RAK
    Fundacja kupuje pamiątki po ofiarach. Handluje się wszystkim

    Fundacja kupuje pamiątki po ofiarach. Handluje się wszystkim

    2658 odsłon
    Fundacja kupuje pamiątki po ofiarach. Handluje się wszystkim

    Były niemiecki nazistowski obóz koncentracyjny i zagłady Auschwitz-BirkenauZdjęcie: Tabea Guenzler/Eibner-Pressefoto/picture alliance Niemiecki dziennik opisuje działania Fundacji Auschwitz-Birkenau , która szuka i kupuje na aukcjach internetowych pamiątki po ofiarach nazizmu, aby je zabezpieczyć. Niedawno nabyła w ten sposób niezwykle cenny dokument – list wysłany z KL Auschwitz do Nowego Sącza przez 21-letniego polskiego więźnia z pierwszego transportu politycznych więźniów Polaków, który trafił do obozu 14 czerwca 1940 roku z Tarnowa. Według dyrektora Fundacji Auschwitz-Birkenau Wojciecha Soczewicy dokumenty z pierwszego okresu funkcjonowania obozu należą do najrzadszych i najcenniejszych źródeł historycznych.

    Jak pisze „Frankfurter Allgemeine Zeitung” („FAZ”), te starania o trwałe zabezpieczenie takich pamiątek i dokumentów „to wynik niezwykłej dynamiki, która rozwinęła się jesienią ubiegłego roku”. Przypomina, że dom aukcyjny Felzmann z Neuss, specjalizujący się w monetach i znaczkach pocztowych, wystawił wtedy ponad 600 przedmiotów i dokumentów ofiar nazizmu – głównie listy od więźniów obozów koncentracyjnych albo karty indeksowe Gestapo z kilku zlikwidowanych prywatnych kolekcji. Firma wystawiła też kilka gwiazd Dawida. Po wielkim oburzeniu opinii publicznej dyrektor Reinhard Fischer w ostatniej chwili odwołał aukcję .

    „Prywatnej inicjatywie pod przewodnictwem Matthiasa Schreibera – kierownika działu w administracji parlamentu krajowego Nadrenii Północnej-Westfalii, który od lat intensywnie angażuje się w kulturę pamięci, nawet w wolnym czasie – szybko udało się zebrać fundusze na wykup tych przedmiotów na rzecz Fundacji Auschwitz-Birkenau. Niektóre przedmioty, w tym gwiazdy żydowskie, dom aukcyjny sprzedał fundacji w Hajfie, która zamierza je tam wystawić w swoim muzeum” – czytamy.

    „Handluje się wszystkim”

    Jak pisze „FAZ”, wcześniej Fundacja Auschwitz-Birkenau nie była świadoma tego, że w ogóle istnieje rynek, na którym handluje się tak wrażliwymi pamiątkami z czasów wojny.

    „Handluje się praktycznie wszystkim – od pocztówek z hitlerowskimi znaczkami, przez bony żywnościowe do stołówki SS w obozie Buchenwald, aż po ‚przepustki dla Żydów' do getta w Wilnie” – piszą autorzy artykułu Stefan Locke i Rainer Burger. Dla fundacji interesujące są jednak przede wszystkim liczne kartki, listy i zaświadczenia zawierające dane osobowe.

    Soczewica mówi gazecie, że tylko w Auschwitz znane są jak dotąd nazwiska zaledwie około jednej trzeciej więźniów. Każdy z tych dokumentów może więc potencjalnie przywrócić pamięć o konkretnej osobie lub rzucić światło na jej losy. „Do dziś krewni szukają u nas swoich przodków” – dodaje dyrektor Fundacji. Coraz częściej pojawiają się zapytania o informacje na temat konkretnych osób. „Czasami wystarczy jedna pocztówka, żeby ustalić losy całej rodziny. Dlatego tak ważne jest, żeby „ wyciągnąć te prywatne dokumenty z rąk rynku komercyjnego” – mówi.

    Aby pozyskać pieniądze na zakup pamiątek Schreiber i jego współpracownicy uruchomili projekt o nazwie „Camp Mail – Purchase of Documents” („Poczta obozowa – zakup dokumentów”). W ramach światowej akcji patronackiej darczyńcy mogą kupować dokumenty dla fundacji. Według „FAZ” Fundacja Bethe z Bergisch-Gladbach zgodziła się podwajać do końca lipca każdą pojedynczą darowiznę do kwoty 3 tys. euro.

    „Prywatny handel świadectwami z czasów Holokaustu przeżywa prawdziwy boom” – mówi „FAZ” Soczewica. Dzięki temu udało się już zabezpieczyć wiele innych przedmiotów – między innymi przy pomocy domu aukcyjnego Fischer z Neuss.

    Niemcy wprowadzają przepisy

    Na prośbę Fundacji Auschwitz-Birkenau dom kupił też na aukcji internetowej w Norwegii broszurę zatytułowaną „Die rechnerische Erfassung der Verbrennungsvorgänge” („Obliczeniowe ujęcie procesów spalania”), opatrzoną pieczęcią biblioteki naukowej ówczesnej firmy I.G. Farben w Auschwitz. Broszura ta należy do trzeciej partii artefaktów, które przewodniczący parlamentu krajowego André Kuper przekazał Miejscowi Pamięci Auschwitz-Birkenau.

    Holokaust - czy Niemcy wiedzieli? Wystawa w Berlinie

    To view this video please enable JavaScript, and consider upgrading to a web browser that supports HTML5 video

    Nie udało się jednak zdobyć innego ważnego dokumentu: rękopisu byłego komendanta obozu w Auschwitz Arthura Liebehenschela, który po wojnie przygotowywał się do procesu, przebywając w areszcie w Polsce. Został powieszony w Polsce w 1948 roku. Rękopisy, wycenione na aukcji w Neuss na 6,5 tys. euro zostały wykupione przez instytucję z Hajfy wraz z innymi dokumentami o szczególnym znaczeniu dla Polski, dotyczącymi ofiar katyńskich. „Ten przypadek doskonale pokazuje, jak katastrofalne mogą być skutki komercyjnego handlu, gdy miejsca pamięci prześcigają się nawzajem i wygrywają między sobą walkę o takie materiały dowodowe” – mówi Wojciech Soczewica w rozmowie z „FAZ”. Również z tego powodu fundacja opowiada się za wprowadzeniem regulacji prawnych dotyczących handlu dokumentami obozowymi.

    Projekt takich regulacji przyjął w maju br. niemiecki Bundesrat . Przepisy mają ograniczyć handel przedmiotami należącymi do ofiar z czasów nazizmu. Muzea, archiwa, biblioteki i inne instytucje, których celem jest zachowanie pamięci o ofiarach nazizmu, będą wyłączone z zakazu handlu. Handel pozostaje dozwolony również w przypadkach uzasadnionych interesów, takich jak badania naukowe czy relacje prasowe.

    Soczewica popiera takie rozwiązania. Z kolei właściciel i dyrektor domu aukcyjnego w Neuss Reinhard Fischer krytykuje, że planowane przepisy maja zbyt szeroki zakres, a zakaz w Niemczech sprawi, że „handel ten po prostu przeniesie się jeszcze bardziej tam, gdzie już teraz ma miejsce: do Polski, Izraela i USA”. „Wiele rzeczy będzie się wtedy sprzedawać tylko pod stołem, a potem znikną bez śladu” – przewiduje Fischer, cytowany przez „FAZ”.

    Czytaj cały artykuł u źródła — DW Polski GNews

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era