Czarzasty o aferze w szpitalu w Mogilnie: dwa lata temu reakcja była prawidłowaŹródło wideo: TVN24Źródło zdj. gł.: TVN24 W 2025 roku do Naczelnego Rzecznika Odpowiedzialności Zawodowej Lekarzy wpłynęło w całym kraju około 4,5 tysiąca skarg. Część z nich zakończyła się postępowaniem przed sądem lekarskim, inne objęto nadzorem lub przedłużono ze względu na złożoność spraw. Jak mówi w rozmowie z reporterem TVN24 Pawłem Łukasikiem, dr Jacek Opinc "Rzecznik Odpowiedzialności Zawodowej pełni funkcję podobną do prokuratora, tyle że w środowisku lekarskim".
"Skok na kasę", "nie myślałem o tym w czarnych snach". Reakcje na aferę w szpitalu
"Zajmujemy się sprawą z urzędu"
Zmiany w ochronie zdrowia. Ministra przedstawiła propozycje
"Nie oceniam szpitala, lecz konkretnego lekarza"
Naczelny Rzecznik zwraca uwagę, że prowadzenie takiej sprawy wymaga czasu i dokładnego ustalenia faktów. - Najpierw sprawę trzeba zbadać, ocenić, zebrać materiał, a dopiero później można formułować opinie i wnioski. To nie dzieje się z dnia na dzień - mówi.
"Środowisko neurochirurgiczne jest tym oburzone"
Dr Opinc przekazuje również, że jest w stałym kontakcie z Okręgowym Rzecznikiem Odpowiedzialności Zawodowej w Toruniu, na którego terenie znajduje się szpital w Mogilnie, oraz z przedstawicielami środowiska neurochirurgicznego. - Zleciłem zebranie informacji: ustalenie, kogo dokładnie sprawa dotyczy i z jakich środowisk lekarskich wywodzą się zaangażowani lekarze. Kiedy tylko będę miał więcej danych, podejmę kolejne działania - zapowiada.
Jeszcze jedno miejsce pracy Dawida Kacprzyka. Tym razem poza Warszawą
Rzecznik wyjaśnia, że większość spraw rozpatrywanych przez jego urząd rozpoczyna się od skargi złożonej przez pacjentów, ich rodziny lub inne osoby. Czasem jednak postępowanie wszczynane jest z urzędu. - Jesteśmy zobligowani do reagowania na przypadki, które pojawiają się w przestrzeni publicznej - zaznacza rzecznik.
Kolejna afera z bajońskimi zarobkami medyków. 300 tysięcy złotych "dniówki"
Lekarze i "szarlatani"
Jakiego rodzaju sprawy przeważają? - Z biegiem lat ich charakter się zmienia. Wciąż dominują sprawy dotyczące domniemanych lub rzeczywistych błędów lekarskich. Do tego dochodzą kwestie związane z tzw. receptomatami oraz przypadki lekarzy, którzy dopuszczają się działań nieetycznych lub wręcz szarlatańskich. To dwie odrębne kategorie, ale obie występują - wyjaśnia dr Opinc.
Profesor Murawa: nie ma co się cykać, trzeba odpowiedzieć, jakie są górne widełki