
Z tego artykułu dowiesz się:
Czym jest cyfrowe wypalenie i ilu młodych ludzi je odczuwa.
Dlaczego młodzi ludzie czują presję natychmiastowej odpowiedzi.
Co to jest technologiczne FOMO i jakie są jego konsekwencje.
Jakie techniki pomagają w zachowaniu zrównoważonego cyfrowo życia.
Żyjemy w czasach, w których smartfon stał się przedłużeniem ręki, a praca zdalna i cyfrowy rozwój zamknęły nas w czterech ścianach przed ekranami komputerów. Dla pokolenia Z i młodych milenialsów technologia, która miała ułatwiać życie, staje się coraz większym ciężarem.
Życie w trybie ciągłej gotowości. Wykańczają nas powiadomienia
Zjawisko, o którym mówi 27-latek, to wypalenie cyfrowe, czyli stan głębokiego zmęczenia wynikający z nadmiernego korzystania z technologii i funkcjonowania w środowisku permanentnej komunikacji online . Z raportu zrealizowanego na zlecenie ClickMeeting wynika, że 20 proc. osób w wieku 18-29 lat odczuwa je od ponad roku, a kolejne 12 proc. od kilku miesięcy . Dodatkowo co czwarty młody ankietowany (26 proc.) zauważa u siebie okresowe oznaki przeciążenia.
Za głównego winowajcę takiego stanu rzeczy można wskazać wszechobecny szum informacyjny. Aż 61 proc. młodych ludzi (i połowa wszystkich badanych) jako główne źródło zmęczenia wskazuje ciągłe powiadomienia i presję natychmiastowej odpowiedzi. - Nie chodzi nawet o samą liczbę wiadomości, ale o oczekiwanie, że powinienem być cały czas dostępny i szybko reagować. To bywa wycieńczające - potwierdza Kamil.
Jak wyjaśnia Martyna Grzegorczyk, Marketing Operations Manager z ClickMeeting, przez lata uwaga ekspertów skupiała się głównie na samym czasie spędzanym przed ekranami. Dziś kluczowa okazuje się liczba bodźców. Komunikatory i aplikacje sprawiają, że młodzi ludzie przez całą dobę są w trybie gotowości, co drastycznie utrudnia koncentrację i regenerację. Każde powiadomienie zmusza nas do podjęcia decyzji: odpowiedzieć teraz czy później? Przy dziesiątkach takich sygnałów dziennie organizm po prostu się wykańcza.
Wpływ sztucznej inteligencji i technologiczne FOMO
Okazuje się, że rewolucja technologiczna niesie za sobą kolejne zagrożenia dla naszego zdrowia psychicznego. Narzędzia AI, które miały automatyzować pracę i zdejmować z nas obowiązki, dla wielu stają się źródłem frustracji i lęku. Niemal połowa (46 proc.) respondentów z pokolenia Z postrzega nadmiar narzędzi AI i nowych aplikacji jako źródło cyfrowego zmęczenia. Co więcej, połowa wszystkich Polaków uważa, że rozwój sztucznej inteligencji pędzi zbyt szybko, by za nim nadążyć.
W związku z tym młodzi ludzie zaczynają odczuwać technologiczne FOMO - strach, że chwila nieuwagi wykluczy ich z rynku pracy. - W pracy na co dzień korzystam z narzędzi opartych na AI, staram się śledzić nowe modele i trendy. Problem w tym, że zmiany zachodzą tak szybko, że coraz trudniej się w tym odnaleźć. Praktycznie co tydzień pojawia się kolejne narzędzie, które ma być przełomowe. Mam poczucie, że osoby, które przestaną to śledzić, mogą po prostu zostać w tyle i ograniczyć swoje możliwości rozwoju zawodowego - tłumaczy 27-latek w rozmowie z RadioZET.pl. Oprócz presji psychicznej, młodzi coraz głośniej mówią o negatywnych konsekwencjach fizycznych, w tym zmęczonym wzroku, wadach postawy i braku naturalnego ruchu, co bezpośrednio przekłada się na gorsze samopoczucie.
Cyfrowy detoks to już nie moda, a konieczność
Dla wielu jedynym ratunkiem przed przebodźcowaniem staje się radykalne odcięcie od sieci, przynajmniej na kilka godzin. Choć cały weekend bez internetu dla pokolenia wychowanego w świecie cyfrowym wydaje się trudny do zrealizowania, to regularne, mniejsze przerwy stają się koniecznością.
Raport został przygotowany na zlecenie ClickMeeting przez agencję badawczą Quantify. Badanie zrealizowano metodą CAWI w czerwcu 2026 roku na reprezentatywnej próbie 1000 Polaków w wieku od 18 do 29 lat.
Źródło: Radio ZET/ClickMeeting
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET
Tu się dzieje