Biały Dom zapowiedział w czwartek, że ekstremizm skrajnie lewicowy będzie traktowany na równi z terroryzmem dżihadystycznym. Deklaracja padła w dniu konferencji w Waszyngtonie poświęconej "politycznemu terroryzmowi", zwołanej przez sekretarza stanu Marco Rubio.
Najważniejsze informacje:
Biały Dom zapowiedział równe traktowanie ekstremizmu skrajnej lewicy i terroryzmu dżihadystycznego.
W Waszyngtonie odbyła się konferencja o "politycznym terroryzmie" z udziałem delegacji z ponad 60 krajów.
Marco Rubio mówił o wzroście przemocy przypisywanej skrajnej lewicy i wskazywał na współpracę takich grup z Iranem i Kubą, jednak bez przedstawienia dowodów.
W konferencji w Waszyngtonie uczestniczyli przedstawiciele ponad 60 państw. Polskę reprezentował wiceminister spraw zagranicznych Robert Kupiecki. Spotkanie zwołał sekretarz stanu Marco Rubio, a jego tematem był "polityczny terroryzm".
Wszędzie pełno dymu. Tak wygląda sytuacja w Chicago
Co oznacza deklaracja Białego Domu o "ekstremizmie skrajnej lewicy"?
"Dziś administracja Trumpa zgromadziła wysokich rangą przedstawicieli rządów z całego świata, aby rozpocząć bezprecedensową globalną ofensywę przeciwko ponadnarodowemu zagrożeniu ze strony terroryzmu radykalnej lewicy" - przekazał w oświadczeniu Biały Dom.
"Ekstremizm skrajnie lewicowy będzie traktowany z taką samą powagą i stanowczością, z jaką świat od dawna traktuje terroryzm dżihadystyczny"- zapowiedziano. Rubio podczas otwarcia konferencji przekonywał, że dotychczasowa polityka antyterrorystyczna miała "martwy punkt" związany z przemocą ze strony politycznej lewicy. - Zbyt długo nasza doktryna walki z terroryzmem miała pewien martwy punkt: kwestię ekstremistycznej przemocy ze strony politycznej lewicy - oświadczył Rubio.
Czytaj cały artykuł u źródła — Wirtualna Polska — Wiadomości