
Croissanty z Tajlandii podbijają internet. Nową propozycją w menu chwali się piekarnia z miasta Pattaya, Saiwan Bake House. "Hair croissants", czyli dokładnie "włochate croissanty" cieszą się ogromną popularnością wśród miejscowych jak i turystów.
iStock Sedno tkwi w wyglądzie. Wypiek pokryty jest cienkimi, czarnymi "włosami", które do złudzenia przypominają ludzkie owłosienie . Popularność rogalika napędziła również dwuznaczność nazwy, która nawiązuje do określenia z tajlandzkiego slangu. Nagrania, na których prezentowane są włochate rogale zbierają miliony wyświetleń.
Włochate croissanty z Tajlandii zdobywają popularność w sieci Sama piekarnia zbiera przy tym pozytywne opinie. Klienci chwalą nietypowy wypiek, choć "włosy" wzbudzają rozmaite emocje. Oto fragment jednej z recenzji z Wizytówki Google:
"W moim croissancie jest włos, proszę pana!" Uwielbiałam tę piekarnię! Ma otwartą przestrzeń, przez którą można zajrzeć prosto do kuchni. Ciastka były niesamowite, kruche, z miękkim kremem, który nie był zbyt słodki. Napoje też były dobre. Prawdziwa gwiazda: "Rogaliki z włosami". Przepis jest tajny, ale "włosy" to podobno drobno posiekane wodorosty "Fat Choy". Wyglądały [...] dziko, ale smakowały zaskakująco dobrze".
O włochatych rogalach huczy internet i lokalne media
Właściciel Saiwan Bake House, Arthit Chomsawat, opowiedział o "włochatych croissantach" Bangkok Post. Przyznał, że pomysł zainspirował inny przebój piekarni; "owłosiony tort", humorystyczny wzór, który spodobał się klientom.
Włosy w rogalach sprzedawanych w piekarni z Pattayi nie są z ciasta, a z fat choy, czarnej algi . Wykorzystywana jest powszechnie w azjatyckiej kuchni. Po wysuszeniu przybiera postać cieniutkich czarnych włosków.
Jak podał Bangkok Post, opinie o nowatorskim wypieku są zróżnicowane . Niektórzy uważają, że prezentowanie croissantów - elementu dziedzictwa kulturowego Francji - w taki sposób jest niesmaczne. Inni są natomiast zachwyceni żartem. Pomijając to, jak wyglądają, atrakcyjna jest także ich cena: jeden croissant kosztuje 65-70 TBH , co daje ok. 8 zł.
Viralowe jedzenie różne ma oblicza
Azjatyccy cukiernicy słyną z tego, że lubią przyciągać swoich klientów czymś wyjątkowym i absolutnie unikatowym. Doskonałym przykładem może być pudding z kremem kokosowym - bardzo popularny w Tajlandii deser. Chociaż zwykle występuje w postaci kwiatów, cukiernia Wilaiwan w Pathum Thani sprzedaje je w dość nietypowej formie. Wyglądają bowiem jak... szczeniaczki .
Emocje wzbudziły także ostrygowe lody sprzedawane w Michino-eki Yamada, jadłodajni z japońskiej prefektury Iwate. I bynajmniej nie chodzi tutaj o smak. Lody mleczne podawane w rożku są otoczone wiankiem świeżych ostryg , a całość polewana jest... sosem sojowym .