W Kijowie powstanie Ukraiński Panteon Narodowy. Decyzję w tej sprawie podjął rząd, a obiekt zostanie zlokalizowany na terenie słynnej Ławry Peczerskiej. Do kraju sprowadzane będą m.in. szczątki bohaterów narodowych, co może budzić ogromne kontrowersje. Na liście kandydatów pojawiają się nazwiska powiązane z OUN i UPA.
Najważniejsze informacje:
Rząd Ukrainy zatwierdził utworzenie Panteonu Narodowego na terenie kompleksu Ławry Peczerskiej w Kijowie.
Panteon ma stać się miejscem pochówku najważniejszych ukraińskich postaci historycznych, sprowadzanych również z zagranicy.
Według doniesień z Kijowa, na liście upamiętnionych mogą znaleźć się przywódcy OUN i dowódcy UPA, w tym Stepan Bandera.
Pechowe rozpoczęcie sezonu. Dyrektorka hotelu tłumaczy sytuację
Decyzja władz w Kijowie stała się faktem. Ukraiński Instytut Pamięci Narodowej (UIPN) poinformował w sobotę, że na terytorium Narodowego Rezerwatu Ławry Peczerskiej powstanie oficjalny Panteon Narodowy. Słynny kijowski kompleks sakralny to jedno z najistotniejszych miejsc w prawosławnym świecie i obszar o szczególnej wartości kulturowej.
"Uchwała została opracowana przez Ukraiński Instytut Pamięci Narodowej i stanowi logiczną kontynuację realizacji projektu dotyczącego utworzenia Ukraińskiego Panteonu Narodowego" - przekazał w komunikacie UIPN. Instytut zapowiedział, że będzie odpowiedzialny za przygotowanie koncepcji, ustrukturyzowanie przedsięwzięcia, określenie formy upamiętnienia oraz nadzór metodyczny nad całym procesem. Za wyłonienie projektu architektonicznego placówki ma odpowiadać ukraińskie Ministerstwo Kultury.
Kogo uhonoruje Kijów? Instytut weryfikuje historyczne postacie
Przed ukraińskim instytutem i dyplomatami trudne zadanie logistyczne i historyczne. Instytut we współpracy z MSZ Ukrainy ma przeprowadzić weryfikację postaci, które walczyły o państwowość lub odegrały szczególną rolę w kształtowaniu narodowej tożsamości Ukraińców.
Proces ten obejmie również osoby pochowane na cmentarzach poza granicami kraju (w tym zmarłych członków ich rodzin). Jeżeli państwo ukraińskie uzna to za słuszne, ich szczątki będą mogły zostać oficjalnie ekshumowane i uroczyście przeniesione prosto do nowego Panteonu. Ustawę stanowiącą fundament pod utworzenie obiektu przegłosowała Rada Najwyższa (ukraiński parlament), posiłkując się projektem wcześniej przedłożonym przez prezydenta Wołodymyra Zełenskiego.
Stepan Bandera i UPA w tle polsko-ukraińskiego sporu
Zgodnie z zapisami nowej ustawy w Panteonie będą mogli spocząć m.in. zasłużeni działacze ukraińscy, laureaci Nagrody Nobla czy byli dowódcy naczelni Sił Zbrojnych, a także przywódcy państwa. Jednak przepisy stanowią również wprost o możliwości chowania w Panteonie dawnych członków Siczy Karpackiej oraz dowódców naczelnych Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA).
W poniedziałek ukraiński deputowany i inicjator ustawy Mykyta Poturajew przyznał w rozmowie z PAP, że nie ma jeszcze zamkniętej listy nazwisk do Panteonu. Niestety polityk otwarcie nie wykluczył, że jednym z upamiętnionych w kompleksie działaczy może zostać Stepan Bandera.
To działanie może potężnie wstrząsnąć dyplomacją w regionie. Decyzje o honorowaniu bojowników zapadają bowiem w samym środku głośnego polsko-ukraińskiego sporu politycznego dotyczącego polityki historycznej (podsycanego wcześniej na przykład nadaniem przez Wołodymyra Zełenskiego tytułu "Bohaterów UPA" jednej z jednostek frontowych).
Dla strony polskiej zbrodnie popełnione przez Ukraińską Powstańczą Armię pozostają niezabliźnioną raną. Jak wskazują historycy, w lipcu 1943 r. oddziały podległe OUN-B (frakcji Stepana Bandery) i samej UPA przeprowadziły okrutne i skoordynowane uderzenia na ponad 150 miejscowości zamieszkanych przez ludność polską na Wołyniu, dokonując rzezi określanej mianem ludobójstwa wołyńskiego. Ewentualne uhonorowanie decydentów stojących za tymi rozkazami w narodowym panteonie z pewnością nie ułatwi trudnego dialogu na osi Warszawa-Kijów.
Warto przy tym zaznaczyć, że władze ukraińskie podejmują już pierwsze kroki mające na celu honorowanie nacjonalistów. Zaledwie w maju tego roku strona ukraińska oficjalnie sprowadziła do kraju i z honorami pochowała na stołecznym cmentarzu wojskowym prochy jednego z wysokich rangą działaczy Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów, Andrija Melnyka.
Dziennikarka Wirtualnej Polski. Absolwentka dziennikarstwa na Collegium Civitas, obecnie studentka politologii na Uniwersytecie Warszawskim. Z mediami związana już od czasów liceum. Sądeczanka na emigracji w Warszawie.
Czytaj cały artykuł u źródła — Wirtualna Polska — Wiadomości