
Prezydent USA Donald Trump powiedział we wtorek podczas spotkania z prezydentem Turcji w Ankarze, że Grenlandia powinna być kontrolowana przez Stany Zjednoczone, a nie Danię. Dodał, że USA nie muszą wydawać pieniędzy na ochronę Europy przed Rosją i mogłyby wycofać swoje wojska z kontynentu.
Odpowiadając na pytania dziennikarzy na początku spotkania z prezydentem Turcji Tayyipem Recepem Erdoganem przed szczytem NATO, Trump przyznał, że kwestia Grenlandii zaszkodziła jego relacjom z Sojuszem. Powtórzył przy tym swoje roszczenia do wyspy.
Kilka minut wcześniej, pytany o to, czy redukcje wojsk w Europie są prawdopodobne, odparł „zobaczymy”, powtarzając po raz kolejny, że zawiódł się na wielu sojusznikach, którzy odmówili pomocy w wojnie z Iranem.
Szczerze, to gdyby to (szczyt NATO) nie odbywało się w Turcji, gdzie mój przyjaciel (Erdogan) jest bardzo silnym liderem, bardzo silną osobą, możliwe, że nie wziąłbym w nim udziału - powiedział prezydent USA. Zaznaczył, że jego prośby o pomoc były testem dla NATO. Mówiąc o wojnie w Ukrainie, Trump ocenił, że choć koniec wojny może nie wydawać się teraz prawdopodobny, to „czasami, gdy chodzi o wojnę, to zdarza się, gdy jest to najmniej prawdopodobne”.
Zaznaczył przy tym, że w ostatnich dniach odbył bardzo dobre rozmowy z przywódcami Rosji i Ukrainy, twierdząc, że obaj chcą zakończyć konflikt. Dodał, że choć wojna ma znacznie większe znaczenie dla Europy niż Ameryki, to on sam „nie może znieść” patrzenia na śmierć i zniszczenia, które za sobą niesie.
Oskar Górzyński (PAP)
osk/ mal/