Spór o odebranie Orderu Orła Białego Wołodymyrowi Zełenskiemu potęguje napięcia w relacjach polsko-ukraińskich. 21 czerwca Wołodymyr Zełenski odniósł się do decyzji Karola Nawrockiego o odebraniu mu polskiego odznaczenia. "Widzę w tym wyłącznie proces wyborczy. Prezydent Karol Nawrocki walczy o pozycję swojej partii wobec premiera Tuska. Nie mamy z tym nic wspólnego, to ich wewnętrzna sprawa" - stwierdził w wywiadzie dla ukraińskiej stacji 1+1. Dzień później polski prezydent tak skomentował te słowa: "Wołodymyrze drogi, panie prezydencie, spór w ogóle nie dotyka wewnętrznych kwestii Polski".
"Dyplomatyczny błąd" Zełenskiego. Światowe media komentują
Przypomnijmy: 20 czerwca prezydent Ukrainy poinformował, że odesłał Order Orła Białego prezydentowi Polski. Stało się to po tym, jak Karol Nawrocki ogłosił, że odbiera Zełenskiemu to najwyższe polskie odznaczenie w związku z nadaniem imienia "Bohaterów UPA" Samodzielnemu Centrum Operacji Specjalnych "Północ" Sił Operacji Specjalnych Sił Zbrojnych Ukrainy. W geście solidarności z Zełenskim polskiego najwyższego odznaczenia zrzekli się też byli prezydenci Ukrainy: Leonid Kuczma, Wiktor Juszczenko i Petro Poroszenko.
W tej gorącej politycznej dyskusji głos miał zabrać także były Naczelny Dowódca Sił Zbrojnych Ukrainy, a obecnie ambasador Ukrainy w Wielkiej Brytanii generał Walerij Załużny. Tak przynajmniej wynika z przekazu rozpowszechnianego w mediach społecznościowych. Otóż według niego ukraiński generał w sporze o odznaczenia miał "poprzeć prezydenta Polski" i jego stanowisko.
Wpis z wieloma niewiadomymi
Dowodem na rzekomą decyzję generała Załużnego jest rozsyłany zrzut ekranu posta na Telegramie, który został podpisany "Zespół Załużnego". Miał on zostać napisany w imieniu generała. Wpis szybko zyskał zainteresowanie polskich użytkowników platformy X. 21 czerwca jeden z internautów opublikował ten zrzut wraz z polskim tłumaczeniem treści. "Budowanie dobrych relacji sąsiedzkich jest trudne i może je zniszczyć jeden nieostrożny krok. Historia potwierdza to po raz kolejny" - miał napisać "Zespół Załużnego" (pisownia postów oryginalna) . Dalej chwalił polskiego prezydenta, że ten "demonstruje wolę podtrzymywania i rozwijania stosunków ukraińsko-polskich, pomimo trudnych kart historii i sporów politycznych", a "taka odpowiedzialność jest przejawem myślenia państwowego". Tekst kończyła deklaracja: "Walerij Fedorowicz Załużny jest gotów pełnić rolę gwaranta odbudowy relacji z bratnią Polską!".
Post o "poparciu" ukraińskiego generała dla polskiego prezydenta ma ponad 160 tys. wyświetleńŹródło zdjęcia: x.com Od razu podkreślmy: wiele tu niewiadomych. Na zrzucie ekranu brak daty publikacji posta na Telegramie, więc nie wiemy, czy jest on aktualny. Autor wpisu nie podaje linku do rzekomego kanału lub oryginalnej wiadomości. Mimo to wpis z tym zrzutem szybko zebrał ponad 160 tys. wyświetleń, a ponad tysiąc polskich internautów go polubiło.
"Wow, tego się nie spodziewałam!"; "A to mnie zaskoczył Pan Załużny" - pisali niektórzy. Inni twierdzili, że to pokaz "politycznej "gry" Załużnego, w której odgrywa "postać przyjazną Polsce". Inni nazywali ukraińskiego generała "otwartym banderowcem", który nie kryje swojego pozytywnego stosunku do UPA.
Część przekonywała jednak, że to fałszywa lub niepotwierdzona wiadomość od Załużnego. Autor cytowanego posta przyznał , iż "istnieje podejrzenie, że jest to fejk", a jednocześnie zauważał, że oficjalne kanały Załużnego nie dementują tej informacji, a on tę podaje za "ukraińskimi serwisami". Mają nimi być dwa telegramowe kanały: Ukraina Online i Times Ukraina - ich zrzuty ekranu publikował w kolejnych postach. "Zobaczymy nie nerwowo spokojnie poczekamy i zobaczymy co się wydarzy" - apelował.
Zatem nie nerwowo, a spokojnie wyjaśniamy, co wiadomo o rzekomym wpisie "Zespołu Załużnego".
