
27 czerwca 2026
Analizy kwalifikacji F1
George Russell wygrał kwalifikacje do GP Austrii 2026 po zamieszaniu w końcówce jakie spowodowała kraksa Maxa Verstappena. Brytyjczyk wystarczająco zwolnił przy żółtej fladze i pokonał obu kierowców Ferrari, którzy przez moment liczyli na pierwszy rząd. Zapraszam na analizę kwalifikacji przed GP Austrii 2026.
Kwalifikacje rozgrywano w temperaturze powietrza przekraczającej 30 stopni i temperaturze nawierzchni ponad 50 stopni Celsjusza. Q1 i Q2 przebiegały bardzo sprawnie, ale pod koniec Q3 rozbił się Max Verstappen co doprowadziło do żółtej flagi i wpłynęło na końcowe wyniki. Kierowcy ogółem jeździli dość mało, bo oszczędzali opony pod kątem wyścigu, gdzie możliwe są różne strategie.
Jest wiele kontrowersji po kwalifikacjach, więc pora na wyjaśnienie. Verstappen rozbił się w przedostatnim zakręcie numer 9 pod koniec Q3. Po nim swoje szybkie okrążenia jechali kierowcy Mercedesa, jako pierwszy Antonelli, a chwilę później Russell. Gdy Verstappen się rozbił, to pojawiła się w tym miejscu pojedyncza żółta flaga, która po 22 sekundach zmieniła się w podwójną. Podczas pojedynczej żółtej flagi wystarczy tylko odpuścić gaz i niemal zawsze zadowala to sędziów. Obaj kierowcy Mercedesa przejechali przy pojedynczej fladze, podwójna pojawiła się chwilę po ich przejazdach. Antonelli zupełnie odpuścił, bo myślał, że jest tam podwójna flaga, tak miał na wyświetlaczu i tak mu powiedział inżynier, ale to był błąd. Russell zobaczył na migającym panelu pojedynczą żółtą flagę (Antonelli miał taką samą), zwolnił w tym miejscu, a gdy wjechał w kolejny mini sektor, gdzie była już zielona flaga, to ponownie przyśpieszył. Widać w telemetrii, że Russell odpuścił gaz około 100 metrów wcześniej niż przy poprzednim przejeździe, więc zrobił tak jak powinno się to robić.
Wypadek Verstappena był poważny, błędem było wywieszenie pojedynczej żółtej flagi, od razu powinna być podwójna. U Russella wyszło doświadczenie, wiedział jak się w takiej sytuacji zachować. Antonelli pojechał bardzo ostrożnie, dlatego przegrał. Nie powinno być w tej sytuacji czerwonej flagi, bo to było już po sesji. Podwójna żółta byłaby wystarczająca.
Rywalizacja w końcówce Q3 była ciekawa, bo wszyscy kierowcy z czołówki się poprawili i walczono na bardzo wysokim poziomie. George Russell zdobył Pole Position mimo odpuszczenia w trzecim sektorze. Trudno konkretnie wyliczyć ile na tym stracił (bo dzięki odpuszczeniu gazu naładował baterię i zyskał po zakręcie numer 10), ja szacuję, że około 0,1 sekundy. To znaczy, że jego optymalny czas byłby na poziomie 1:06,0. Kimi Antonelli na swoim przerwanym finałowym okrążeniu po dwóch sektorach jechał o 0,099 sekundy wolniej niż Russell, był więc wolniejszy i to jest niespodzianka. Wcześniej w kwalifikacjach Antonelli wydawał się być faworytem, Russell jednak pokazał się ze świetnej strony na ostatnim okrążeniu. Antonelli został sklasyfikowanym na czwartej pozycji, co jest dla niego porażką. Kierowcy Mercedesa cały czas byli najszybsi w trzecim sektorze w kwalifikacjach. Na finałowych okrążeniach wyszli na prowadzenie również w pierwszym sektorze, ale tracili nieznacznie w drugim.
Kierowcy Ferrari zaskoczyli pod koniec Q3. Mamy podobną sytuację jak w Barcelonie tzn. Ferrari postanowiło pokazywać mniej potencjału w treningach, trzeba będzie na to zwracać uwagę w kolejne weekendy. Widać po telemetrii lepsze prędkości na prostych. Wciąż na nich sporo tracą do Mercedesa, ale nie tyle co na treningach. Leclerc i Hamilton przejechali pod koniec Q3 swoje optymalne okrążenia. Leclerc był nieco szybszy co na pewno go podbuduje. Strata Ferrari wynika ze słabszego silnika, widać po telemetrii, że nie są w stanie na dystansie całego okrążenia utrzymywać takich prędkości na prostych jak Mercedes, tylko na wybranych im dorównują. Jeśli powtórzy się sytuacja z Barcelony i Ferrari lepiej będzie sobie radziło z oponami na dystansie wyścigu, to jest szansa wygrać. Jeśli degradacja opon będzie porównywalna, to kierowcy Mercedesa będą mieć dużą przewagę w bezpośrednich pojedynkach.
