
W nowej książce Tomasz Michniewicz przyznaje się jednak do czegoś, czego nikt by się po nim nie spodziewał: sam bywa tchórzem. „Dasz radę. Instrukcja na trudne czasy” (Wydawnictwo Otwarte) to podręcznik przetrwania, ale nie w dżungli, tylko w naszym najbliższym naturalnym środowisku, w pracy, w domu, przy kuchennym stole.
Skrzynka z narzędziami zamiast motywacyjnych karteczek
Autor od razu zastrzega, że nie napisał kolejnej książki o wyprawach. Ekstremalne sytuacje służą mu wyłącznie jako soczewka – w dżungli emocje i głupie decyzje widać wyraźniej niż w biurze, ale mechanizm jest identyczny. Michniewicz buduje więc coś w rodzaju skrzynki narzędziowej: techniki z neurologii, biochemii, wojskowości, negocjacji kryzysowych i rachunku prawdopodobieństwa, które przez dwie dekady testował nie w teorii, tylko w terenie – ratując siebie, a jak twierdzi, także zarządy dużych firm, które szkoli z funkcjonowania w kryzysie.
Książka liczy około czterech i pół setki stron podzielonych na jasną progresję: najpierw codzienny stres, potem lęk (czyli strach „na później”), następnie strach realny („już się dzieje”), podejmowanie wyzwań i wreszcie – najobszerniejszy rozdział – co robić, gdy naprawdę jest źle. Każda technika ma chwytliwą nazwę, łatwą do przywołania pod presją: „piaskownica” do oswajania lęku małymi krokami, czy „zasada maklera giełdowego” do zarządzania długotrwałym kryzysem. Nazewnictwo jest obrazowe, czasem żartobliwe, może proste dla niektórych, ale fundament stanowi nie tylko doświadczenie Tomasza, ale i solidna literatura przedmiotu – w bibliografii na końcu książki autor przywołuje kilkadziesiąt pozycji, od Roberta Sapolsky’ego po Daniela Kahnemana.
Zamiast afirmacji — rachunek prawdopodobieństwa
Ciekawe fragmenty to te, w których autor rozprawia się z naszym wewnętrznym fatalistą za pomocą samych liczb. Skoro w Stanach Zjednoczonych rocznie ginie osiemnaście osób od uderzenia pioruna, dwadzieścia cztery od wystrzału korka od szampana, a pięćset siedemdziesiąt sześć spadając z drabiny, to dlaczego panicznie boimy się rekinów, które zabijają niespełna pięć osób rocznie na całym świecie? Michniewicz konsekwentnie wybiera dane zamiast afirmacji i internetowych cytacików motywacyjnych, które – jak sam zaznacza – wpadają jednym uchem, a wypadają drugim. To pozycjonuje „Dasz radę” bliżej literatury popularnonaukowej niż klasycznego poradnika z półki rozwoju osobistego, choć autor równie chętnie sięga po własne potknięcia kulinarne czy nurkowe, co po badania z zakresu psychologii lęku.
Jest też koszt takiego podejścia. Przy tylu stronach i kilkudziesięciu nazwanych technikach można odnieść wrażenie, że niektóre z nich to warianty tego samego pomysłu. Momentami też język, świadomie potoczny i miejscami dosadny, może się też komuś wydać zbyt swobodny jak na temat tak poważny, jak radzenie sobie z lękiem klinicznym czy żałobą. Trzeba jednak przyznać, że ta swoboda nie tylko ułatwia czytanie, ale przede wszystkim oswaja lęki i obawy, czyli już samym stylem „robi robotę”.
Michniewicz pisze, że odwaga to nie brak strachu, tylko umiejętność racjonalnego działania mimo strachu. 124 razy sam się o tym przekonał. Czytelnicy „Dasz radę” nie muszą wchodzić do celi z mordercą, a ni uciekać przed nosorożcem, żeby się o tym przekonać. Wystarczy dobrze przeżyć zwykły poniedziałek. I kolejny, i kolejne.
Tomasz Michniewicz „Dasz radę. Instrukcja na trudne czasy”, 456 stron, Wydawnictwo Otwarte, Kraków 2026
O Autorze: Tomasz Michniewicz od dwudziestu lat organizuje wyprawy do najdzikszych miejsc na Ziemi i pracuje jako reporter oraz mentor, ucząc zarządy firm i menedżerów funkcjonowania w stresie i kryzysie. Autor czterech bestsellerowych, nagradzanych reportaży książkowych. Autor programu “Inny świat” w telewizji TTV, audycji “Mapa świata” w Radiu Zet. Laureat czterech statuetek na festiwalu sztuki mediów i podróży Mediatravel. Członek jury Kolosów, najważniejszej nagrody podróżniczo-eksploratorskiej w Polsce oraz członek jury Wielkiego Konkursu Fotograficznego National Geographic.