netanjahu. Czy ich sojusz nadal jest nienaruszalny?

    Sklep z bronią to "ostatnia linia obrony"

    Grupy opowiadające się za kontrolą broni, w tym Everytown, Brady i Giffords, alarmują, że wysyłanie milionów sztuk broni prosto do domów kupujących stwarza idealne warunki dla nielegalnego handlu, plag kradzieży przesyłek oraz zakupów na tzw. słupa (gdy legalny nabywca kupuje broń w imieniu osoby, która ma zakaz jej posiadania).

    • Nawet przy najbardziej zaawansowanej zdalnej sprzedaży i cyfrowej weryfikacji niekaralności, internetowy sklep z bronią nie jest w stanie sprawdzić, czy osoba dokonująca zakupu nie przekazuje jej natychmiast komuś innemu - napisała w oświadczeniu rzeczniczka organizacji Giffords, Aneesa McMillan.

    Justin Anderson, dyrektor ds. sprzedaży internetowej w Hyatt Guns - jednym z największych detalistów w kraju, posiadającym salon stacjonarny w Karolinie Północnej - podkreśla, że fizyczne sklepy działają jako "ostatnia linia obrony", dbając o to, by broń nie trafiła w niepowołane ręce. Choć Anderson przyznaje, że Hyatt prawdopodobnie wprowadzi dostawę do domu, jeśli przepisy wejdą w życie, to kwestie bezpieczeństwa budzą jego poważne obawy.

    Miały topić lotniskowce, są "ludożercami". Ile zostało Rosjanom?

    Obawy sprzedawców

    Właściciele mniejszych punktów mówili w wywiadach, że obawiają się zarówno ryzyka związanego z bezpieczeństwem, jak i strat finansowych. Wielu mniejszych, działających na prowincji sprzedawców utrzymuje się z tzw. opłat transferowych (wynoszących około 30 dolarów za sztukę), pobieranych za przeprowadzenie weryfikacji tożsamości przy odbiorze broni zakupionej online u konkurencji. Takie transakcje napędzają też ruch w sklepach, generując sprzedaż amunicji i akcesoriów.

    Czytaj cały artykuł u źródła — TVN24

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era