Max Verstappen podczas kwalifikacji prezentował świetne tempo w dwóch pierwszych sektorach, ale sporo tracił w trzecim. Pod koniec Q3 pobił rekord drugiego sektora i w tym momencie miał naprawdę świetny czas, ale rozbił się w zakręcie numer 9, więc sklasyfikowano go na piątym miejscu. Moim zdaniem Holender zaryzykował, wiedział, że w tym miejscu wcześniej tracił i postanowił pojechać szybciej, ale zabrakło przyczepności i skończył w barierze. Bez tej kraksy powinien być przed kierowcami Ferrari. Nie ma pewności czy wystartuje z tej pozycji, bo samochód był uszkodzony, a Red Bull w ten weekend wprowadził wiele poprawek. Jeśli nie będą mieć części zamiennych w tej samej specyfikacji, to czeka go start z alei serwisowej. Verstappen ma zachowanych najwięcej opon na wyścig, jeśli będzie ruszał z piątej pozycji to może wybierać strategię i podjąć walkę z rywalami. Aktualizacja 23:00. Red Bull podał, że przyczyną kraksy było wcześniejsze uszkodzenie tylnego skrzydło co spowodowało nieprawidłowe zamknięcie się górnego płata w trakcie hamowania.
Kierowcy McLarena przejechali swoje niemal optymalne okrążenia w Q3, ale dało im to dopiero szóste i siódme miejsce. Mamy tu odwrotność Ferrari tzn. McLaren za dużo pokazuje w treningach, a w kwalifikacjach zostają w tyle. Straty czasowe nie są duże, bo do trzeciego Hamiltona tylko 0,1 sekundy, więc jest szansa coś ugrać w wyścigu, szczególnie, że mają lepszy silnik.
Patrząc na czysty potencjał, to Mercedes ma wyraźną przewagę, ponad 0,3 sekundy nad rywalami. Jeśli będzie czysty wyścig, bez neutralizacji i ze spodziewaną degradacją opon, to powinni wywalczyć dublet. Rywale powinni ryzykować ze strategiami, szczególnie kierowcy Ferrari i Verstappen, bo nie mają wiele do stracenia, a można wywrzeć na Mercedesie presję. Wiemy, że awarie ich w tym roku nie oszczędzają, gdy trzeba jechać na 100%, więc rywale powinni wywierać presję. Wyścig powinien być rozgrywany na dwa pit stopy, ale może być różny dobór opon. Na twardych oponach czołówka nie jeździła, więc ich tempa nie znamy.
Na duże pochwały zasługuje zespół Racing Bulls i jego kierowcy, którzy w komplecie awansowali do Q3. Oczywiście walczyli tylko o dziewiąte miejsce, ale widać wyraźny wzrost formy tej ekipy w ostatnich tygodniach. W wyścigu jest szansa na podwójne punkty. W Q2 odpadli kierowcy Alpine, Audi i Haasa. Gasly przegrał awans do Q3 o 0,04 sekundy, było więc bardzo blisko. Ogółem te cztery zespoły są stosunkowo blisko siebie, więc w wyścigu możliwe są różne scenariusze.
W Q1 odpadli kierowcy Williamsa, Cadillaca i Astona Martina, którzy ustawili się zespołowo. Widzimy kryzys Williamsa, zespół ostatnio się nie rozwija, oszczędzają zasoby na większe zmiany, ale nie wiadomo kiedy one się pojawią. W podobnej sytuacji jest Aston Martin, który jest coraz dalej na końcu stawki (tutaj wersja B bolidu jest zapowiadana na koniec lipca). Spore ulepszenia w ten weekend miał Cadillac, ale to za mało aby myśleć o Q2.
