
Zacznijmy od tego, że w The Blood of Dawnwalker już można grać od początku do końca. Na około 50 dni przed premierą gra osiągnęła bowiem złoty status. Oznacza to, że główna wersja gry została ukończona i może trafić do tłoczni oraz cyfrowej dystrybucji.
Nie oznacza oczywiście końca pracy, bo przez kolejne tygodnie studio będzie usuwać błędy i przygotowywać aktualizację premierową. Dla debiutującego zespołu jest to jednak dobry sygnał. Zwłaszcza po latach, w których przyzwyczailiśmy się do przesuwanych premier i gier składanych niemal do ostatniej godziny.
Dawnwalker jest gotowy, ale Rebel Wolves już myśli o kolejnych stuleciach
Znacznie ciekawsze jest to, co Rebel Wolves chce zrobić później. Jakub Szamałek mówi już otwarcie o początku “epickiej serii”, która ma prowadzić Coena przez kolejne epoki, miejsca i kultury. Półczłowiek i półwampir może żyć przez setki lat, więc twórcy znaleźli fabularny sposób, aby zachować jednego bohatera, a jednocześnie całkowicie zmieniać historyczne dekoracje. Trochę Assassin’s Creed, ale bez wymieniania protagonisty przy każdej odsłonie. Trochę “Wywiadu z wampirem”, tylko w formie wielkiej serii RPG.