RAK
    Domański: nieprawidłowości na kwotę 120 miliardów złotych

    Domański: nieprawidłowości na kwotę 120 miliardów złotych

    761 odsłon
    Domański: nieprawidłowości na kwotę 120 miliardów złotych

    Andrzej Domański poinformował podczas konferencji, że do tej pory audytem objętych zostało 167 podmiotów w zakresie gospodarowania środkami publicznymi w latach 2020-2023 (ostatnie trzy lata rządów PiS - red.). Było to, jak wymienił, m.in. 17 ministerstw, ale też fundacje czy stowarzyszenia oraz instytucje publiczne.

    • 177 audytów rozpoczęto, spośród nich 135 już się zakończyło. Łączna kwota stwierdzonych nieprawidłowości to 120 miliardów złotych, czyli około trzech procent naszego PKB - powiedział Domański.

    Wskazał, że w związku z audytami do prokuratury złożono 250 zawiadomień o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. - 200 wszczętych przez prokuraturę postępowań na 106 miliardów złotych. To jest łączna kwota zawiadomień, które zostały skierowane do prokuratury - przekazał szef MF.

    • Dotyczą wydawania środków bez podstawy prawnej, omijania prawa, niegospodarności, ale także takiego zwykłego złodziejstwa - stwierdził minister.

    Wiceszef MF: trudno to nazwać pomyłką

    Dopytywany, skąd wynika dysproporcja między kwotą zawiadomień a wykrytych nieprawidłowości, Domański podkreślił, że nie wszystkie zawiadomienia zostały jeszcze złożone. - Część wykrytych nieprawidłowości nie kwalifikuje się do tego, by skierować je do prokuratury. (...) Część tych spraw trafia też do Rzecznika Finansów Publicznych - wskazał.

    Wiceminister finansów, zastępca szefa Krajowej Administracji Skarbowej Zbigniew Stawicki zwrócił uwagę, że nie każda nieprawidłowość zawiera w sobie element karny, choć wywiera negatywne skutki dla finansów publicznych.

    Zastępca szefa KAS wskazał, że wykryte w toku audytu nieprawidłowości "mają charakter celowego, zamierzonego działania w złej wierze". - Trudno to nazwać pomyłką, trudno to nazwać złą interpretacją przepisów - stwierdził.

    120 miliardów przepadło? Wiceminister: skala nadużyć za rządów PiS przerosła oczekiwania

    Nieprawidłowości za rządów PiS

    Jak mówił, audyt wykrył, że tworzono pozory formalnej poprawności dokumentów, a w rzeczywistości "pieniądze otrzymywał ktoś według uznania członka kierownictwa danego resortu, niezależnie od rekomendacji czy braku rekomendacji ciał powołanych do oceny wniosków". - Na przykład w Ministerstwie Sportu i Turystyki dotacji przydzielonych w ten sposób mamy na 202 miliony złotych, a w Ministerstwie Spraw Zagranicznych na 51,5 miliona - powiedział Stawicki.

    Wśród wykrytych nieprawidłowości wymienił też działania bez podstawy prawnej, np. nienależne wypłacanie wynagrodzeń w spółkach Skarbu Państwa, czy "ręczne sterowanie" w zakresie udzielania dotacji publicznych. Podał, że ponad 100 beneficjentów otrzymało w sumie 400 mln zł dotacji niezgodnie z przeznaczeniem.

    Niegospodarność i fałszowanie dokumentów

    Inną kategorią nadużyć była niegospodarność. Chodzi o przeznaczanie środków, które miały służyć na nieprzewidziane i nagłe wydarzenia na "doraźną politykę". - Na przykład na realizację działań informacyjnych - dodał.

    • Spotkaliśmy również proceder czy zdarzenie przedkładania sfałszowanych, podrabianych historii rachunku bankowego, które miały pozorować, że środki nadal są na rachunku, gdy w rzeczywistości już dawno zostały z niego wyprowadzone - poinformował.

    Stawicki przekazał również, że dysponenci pieniędzy publicznych (np. ministerstwa) będą mogły same podjąć postanowienia zmierzające do odzyskania nienależnie lub nadmiernie wypłaconych dotacji. - Takie działania są podejmowane - przekazał wiceminister.

    Takiego SMS-a dostali politycy PiS

    "Wyciągnęliśmy również wnioski"

    Jak dodał, kwestia odpowiedzialności karnej "jest nieco inna niż procedury administracyjne". - Sprawy o charakterze gospodarczym niestety są bardzo praco- i czasochłonne oraz żmudne (...), trudno się spodziewać natychmiastowych efektów - stwierdził. Jednocześnie zastrzegł, że kwestie karne leżą po stronie prokuratury.

    • Wyciągnęliśmy również wnioski z tego co robimy i pracujemy w resorcie finansów nad elektronicznym rejestrem środków publicznych, który ma być powszechnie dostępny - poinformował Stawicki. Jak dodał, rejestr miałby ułatwić dysponentom środków analizę ich wykorzystania oraz być też elementem społecznej kontroli nad wydatkowaniem środków publicznych.

    Dopytywany, kiedy rejestr będzie w pełni funkcjonalny, odparł, że nie chce podawać żadnej daty. - Jesteśmy poza fazą koncepcyjną (...). To jest zadanie, które uważamy za priorytetowe i (...) dołożymy wszelkich starań, żeby obywatel i ci odpowiedzialni za pieniądze publiczne takie narzędzie do ręki dostali - zaznaczył.

    Czytaj cały artykuł u źródła — TVN24

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era