
Tajemnicza śmierć w willi Poggio a Caiano
W październiku 1587 roku, w odstępie zaledwie kilku godzin, zmarli wielki książę Toskanii Francesco I de’ Medici i jego żona, Bianca Cappello . Ich nagła śmierć po kilku dniach ciężkiej choroby natychmiast wzbudziła podejrzenia. Wśród mieszkańców Florencji i dworzan zaczęły krążyć plotki o zamachu, a oskarżenia padły na młodszego brata Francesco, Ferdynanda, który miał motyw, by przejąć tron. Sugerowano, że mógł użyć arszeniku, by pozbyć się rywali i zapewnić sobie władzę.
Arszenik czy „złe powietrze”? Pierwsze podejrzenia
Jednak już w tamtych czasach pojawiły się głosy, że to malaria mogła być winowajcą . Małżeństwo przebywało w willi Medyceuszy w Poggio a Caiano, otoczonej bagnami i polami ryżowymi – siedliskiem komarów przenoszących tę groźną chorobę. Objawy, które opisywano – przerywana gorączka, dreszcze i osłabienie – pasowały do obrazu malarii.
Sekret ukryty w żebrach: Ślady podwójnej infekcji
Od 2004 roku naukowcy prowadzą szeroko zakrojone badania szczątków rodziny Medyceuszy, ekshumowanych z 49 grobowców w ramach tzw. Projektu Medyceuszy. Początkowo analizy wskazywały zarówno na malarię, jak i na zatrucie arszenikiem. Dopiero najnowsze badania, prowadzone przez zespół Sereny Tucci z Uniwersytetu Yale oraz naukowców z Uniwersytetu w Pizie, przyniosły więcej wskazówek.
Analiza fragmentów żeber Francesco I de’ Medici ujawniła obecność dwóch różnych gatunków pasożyta: Plasmodium falciparum i Plasmodium malariae. Oznacza to, że książę mógł być ofiarą podwójnej infekcji, co dodatkowo tłumaczyłoby gwałtowny przebieg choroby .
Również w szczątkach jego brata, kardynała Giovanniego de’ Medici, który zmarł w 1562 roku w wieku zaledwie 19 lat, znaleziono ślady malarii – tym razem rzadkiego szczepu Plasmodium falciparum. Obaj bracia podróżowali do rejonów Toskanii, gdzie malaria była wówczas powszechna, zwłaszcza jesienią.
Według historycznych dokumentów lekarze dworu Medyceuszy już wtedy podejrzewali malarię, opisując objawy i stosując popularne w tamtych czasach, choć nieskuteczne, metody leczenia, jak upuszczanie krwi.
Medyceusze na celowniku nauki. Czy to na pewno koniec śledztwa?
Pomimo mocnych dowodów genetycznych, nie wszyscy naukowcy są przekonani, że sprawę można uznać za zamkniętą.
Możemy powiedzieć, że mieli malarię, nie możemy natomiast wykluczyć, że zostali również otruci – podkreśla Gisella Caccone, współautorka badań.
Donatella Lippi, która wcześniej prowadziła badania na podstawie tkanek biologicznych, nadal uważa, że objawy takie jak wysypka, gorączka i obrzęki mogą wskazywać na zatrucie arszenikiem , a nie tylko na malarię.
Z kolei prof. Anne Stone z Arizona State University zauważa, że do jednoznacznego rozstrzygnięcia potrzebne byłyby jeszcze szczegółowe analizy toksykologiczne.
Zabójca silniejszy niż trucizna. Jak malaria dziesiątkowała Europę
Nowe odkrycia naukowców stanowią ważny krok w kierunku rozwiązania jednej z najgłośniejszych zagadek włoskiego renesansu. Tajemnica śmierci Medyceuszy, choć nie do końca zamknięta, została rozjaśniona jak nigdy dotąd.
Malaria była jedną z największych plag, które nękały Europę przez wieki. Jej nazwa pochodzi od włoskiego „mal aria” – złe powietrze, co odzwierciedlało ówczesne przekonania o przyczynach choroby.
Według danych Światowej Organizacji Zdrowia także współcześnie malaria powoduje setki tysięcy zgonów rocznie.