Kanał prawdziwy i kanał widmo. Odpowiedź ambasady Ukrainy
Walerij Załużny ma zweryfikowany kanał na Telegramie o nazwie @Zaluzhnui . Obecnie nie ma tam takiego bądź podobnego oświadczenia w sprawie odebrania Zełenskiemu polskiego orderu. Najnowszy post datowany jest na 15 czerwca: Załużny ostro krytykuje w nim rosyjski atak na Ławrę Kijowsko-Peczerską i składa wyrazy współczucia rodzinom ofiar i rannych.
Na telegramowym kanale Załużnego nie znaleźliśmy oświadczenia popierającego ruch NawrockiegoŹródło zdjęcia: t.me/s/Zaluzhnui Jednocześnie brak w sieci śladów wskazujących na istnienie na Telegramie kanału o nazwie Zespół Załużnego. W wyszukiwarce Google brak zaindeksowanych wpisów, które mogłyby potwierdzać istnienie takiego kanału. Wszystko więc wskazuje na to, że to po prostu spreparowany post - fałszywka.
Konkret24 zapytał ambasadę Ukrainy w Wielkiej Brytanii o autentyczność posta rzekomego "Zespołu Załużnego" oraz czy krążący w sieci wpis wyraża stanowisko ambasadora. 22 czerwca ambasada odpowiedziała: "W celu uzyskania oficjalnych informacji oraz zapoznania się z publicznymi oświadczeniami ambasadora Ukrainy w Wielkiej Brytanii, generała Walerija Załużnego, zalecamy korzystanie wyłącznie z jego oficjalnego, zweryfikowanego profilu w mediach społecznościowych o nazwie Valerii Zaluzhnyi oznaczonego odznaką weryfikacyjną, na przykład na Facebooku". Podobnie wszelkich wiarygodnych informacji ambasada zaleca szukać wyłącznie na jej oficjalnym profilu na Facebooku.
Ambasada nie potwierdza więc prawdziwości rozpowszechnianego przekazu. Ponadto żadne wiarygodne ukraińskie - i nie tylko - agencje czy serwisy informacyjne nie podały informacji o takim poście opublikowanym w imieniu Załużnego. Ta narracja krąży wyłącznie na platformach społecznościowych.
Nic nie wskazuje na to, by rozpowszechniany w mediach społecznościowych zrzut wpisu pochodził z kanału powiązanego z Walerijem Załużnym.
Załużny nie dementuje? Robi to jego doradczyni
Do publikacji tego tekstu na kanałach generała Załużnego w portalach społecznościowych (X, Telegram, Facebook) nie znaleźliśmy jakiegoś komentarza na temat krążącego przekazu o jego rzekomym "poparciu dla polskiego prezydenta".
Lecz 21 czerwca zrobiła to na Facebooku doradczyni medialna generała Oksana Torop. "Autorzy dezinformacji nie dają za wygraną. Teraz ich marionetki z milionem subskrybentów powołują się na nieistniejący kanał 'Zespół Załużnego'. Wygenerowany zrzut ekranu - to kolejna absolutna ściema" - poinformowała.
Doradczyni Walerija Załużnego ds. mediów dementuje prawdziwość przekazu (tłumaczenie posta maszynowe)Źródło zdjęcia: facebook.com/torop.oksana Pokazała też zrzuty ekranu z trzech telegramowych kanałów, które publikowały ten sam zrzut ekranu wpisu "Zespołu Załużnego". Wśród nich są kanały, na które powoływał się polski internauta: Times of Ukraine i Ukraina Online.
To nie pierwszy raz, gdy Telegram jest wykorzystywany do dyskredytowania generała Załużnego. W maju Telegram zablokował kanał Sztab Załużnego, który rozpowszechniał fałszywe przekazy o generale i jego domniemanym zespole. Te przekazy cytowała siatka innych telegramowych kanałów mających miliony subskrybentów. Do tej siatki należały też wspomniane kanały Times of Ukraine i Ukraina Online, które polski internauta przedstawia dziś jako "ukraińskie serwisy".
FAŁSZ"Przeszkadza im polski cmentarz". To nagranie pojawiło się nie bez powodu teraz
Wygląda na to, że ta sama siatka na Telegramie, która promowała kiedyś fałszywe konto Załużnego (dziś zablokowane), używa teraz do dezinformacji fałszywych zrzutów ekranu z rzekomymi postami domniemanego "Zespołu Załużnego".
Takie działanie ma zapewne zaogniać spór na linii Polska-Ukraina i potęgować polaryzację. Przestrzegamy przed rozpowszechnianiem tej narracji. Nie warto wierzyć w przekazy oparte wyłącznie na zrzutach ekranu jakichś postów czy grafik.