
W skrócie
Po utracie łączności z samolotem lecącym z Warszawy do Tel Awiwu izraelskie myśliwce zostały poderwane, a maszyna zawróciła nad Morzem Śródziemnym.
W wyniku błędu załogi w kokpicie przez pomyłkę uruchomiono sygnał oznaczający porwanie, co spowodowało wszczęcie procedur bezpieczeństwa.
Samolot finalnie wylądował w bułgarskim Burgas, a według przewoźnika nikt nie odniósł obrażeń.
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Incydent dotyczył rejsu bułgarskiej linii Electra Airways z Warszawy do Tel Awiwu , na którego pokładzie było około 180 osób. Samolot przeleciał przez przestrzeń powietrzną m.in. Bułgarii i Turcji , zawrócił w okolicach Cypru i wylądował w bułgarskim Burgas.
Bułgarski myśliwiec przechwycił samolot pasażerski tuż po tym, gdy przekroczył on północną granicę tego państwa nad Dunajem - dodała BNT. Zaznaczono, że działania prowadzono we współpracy z Turcją, która również wysłała dwa myśliwce F-16 , by przejąć Airbusa w jego dalszej trasie.
"Gdy maszyna ponownie wleciała w bułgarską przestrzeń powietrzną, również towarzyszyły jej myśliwce tego państwa" - podała BNT. Izraelskie media informowały wcześniej, że z powodu fałszywego alarmu o porwaniu wysłanego przez pilota samolotu poderwano też dwa izraelskie myśliwce .
Izrael. Samolot z Warszawy utracił łączność. Akcja służb
Pilot miał przez pomyłkę uruchomić w kokpicie sygnał, oznaczający porwanie samolotu, a chwilę później przekazać, że alarm był fałszywy .
Przyznał, że " był to raczej błąd ludzki , ale będzie to sprawdzane". Dodał, że taki incydent jest " absolutnie wyjątkowym zdarzeniem ", które praktycznie się nie zdarza.
Incydent z samolotem z Warszawy. LOT zabiera głos
Siły Obronne Izraela poinformowały, że " kontakt z samolotem został przywrócony ", a działania związane z incydentem "zakończyły się".
Maszyna zawróciła w okolicach Cypru i wylądowała w bułgarskim Burgas, lotnisku bazowym linii lotniczych Electra Airways, które wykonywały połączenie.