
Z tego artykułu dowiesz się:
Dlaczego FIFA zawiesiła karę Folarina Baloguna po interwencji Trumpa.
Jak interwencja Trumpa wpłynęła na wizerunek FIFA na świecie.
Co skłoniło Trumpa do zaangażowania się w mistrzostwa świata.
Choć Amerykanie do tej pory na mistrzostwach świata spisywali się bardzo dobrze, to w meczu 1/8 finału ulegli Belgii aż 1:4. Przed meczem najwięcej miejsca poświęcano jednak nie ich formie sportowej, ale sprawie zawieszenia kary Folarina Baloguna, który we wcześniejszym spotkaniu otrzymał czerwoną kartkę, ale FIFA postanowiła ją zawiesić po tym, jak do Gianniego Infantino zadzwonił Donald Trump.
Wywołało to olbrzymie poruszenie na całym świecie. W mediach społecznościowych kibice pisali o końcu futbolu, a przedstawiciele drużyn alarmowali, że polityka zaczyna wpływać na sportowe rozgrywki. Trener reprezentacji Belgii Rudi Garcia ironizował, że to chyba Prima Aprilis.
Przekroczenie czerwonej linii
Jeszcze dalej posunęła się UEFA, która uznała, że takie zachowanie ze strony FIFA i Gianniego Infantino to przekroczenie czerwonej linii. Z takim postawieniem sprawy zgadza się Bartłomiej Banasiewicz z Polskiego Instytutu Dyplomacji Sportowej , który podkreśla, że mamy tutaj do czynienia z bezpośrednią ingerencją głowy państwa w rozgrywki.
Mogliśmy się spodziewać ingerencji Donalda Trumpa w tę imprezę. Dużo mówiło się o tym, że amerykański prezydent będzie chciał budować pozycję swoją i Stanów Zjednoczonych na tych mistrzostwach – mówi analityk, który zwraca też uwagę, że w kraju takie zachowanie Trumpa mogło przysporzyć mu sympatyków.
Taka decyzja spotkała się z uznaniem wielu Amerykanów , jednakże reszta świata zareagowała krytycznie. To nie tylko UEFA, ale też były szef FIFA Sepp Blatter, belgijska federacja, trener, a nawet selekcjoner Anglików Thomas Tuchel. Wielu uznało, że to przekroczenie czerwonej linii i ingerencja w działalność globalnej organizacji – dodaje Banasiewicz.
Pokaz siły Trumpa
Analityk PIDS zwraca uwagę, że choć interwencja Trumpa, to tak naprawdę błahostka, która na szczęście nie wypaczyła wyników turnieju, to jednak pokazuje, kto tak naprawdę ma moc sprawczą na tym turnieju.
I dodaje, że to nie pierwszy taki przypadek. - Infantino wielokrotnie już ulegał naciskom Donalda Trumpa , co widzieliśmy tuż przed rozpoczęciem tych mistrzostw, a także wcześniej. Warto chociażby wspomnieć o przyznaniu pokojowej nagrody FIFA, która była jakby taką nagrodą pocieszenia dla Donalda Trumpa – przypomina w rozmowie z RadioZET.pl.
Dlaczego tak późno?
Eksperci zwracają też uwagę, że w pierwszej części mundialu Trump był praktycznie nieobecny. Brylował głównie burmistrz Nowego Jorku Zohran Mamdani, o którym media pisały, że już jest zwycięzcą tych mistrzostw, natomiast prezydent USA rzadko w ogóle odnosił się do turnieju. Co sprawiło, że zaangażował się akurat teraz?
Przypuszczałem, że będziemy go jednak częściej widzieć na trybunach. Natomiast interwencją w sprawie Baloguna, gwiazdy reprezentacji Stanów Zjednoczonych, w oczach Amerykanów mógł sporo ugrać. Gdyby USA awansowały, a na dodatek akurat ten piłkarz się do tego przyczynił, mogliśmy się spodziewać, że Trump przypisze sobie ten sukces , a jego działania sprawiają, że Ameryka jest znowu wielka – uważa Bartłomiej Banasiewicz.
Amerykanie ostatecznie dostali surową lekcję od Belgów, nawet mimo obecności Baloguna. Niemniej jednak cała sprawa, choć dla Trumpa mogła być sukcesem, wspominana będzie jako jeden z największych skandali w historii mistrzostw świata. I położy się cieniem na FIFA, która pokazała w tej sytuacji swoją słabość .
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET
Tu się dzieje