RAK
    Polak sprzedawał je przed kościołem z bagażnika. Słowaczka nie żyje

    Polak sprzedawał je przed kościołem z bagażnika. Słowaczka nie żyje

    2882 odsłon
    Polak sprzedawał je przed kościołem z bagażnika. Słowaczka nie żyje

    W skrócie

    Kobieta ze Słowacji zmarła po zakażeniu się bakterią z sera kupionego u polskiego sprzedawcy.

    Słowacki sanepid po kontroli wykazał, że produkty mleczne nie były prawidłowo przechowywane i oznakowane.

    Podczas kontroli zabezpieczono kilkanaście kilogramów serów, w których wykryto bakterię Listeria monocytogenes.

    Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie

    Słowacki sanepid poinformował w oficjalnym komunikacie o kontroli żywności sprzedawanej przez polskiego handlarza . Inspekcja nastąpiła po tym, jak 13 czerwca we wsi Lutise 63-letnia kobieta kupiła od niego nitki serowe, a po ich spożyciu w ciężkim stanie trafiła do szpitala .

    Polak sprzedawał ser na Słowacji. Śmiertelne skutki

    Polak co weekend oferował swoje produkty, czekając na klientów przed miejscowym kościołem . Sery trzymane były w bagażniku jego samochodu w dwóch plastikowych pudełkach, zawinięte w foliowe torebki.

    Okazało się, że takie warunki przechowywania żywnośc i - zbyt wysoka temperatura i brak szczelnych opakowań - poskutkowały wytworzeniem się na niej bakterii Listeria monocytogenes .

    Czytaj cały artykuł u źródła — Interia

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era