Tor Red Bull Ring na papierze ma bardzo prosty układ. Składa się głównie z prostych oraz kilku zakrętów. Jest to jednak wymagający obiekt na którym każdy najmniejszy błąd ma swoje konsekwencje, bo różnice w czasach okrążeń są niewielkie. Tor jest położony w górach, występują na nim znaczące różnice poziomów. Lokalizacja toru na wysokości ponad 600 m n.p.m. ma spory wpływ na funkcjonowanie samochodu, bo na tej wysokości gęstość powietrza jest niższa. To oznacza, że bolid generuje mniejszy opór, a więc można jechać szybciej na prostych. To również wyzwanie dla chłodzenia silnika i hamulców, bo trzeba bardziej otwierać wszelkie otwory, aby trafiała tam odpowiednia ilość powietrza. Ma to również wpływ na moc silnika. Na takiej wysokości bardziej obciążona jest turbosprężarka. Pełną charakterystykę toru Red Bull Ring wraz z blogowym schematem znajdziecie pod tym linkiem .
Tor ma kilka prostych zakończonych mocnym hamowaniem, więc wyprzedzanie należy do najprostszych w sezonie z wyjątkiem sytuacji, gdy tworzą się grupki kierowców na podobnej strategii. Starty do wyścigów na Red Bull Ringu są bardzo ciekawe, bo zawodnicy mają do pokonania podjazd pod pierwszy zakręt, a w nim jest mało miejsca, walka między zawodnikami trwa na dwóch kolejnych prostych. Regulacje silnikowe od 2026 roku powinny wyraźnie zwiększyć liczbę manewrów wyprzedzania, bo dodatkowa moc silnika zrobi większą różnicę niż system DRS.
Pirelli do Austrii tradycyjnie przywiozło opony C3, C4 i C5. Nawierzchnia toru nie była długo wymieniana, stała się bardziej chropowata, co z jednej strony zapewnia dobrą przyczepność, a z drugiej zwiększa zużycie ogumienia. Wyzwaniem jest utrzymanie opon w optymalnej temperaturze, bo z uwagi na krótkie proste i wymagające zakręty, bardzo łatwo jest je przegrzać. Jako pierwsze będą niszczyły się opony na tylnej osi. Degradacja opon na tym torze występuje z powodu ich przegrzewania, więc w tym roku będzie większa niż zwykle. Wszystko wskazuje na to, że zespoły podstawią na strategię dwóch pit stopów, optymalna powinna wyglądać tak: pośrednie – twarde – twarde. Jazda na jeden pit stop powinna być możliwa, ale wolniejsza. W razie neutralizacji warto zmieniać opony trzeci raz. Na tym torze łatwo się wyprzedza, a nowe opony dają przewagę, więc lepiej stawiać na więcej pit stopów, gdy oczekiwania dla różnych strategii są podobne.
Przez cały weekend temperatura powietrza utrzymuje się powyżej 30 stopni Celsjusza. W niedzielę spodziewamy się, że nawierzchnia rozgrzeje się do ponad 50 stopni Celsjusza – bardzo podobne warunki były w wyścigu rok temu. Nie ma szans na opady deszczu. Podczas trzech z pięciu ostatnich wyścigów F1 na tym obiekcie (sezony 2021 – 2025) dochodziło do pełnej neutralizacji. Na Red Bull Ringu zdarzają się kraksy oraz bolidy zakopane w żwirze, nie brakuje również awarii, a gdy bolid zatrzyma się obok toru to dyrekcja decyduje się na wirtualne neutralizacje.
George Russell wygrał kwalifikacje przejeżdżając świetne okrążenie i zachowując się tak w krytycznym momencie jak powinien robić kierowca walczący o najwyższe cele. Jeśli wystarczy lekko zwolnić, to trzeba tak zrobić, nie więcej. Mieliśmy takich sytuacji z żółtymi flagami w F1 wiele, zawsze są kontrowersje ze strony tych, co na tym tracą. Antonellemu zabrakło tutaj doświadczenia, ale jestem pewny że z tego powodu będzie bardzo zdeterminowany w niedzielę. Mercedes jest faworytem do dubletu, ale możliwe są różne strategie oponowe, które zamieszają w stawce. Przy tak małych różnicach czasowych i możliwych różnych strategiach, o wszystkim zadecydują ewentualne neutralizacje. Spodziewam się, że może tutaj dojść do bezpośredniego pojedynku Russella z Antonellim, ten tor sprzyja takim sytuacjom.
Znalazłeś/aś błąd lub literówkę w tym, albo w jakimś innym wpisie na blogu? Zaznacz to słowo lub krótki fragment tekstu. Jeżeli czytasz na telefonie, to dotknij zaznaczonego tekstu, a jeśli na komputerze, to wciśnij klawisze Ctrl + Enter. W oknie, które się pojawi kliknij wyślij. Prześlesz tym samym anonimowe zgłoszenie, a ja poprawię swój błąd.