
To nowa atrakcja, z której skorzystają m.in. odwiedzający Ciechocinek kuracjusze i turyści. Nasuta Copernicus połączyła dwa brzegi Wisły i już w pierwszych dniach spotkała się z ogromną popularnością. - Mieszkańcy mówią, że może być regularne zainteresowanie przeprawą, bo dla nich możliwość szybkiego dotarcia do Ciechocinka to duża wartość dodana - mówi w rozmowie z portalem RadioZET.pl wiceprezes Nadwiślańskiej Organizacji Turystycznej Marcin Karasiński.
Z tego artykułu dowiesz się:
Kiedy odbywają się rejsy ze Stajenczynek do Ciechocinka.
Dlaczego nowe rejsy są atrakcyjne dla turystów.
Które walory przyrodnicze wyróżniają trasę rejsu.
Co zyskują kuracjusze dzięki nowemu połączeniu.
Rejsy ze Stajenczynek do Ciechocinka
W lipcu pod Toruniem ruszyła nowa atrakcja - rejsy ze Stajenczynek w gminie Obrowo do Ciechocinka . Nasuta Copernicus , znana już turystom i mieszkańcom w samym Toruniu, teraz postanowiła połączyć dwa brzegi Wisły nieco dalej w górę rzeki. - Lokalizacja ma duże walory, ponieważ łączy dwa atrakcyjne miejsca. Po jednej stronie, na lewym brzegu, mamy Ciechocinek - znane w całym kraju uzdrowisko . Po drugiej stronie są rekreacyjne miejscowości położone na terenach leśnych. Mieszka tu też wiele osób, które wyprowadziły się z większych miast, z Torunia i zamieszkały w cichej i spokojnej okolicy - mówi w rozmowie z RadioZET.pl Marcin Karasiński, wiceprezes Nadwiślańskiej Organizacji Turystycznej.
Podczas rejsu turyści mogą dowiedzieć się więcej o samej Wiśle, ale też o Ziemi Dobrzyńskiej i Kujawach oraz lokalnej przyrodzie. Ta natomiast zachwyca. - To piękny i malowniczy odcinek Wisły, o charakterze zbliżonym do naturalnego . To dawny zabór rosyjski, krajobraz rzeki na tym odcinku wygląda zupełnie inaczej niż np. w Toruniu czy miastach położonych na dolnej Wiśle. Mamy tu archipelag wysp, starorzecza, mnóstwo wiślanych łach i piękną panoramę z tarasu widokowego w Stajenczynkach - wyjaśnia Karasiński i dodaje: - W Stajenczynkach można obserwować ptaki wodne, jest sporo bielików, które widać praktycznie przy każdym rejsie . To piękne i bogate w przyrodę miejsce.
Z rowerem na drugą stronę Wisły
Pierwszy rejs wystartował 5 lipca. Do października mają one odbywać się regularnie w weekendy . Na razie to pilotażowe rozwiązanie, ale niewykluczone, że zostanie na dłużej. Przeprawa oferuje nie tylko możliwość przedostania się na drugą stronę Wisły, ale także zabrania ze sobą roweru. Nadwiślańska Organizacja Turystyczna chce wypromować nowy produkt turystyczny, jakim jest połączenie turystyki turystyki rowerowej z turystyką wodną.
Atrakcja popularna już na starcie
Rejsy odbywają się cztery razy dziennie. W obie strony jest to osiem kursów. Poza tym turyści mogą skorzystać z rejsów widokowych w dwóch wariantach - 25 i 50 minut. - To formaty, jak np. w Toruniu i wielu innych miastach. Sam jestem armatorem, pływam na Nasucie Copernicus w Toruniu, i wiem, jakie są oczekiwania turystów czy mieszkańców. Najlepiej sprzedają się rejsy krótkie, 25-minutowe, choć są też miłośnicy dłuższych. Na taką ofertę zdecydowaliśmy się też w Stajenczynkach - tłumaczy Karasiński.
