RAK
    725 tys. zł za wniosek. Nowy wątek afery. "Masakryczna informacja" Katarzyna Kalus

    725 tys. zł za wniosek. Nowy wątek afery. "Masakryczna informacja" Katarzyna Kalus

    3082 odsłon
    725 tys. zł za wniosek. Nowy wątek afery. "Masakryczna informacja" Katarzyna Kalus

    W aferze wokół Szpitala Południowego pojawił się nowy wątek. Placówka zapłaciła 725 tys. zł za przygotowanie wniosku o dofinansowanie z KPO na leczenie onkologiczne - dowiedziała się "Gazeta Wyborcza". - To masakryczna informacja, którą na pewno trzeba wyjaśnić - skomentowała w poniedziałek w Radiu Zet Joanna Scheuring-Wielgus, wiceszefowa Lewicy.

    W Krajowym Planie Odbudowy na inwestycje związane z onkologią zarezerwowano środki w wysokości 5,2 miliarda złotych. Z pieniędzy mogły skorzystać placówki znajdujące się w Krajowej Sieci Onkologicznej, w tym Warszawski Szpital Południowy.

    Szpitale szukały firm, które zajmują się pisaniem wniosków o pozyskanie środków unijnych. Z informacji "Gazety Wyborczej" wynika, że średnio tego typu usługa kosztuje około 25-35 tys. zł. Tymczasem Szpital Południowy zapłacił 725 tysięcy złotych. Do przygotowania wniosku wybrano firmę Deloitte.

    Polacy mają fabrykę dronów w Ukrainie. Ile kosztuje jeden FlyEye?

    Joanna Scheuring-Wielgus, wiceszefowa Lewicy, ocenia, że to " masakryczna informacja, którą na pewno trzeba wyjaśnić ".

    • Wszystkie sprawy, które są dęte, są dziwne, które pokazują, że ktoś nadużył swojej władzy, oszukał - wszystko musi być wyjaśnione. Jestem zwolenniczką szybkiego cięcia i naprawiania błędów, które ktoś robi - mówiła w poniedziałek w Radiu Zet.

    Jej zdaniem na czele resortu zdrowia powinien ponownie stanąć polityk.

    • Uważam, że gdyby był polityk, który byłby związany z którąś z partii - tutaj akurat mówimy o KO - to Donald Tusk może miałby więcej możliwości na wpływ na to, co pani ministra w ministerstwie robi - mówiła Scheuring-Wielgus.

    Zdaniem polityczki "ministra Leszczyna całkiem nieźle sobie radziła w tej materii".

    Joanna Scheuring-Wielgus przyznaje również, że była "zdziwiona", że ws. afery w Szpitalu Południowym Jolanta Sobierańska-Grenda " nie odzywa się, nie komentuje i nie mówi". Zdaniem europosłanki Lewicy nie była to wzorcowa reakcja. - Jeśli jestem ministrą zdrowia, dzieje się coś w moim obszarze i nawet jeśli osobowo nie zarządzam placówką, to jednak powinnam zareagować - uważa.

    Przypomnijmy, ministra zdrowia wyszła przed kamery i zabrała głos w sprawie afery w Szpitalu Południowym 25 czerwca , 10 dni po tym, jak portal Zero.pl opisał kulisy pracy lekarza Dawida Kacprzyka, który w 2025 r. wykazał 1,6 mln zł dochodu.

    Jolanta Sobierańska-Grenda stwierdziła wtedy, że kominy płacowe, czyli rekordowe zarobki niektórych lekarzy w Polsce, powinny zostać zlikwidowane. Mówiła, że problem dotyczący czasu pracy w szpitalach wynika z różnych form prawnych zatrudnienia. - Lekarze, pielęgniarki i pracownicy SOR-ów pracują na umowach o pracę i umowach B2B, w których nie ma górnego limitu przepracowanych godzin. Wydaje się, że zasadnym jest i rozważamy taką opcję, żeby postawić taki górny limit - ogłosiła szefowa MZ.

    "Wzięłabym odpowiedzialność za resort"

    Joanna Scheuring-Wielgus, dopytywana w poniedziałek o to, czy Lewica miałaby swojego kandydata na stanowisko ministra zdrowia, wiceszefowa partii odpowiada, że tak i jest to senator Wojciech Konieczny.

    • To na pewno byśmy ustalili w ramach naszego zarządu i partii, ale był wiceministrem i jak były zmiany, do których doprowadził Donald Tusk, my uważaliśmy, że to złe zmiany - tłumaczyła Scheuring-Wielgus. Polityk oceniła, że Lewica nigdy nie bała się wzięcia odpowiedzialności za ten resort i dodała:

    • Ja bym wzięła odpowiedzialność. Uważam, że należy wziąć odpowiedzialność za MZ i na serio pochylić się nad tym. To akurat taki obszar, który dotyka każdego z nas.

    Europosłanka przyznała także, że "zmroziły ją informacje o zarobkach lekarzy sięgających 100 tys. zł miesięcznie" .

    • Lewicy chodzi przede wszystkim o to, by wspólnie usiąść do stołu i jak najszybciej wspólnie to przepracować. Nie może jedna grupa polityczna decydować o tym, jak działa system ochrony zdrowia - oceniła polityczka.

    Źródło: Radio Zet, "Gazeta Wyborcza".

    Absolwentka dziennikarstwa na Uniwersytecie Wrocławskim, z redakcją money.pl związana od 12 lat, obecnie w roli wydawcy. Wcześniej doświadczenie zdobywała w lokalnych mediach, m.in. w "Gazecie Wrocławskiej" i wrocławskim oddziale dziennika "Fakt". Prywatnie mama dwójki energicznych nastolatków.

    Czytaj cały artykuł u źródła — Money.pl

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era