W okolicach Johannesbergu w Bawarii dzieci natknęły się na słoik pełen złotej biżuterii wartej nawet 20 tys. euro. Policja bada tło sprawy i próbuje ustalić właściciela kosztowności ze znakami wolnomularskimi.
Najważniejsze informacje:
Dzieci podczas spaceru znalazły w lesie w Bawarii słoik z ok. 60 złotymi pierścionkami, bransoletkami i naszyjnikami.
Wartość znalezionych kosztowności szacuje się na 10-20 tys. euro.
Niektóre przedmioty noszą symbole wolnomularskie, a część pierścionków ma wygrawerowane daty sprzed lat.
Policja od trzech tygodni prowadzi śledztwo i sprawdza różne teorie dotyczące pochodzenia biżuterii.
Pod koniec maja w pobliżu Johannesbergu w Niemczech podczas rodzinnego spaceru po lesie dzieci niespodziewanie natrafiły na zakopaną pod warstwą ściółki reklamówkę. W środku znajdował się niewielki słoik, przypominający dawny pojemnik do przetworów, wypełniony złotą biżuterią . Znalezisko zawierało około 60 pierścionków oraz liczne bransoletki i naszyjniki. Wyróżniały je fakt wykonania z 14-karatowego złota oraz obecność wygrawerowanych dat ślubów sięgających okresu od 1921 do 1955 r.
Wrzuć do zlewu i zalej wrzątkiem. Odór zniknie w mig
Jaką wartość ma odnaleziona biżuteria?
Złote przedmioty znalezione przez dzieci są wyjątkowe zarówno pod względem materialnym, jak i historycznym. Eksperci wycenili je na 10 tys. do nawet 20 tys. euro. Swą uwagę śledczy skupili zwłaszcza na pierścionkach, na których oprócz dat ślubów pojawiły się symbole wolnomularskie - w tym charakterystyczny kątownik i cyrkiel, powszechnie kojarzone z masonerią. Rzecznik policji Philipp Hummer na łamach portalu BR24 potwierdził niezwykłość sytuacji.
Od momentu zgłoszenia znaleziska śledczy z Policji Kryminalnej w Aschaffenburgu nieprzerwanie prowadzą śledztwo, koncentrując się na ustaleniu właściciela kosztowności. Według niemieckich funkcjonariuszy biżuteria ze złotem mogła zostać ukryta w lesie nawet kilkadziesiąt lat temu , być może w latach 80. lub 90. XX w. Dodatkowym wyzwaniem jest to, że plastikowa torba, w której znajdował się słoik, pochodziła od firmy, która już nie istnieje.
[1/3] Dzieci znalazły słoik ze złotą biżuterią. Źródło zdjęć: Polizei Unterfranken | Przez trzy tygodnie dochodzenia policja zebrała około 30 wskazówek od lokalnych mieszkańców , jednak żadna nie okazała się przełomowa. Funkcjonariusze rozszerzyli zakres śledztwa, kontaktując się m.in. z lombardami, jubilerami, szpitalami, cmentarzami i środowiskiem wolnomularzy.
Jakie są możliwe wyjaśnienia tajemnicy biżuterii?
Policja nie wyklucza, że biżuteria mogła pochodzić z przestępstwa, takiego jak kradzież czy włamanie, albo została wydobyta z grobów. Brane są też pod uwagę powiązania wolnomularskie - niektóre elementy skarbu noszą dobrze znane symbole masonerii . Jeden z członków lokalnej loży w rozmowie z dziennikiem "Bild" zasugerował, że kosztowności mogły zostać ukryte przez masonów w czasach, gdy działalność organizacji była zakazana. Jednak obecność przedmiotów z lat 50. XX w. rodzi wątpliwości wobec tej tezy.
W strukturach Wirtualnej Polski od 2018 roku. Wywodzi się ze sportu i to w tej dziedzinie zaczynał przygodę z dziennikarstwem. Opolanin na emigracji w Krakowie. Po powrotach do domu rodzinnego wita go stęskniony (i głodny) kocur brytyjski.
Czytaj cały artykuł u źródła — Wirtualna Polska — Wiadomości