Pierwsze rejsy spotkały się z dużym zainteresowaniem. W miniony weekend pojawiło się wielu chętnych. Jak podkreśla nasz rozmówca, frekwencja była ogromna . - Nie spodziewaliśmy się, że będziemy mieli nadmiar chętnych nad możliwościami przewozowymi jednostki. Mieszkańcy mówią, że może być regularne zainteresowanie przeprawą, bo dla nich możliwość szybkiego dotarcia do Ciechocinka to duża wartość dodana. W linii prostej to 2-3 km od tężni. Sam Ciechocinek ma też ogromną ofertę kulturalną i tętni życiem - wyjaśnia Karasiński.
Skorzystają nie tylko turyści
Zainteresowanie widać nie tylko ze strony turystów. - Z perspektywy mieszkańców gminy Obrowo wyglądało to tak, że mieszkali pod Ciechocinkiem, a nie mogli się tam dostać. Pojechanie przez Toruń czy Włocławek to naprawdę spory dystans. Przeprawa w Nieszawie jest, ale to co najmniej 20 km drogi i też nie funkcjonuje przy niskich stanach wody. Tutaj jest to proste - bierzemy rower, łódka ze Stajenczynek płynie 20 minut i jesteśmy w Ciechocinku - mówi wiceprezes Nadwiślańskiej Organizacji Turystycznej.
Jedną z zalet przeprawy jest właśnie wykorzystywana tutaj łódź. To tradycyjna, flisacza jednostka , która - w przeciwieństwie do wielu nowoczesnych łodzi - świetnie radzi sobie przy niskich stanach wody. Takie były chociażby w pierwszy weekend funkcjonowania trasy ze Stajenczynek do Ciechocinka. - Na toruńskim wodowskazie brakowało 3 cm do rekordu wszech czasów. Nasz bat wiślany mimo to przepłynął z Torunia do Stajenczynek bez problemu. W tym przypadku okazało się, że tradycja pokonuje nowoczesność - nie kryje Karasiński.
Nowe możliwości dla kuracjuszy w Ciechocinku
Możliwość przepłynięcia do Ciechocinka to duża atrakcja, ale może działać też w drugą stronę. Kuracjusze dzięki temu połączeniu mogą wybrać się na spacer leśnymi drogami gminy Obrowo, a także skorzystać z popularnych jezior w Osieku nad Wisłą czy w Dzikowie. To akweny, jakich po drugiej stronie Wisły brakuje , a które teraz znajdą się w zasięgu ręki. W planach są natomiast dalsze inwestycje w infrastrukturę.
Stajenczynki przystankiem Festiwalu Wisły
Jak zaznacza wiceprezes Nadwiślańskiej Organizacji Turystycznej, na razie nastroje co do funkcjonowania przeprawy są optymistyczne i niewykluczone, że będzie ona działała także w kolejnych latach. W planach jest nawet rozwój atrakcji. Nasuta Copernicus już zadbała o pływający pomost. - Idziemy też w tę stronę, by umożliwić armatorom z Ciechocinka cumowanie do tego nabrzeża , ponieważ gmina Obrowo i ośrodek Na Wiślanej Skarpie liczą na to, że będzie zainteresowanie gośćmi właśnie z Ciechocinka. W gminie Obrowo również są fajne imprezy plenerowe i kuracjusze mogą chcieć z nich skorzystać. Nasz bat wiślany nie obsłuży wszystkich, szczególnie w momentach przesileń, kiedy np. na tarasie widokowym w Stajenczynkach będzie duży koncert. Na razie jesteśmy optymistycznie nastawieni, liczymy na to, że Festiwal Wisły też trochę podpromuje tę lokalizację. Myślę, że ta przeprawa może tam funkcjonować na stałe - podsumowuje Karasiński.
Quiz: Test z rzek w Europie
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET
Tu się dzieje