Konrad Wcisło, radny Koalicji Obywatelskiej w Lublinie, zaparkował na miejscu dla niepełnosprawnych, nie posiadając uprawnień. O wydanie dokumentu miał wystąpić dopiero kilka dni po nagłośnieniu sprawy.
Najważniejsze informacje:
Radny Konrad Wcisło po zaparkowaniu 12 czerwca BMW na miejscu dla osób z niepełnosprawnością tłumaczył, że użył karty ojca przez pomyłkę i że ma własną.
Według nieoficjalnych ustaleń wniosek o kartę parkingową radny złożył dopiero 22 czerwca, 10 dni po zdarzeniu i dwa dni po publikacji.
Policja potwierdza, że radny zgłosił się na komisariat i przyznał się do winy; funkcjonariusze prowadzą czynności i planują przesłuchania.
Za posługiwanie się kartą bez uprawnień grozi grzywna do 2 tys. zł, a w tej sprawie w materiale wskazano także mandat 800 zł i 6 punktów karnych.
Wstrząsające nagranie z Częstochowy. W aucie dwóch nastolatków
Sprawę lubelskiego radnego z Koalicji Obywatelskiej, Konrada Wcisło, opisał lokalny portal jawnylublin.pl. Mieszkaniec Lublina zauważył, że urzędnik parkuje swoje BMW na miejscu przeznaczonym dla osób niepełnosprawnych. Nagrał sytuację. Do zdarzenia doszło w piątek 12 czerwca przy ul. Peowiaków w Lublinie.
Jak podkreśla serwis, przy parkowaniu na niebieskich kopertach dla osób z ograniczeniami ruchowymi konieczne jest posiadanie specjalnej karty parkingowej. Powinna ona być umieszczona za przednią szybą. Bez niej kierowcy grozi 800 zł mandatu i sześć punktów karnych.
Co wydarzyło się na ul. Peowiaków w Lublinie?
Rzecz w tym, że radny Konrad Wcisło miał taką kartę za szybą auta. Tyle tylko, że nie należała do niego, lecz do jego ojca, co radny sam przyznał w rozmowie z mieszkańcem, który zaobserwował, że ważność wyeksponowanego dokumentu minęła w 2022 r.
Radny wyjaśnił, że doszło do pomyłki, a jednocześnie zapewniał, że ma własną kartę parkingową . Według jego wyjaśnień miała to być konsekwencja potrącenia przez samochód w grudniu 2025 r. i późniejszej operacji barku, po której ma orzeczoną niepełnosprawność.
Dlaczego radny mówił o własnej karcie parkingowej?
Ale jednocześnie radny zdecydował się zgłosić na komisariat policji przy al. Unii Lubelskiej w Lublinie. - Złożyłem zawiadomienie sam na siebie. Za takie wykroczenie grozi 800 zł i 6 punktów karnych. Jednak nie zostałem ukarany, bo okazuje się, że polskie prawo nie przewiduje samoukarania. Dlatego policjanci mają zabezpieczyć monitoring z tego miejsca. Czekają także na zawiadomienie ze strony tego pana, który nagrywał. Nie uchylam się - relacjonował.
Przeczytaj również: Kaczyński ogłosił. Zwróci Ukraińcom order
Kiedy radny Wcisło złożył wniosek o kartę parkingową?
Portal jawnylublin.pl ustalił, że radny Wcisło wystąpił o wydanie karty dopiero w poniedziałek 22 czerwca, czyli 10 dni po zdarzeniu na ul. Peowiaków i dwa dni po publikacji pierwszego tekstu na ten temat. Przed czwartkową sesją Rady Miasta radny nie chciał już wracać do sprawy w rozmowach z dziennikarzami.
Dziennikarka Wirtualnej Polski. Filolożka, teatrolożka. Debiutowała w „Gazecie Wyborczej”, współpracowała z Polskim Radiem Wrocław. Była reporterką „Wieczoru Wrocławia” na ostatnim etapie istnienia tytułu, połączonego — wraz ze „Słowem Polskim” i „Gazetą Wrocławską” — w lokalne wydanie „Polska The Times”. Publikowała w tytułach drukowanych i internetowych, m.in. w „Kurierze”, „Przekroju”, „Vice”, „Business Insider”, „Interaktywnie.com” oraz „Ricie Baum”.
Czytaj cały artykuł u źródła — Wirtualna Polska — Wiadomości