RAK
    Dowódcy UPA w Panteonie Ukrainy. Zełenski idzie na zwarcie z Polską

    Dowódcy UPA w Panteonie Ukrainy. Zełenski idzie na zwarcie z Polską

    1394 odsłon
    Dowódcy UPA w Panteonie Ukrainy. Zełenski idzie na zwarcie z Polską

    Od końca maja w stosunkach polsko-ukraińskich utrzymuje się wysokie napięcie. Zaczęło się od decyzji prezydenta Wołodymyra Zełenskiego o nadaniu jednostce wojskowej imienia „Bohaterów UPA” . W odpowiedzi prezydent Karol Nawrocki pozbawił go Orderu Orła Białego , a ukraiński prezydent zbojkotował wielką konferencję o odbudowie Ukrainy w Gdańsku. Działaniom na szczeblu władz towarzyszą bezprecedensowe emocje społeczne po obu stronach granicy.

    UPA w ustawie o Panteonie Ukrainy

    Niemal równo miesiąc po tamtej pierwszej decyzji, w niedzielę 28 czerwca, prezydent Zełenski postanowił eskalować ten spór: skierował do parlamentu projekt ustawy o Panteonie Narodowym. Zakłada on wzniesienie w Kijowie miejsca pamięci, gdzie będą przenoszone prochy najwybitniejszych Ukraińców, poczynając od władców dawnej Rusi.

    W tej inicjatywie nie byłoby nic kontrowersyjnego, gdyby nie zapis mówiący wprost o tym, że w Panteonie mają być uhonorowani także „główni dowódcy” Ukraińskiej Powstańczej Armii oraz ci z dowódców UPA , którzy „zajmowali stanowiska z nimi równorzędne”.

    W praktyce oznacza to, że „z urzędu” trafi tam Roman Szuchewycz , głównodowodzący UPA w latach 1943-50. Może trafić tam również Dmytro Kłaczkiwski ps. „Kłym Sawur”, dowodzący UPA-Północ. Obaj są bezpośrednio odpowiedzialni za zbrodnie na Wołyniu i w Galicji Wschodnie j. Wprawdzie po śmierci Szuchewycza służby sowieckie rozsypały jego prochy, a miejsce pochowania Kłaczkiwskiego jest nieznane, ale projekt ustawy przewiduje w takim przypadku wzniesienie w Panteonie symbolicznych grobów.

    Wejście Ukrainy do UE

    Ogłaszając projekt ustawy o Panteonie, Zełenski stwierdził, że „nikt i nigdy nie będzie nakazywać nam, jak żyć, jak mówić, kogo lubić, komu być wdzięcznym i jakich bohaterów szanować”. Nie ma wątpliwości, że na myśli miał Polskę.

    Pozostaje pytanie, dlaczego Kijów to robi? Sądzę, że co najmniej z dwóch powodów.

    Po pierwsze dlatego, że władze ukraińskie zrozumiały, jak wielkim instrumentem konsolidacji społecznej jest polityka historyczna i godnościowe (w ich przekonaniu) bronienie interesów Ukrainy w relacjach z Polską . W trwającym od miesiąca sporze Ukraińcy w ogromnej większości stanęli bowiem po stronie swoich władz.

    Po drugie, Kijów rozpoczyna niezwykle trudne negocjacje akcesyjne z Unią Europejską , które zajmą znacznie więcej czasu, niż Zełenski obiecuje własnemu społeczeństwu. Wcale nie muszą one zakończyć się sukcesem, a niechęć do wdrożenia wielu reform pozostaje w Kijowie silna. W tej sytuacji dla Ukrainy wygodne będzie ustawianie Polski w roli blokującego wejście Ukrainy do Unii, rzekomo ze względu na spory o historię.

    Szuchewycz i zbrodnie

    Tyle tylko, że zmierzając do honorowania na poziomie ogólnonarodowym co najmniej Szuchewycza, Kijów naraża się na konflikt nie tylko z Polską, ale również z Białorusią , Izraelem , a także z Unią Europejską.

    Przypomnijmy bowiem, że zanim Szuchewycz trafił do UPA, był kolaborantem niemieckim , w 1941 r. jednym z dowódców ukraińskiego batalionu „Nachtigall” w służbie niemieckiej, który wziął udział w pogromie lwowskich Żydów latem 1941 r. Potem został jednym z dowódców niemieckiego Batalionu Policyjnego nr 201, który dokonał licznych zbrodni na Białorusi. Później, już jako naczelny dowódca UPA od sierpnia 1943 r., wydawał rozkazy zabijania polskich cywilów.

    Czczenie ludobójcy i usprawiedliwianie ciemnych stron biografii Szuchewycza jego późniejszą walką z Sowietami – to niemożliwe do usprawiedliwienia salto moralne.

    Po raz kolejny widać, jak bardzo historia potrafi destrukcyjnie wpływać na współczesność. W efekcie relacje polsko-ukraińskie zmierzają w stronę dna – choć wydaje się, że wciąż do niego daleko.

    Oby nie zabrakło nam zdolności w Polsce, aby mądrze tym konfliktem zarządzać.

    „Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny. 30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy. Wspólnota, która myśli samodzielnie.

    Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę

    Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów

    Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów

    29,90 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

    Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

    Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów

    Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów

    29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego

    Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

    TP Online: Dostęp roczny online

    Artykuł pochodzi z numeru Nr 27/2026

    Inne artykuły tego autora

    Czytaj cały artykuł u źródła — Tygodnik Powszechny

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era