Szefowa działu Wydarzenia Fakt
Dziennikarka działu Wydarzenia Fakt
Tomek (†14 l.) i Filip (†17 l.). To oni w ciągu niespełna dwóch miesięcy stracili życie w tragicznych okolicznościach na terenie opuszczonej fabryki w Konstantynowie Łódzkim. Miejsce to, odwiedzane przez amatorów przygód, oznaczono "czarnym punktem". Sami eksploratorzy przyznają, że "z tym miejscem jest coś nie tak". – Za dużo złego wydarzyło się już na tym terenie – mówi "Faktowi" sołtys podłódzkiej wsi Florentynów. Głos zabrał również urząd miasta.
Miejsce oznaczyli trupią czaszką. To tu zginęli dwaj chłopcy. "Za dużo złego się wydarzyło". Foto: Fakt.pl "W tym miejscu doszło już do tragedii – ktoś stracił tu zdrowie lub życie. Zastanów się dwa razy, zanim tu ruszysz, i zachowaj szczególną ostrożność" – napisano na stronie związanej z eksploracją opuszczonych miejsc o nieczynnej fabryce "Konstilana" w Konstantynowie Łódzkim.
Konstantynów Łódzki. Śmierć dwóch nastolatków na terenie nieczynnej fabryki "Konstilana"
Na ogrodzeniu opuszczonych Zakładów Przemysłu Wełnianego "Konstilana" wiszą tabliczki z zakazem wstępu. Jest nawet drut kolczasty. Ochrona z pobliskich budynków reaguje na próby przekroczenia płotu. Wszystko jednak skrzętnie omijają osoby, które chcą wejść na teren fabryki.
O terenie zakładów okoliczni mieszkańcy mówią nam jak o "przeklętym miejscu", "naznaczonym śmiercią". – To jest miejsce, gdzie ludzie umierają – przyznają. W ciągu niespełna dwóch miesięcy na terenie fabryki zginęły dwie młode osoby.
We wtorek, 7 lipca, na dnie 100-metrowego komina znaleziono ciało 17-letniego Filipa. Chłopca poszukiwano od kilku dni. Wcześniej w jednym z pustostanów nieczynnych zakładów odnaleziono ciało 14-letniego Tomka.
Eksploracja fabryki. "Czarny punkt"
Terenem "Konstilany" zarządzają osoby prywatne. Pabianicka policja mówi o "szczególnym nadzorze" służb. Właściciele terenu mają rozważać zamontowanie monitoringu uruchomianego czujnikiem ruchu.
Dla poszukiwaczy przygód opuszczone zakłady są atrakcją. Nawet oni jednak widzą niebezpieczeństwo tego miejsca. Zostało ono oznaczone trupią czaszką, czarnym punktem. Pojawiają się ostrzeżenia i uwagi dotyczące nie tylko tego, by uważać na dziurawą podłogę czy osoby, które wzywają policję, ale również na wysokie ryzyko upadku. "Odpuśćcie sobie" – wybrzmiewa z wpisów, zaraz obok "wskazówek", jak się przedostać na teren fabryki.
W ciągu kilku lat znaleziono tam kilka ciał. Śmiało można powiedzieć, że z tym miejscem jest coś nie tak
– podkreślają eksploratorzy.
Filip również był zaciekawiony tym miejscem. Był fanem survivalu. Śledczy rozważają, czy na kominie mogło dojść do tragicznego wypadku.
Sołtys Florentynowa: za dużo złego wydarzyło
Byliśmy we wsi Florentynów, z której pochodził Filip. Mieszkał tam z rodzicami i rodzeństwem. Mieszkańcy nie kryją emocji w rozmowie z dziennikarką "Faktu". Mówią o żałobie, która dotknęła całą społeczność.
Witold Dudziński, sołtys Florentynowa, wspomina, że jeszcze niedawno sam rozwieszał plakaty informujące o zaginięciu 17-latka. Jak podkreśla, to tragedia, która na zawsze pozostanie w pamięci mieszkańców.
Sołtys odniósł się do sprawy oddalonego o niespełna 5 km od Florentynowa zakładu "Konstilana".
Ten obiekt wymaga natychmiastowego i zdecydowanego wzmocnienia ochrony przed dostępem osób nieupoważnionych. Nie może dłużej pozostawać miejscem, do którego bez większych przeszkód dostają się osoby postronne. Choć jest to teren prywatny, odpowiedzialność za bezpieczeństwo spoczywa przede wszystkim na właścicielu, ale również – w zakresie swoich kompetencji – na władzach miasta. Po kolejnych tragediach nie można ograniczać się jedynie do apeli
– nie ma wątpliwości nasz rozmówca.
Zdaniem sołtysa konieczne jest wdrożenie rozwiązań, które realnie uniemożliwią wejście na teren zakładu oraz wspinanie się na ok. 100-metrowy komin. Jednym z najważniejszych zabezpieczeń, jak zauważa, mogłoby być wykonanie zamykanej, stalowej klatki lub osłony u podstawy komina, całkowicie odcinającej dostęp do drabin i ciągów komunikacyjnych. Dostęp do niej powinny mieć wyłącznie osoby upoważnione.
Jak podkreśla sołtys Florentynowa, monitoring funkcjonujący na terenie obiektu nie będzie wystarczający, jeśli pełni jedynie funkcję rejestrującą. Powinien zostać wyposażony w system automatycznego wykrywania wejścia, który po każdym naruszeniu strefy chronionej natychmiast uruchomi alarm i wyśle sygnał do centrum monitorowania, a to będzie skutkować niezwłocznym przyjazdem grupy interwencyjnej.
Tylko aktywna ochrona, połączona z fizycznymi zabezpieczeniami, może skutecznie odstraszyć osoby próbujące dostać się na teren zakładu. Niezbędne wydaje się również uszczelnienie ogrodzenia, zamknięcie wszystkich wejść do budynków, wyeliminowanie możliwości wejścia na komin oraz regularna kontrola stanu zabezpieczeń. Każde naruszenie terenu powinno spotykać się z natychmiastową reakcją służb ochrony
– przekonuje sołtys Witold Dudziński.
– Za dużo złego wydarzyło się już na tym terenie. Przed nami wakacje, a młodzi ludzie często podejmują ryzykowne decyzje. Nie możemy dopuścić do tego, by opuszczony zakład ponownie stał się miejscem kolejnej tragedii. To ostatni moment, aby przejść od deklaracji do konkretnych działań i skutecznie zabezpieczyć ten obiekt przed niepowołanym dostępem – podsumowuje sołtys.
Konstantynów Łódzki. Urząd miasta zabrał głos
Tuż po tragicznej śmierci 14-latka sprawę opuszczonej fabryki podnoszono na sesji rady miasta.
Przekazaliśmy niepokojące spostrzeżenia mieszkańców Urzędowi Miasta w Konstantynowie Łódzkim. Zapytaliśmy też o nadzór nad tym terenem i o to, czy miasto włącza się w rozwiązanie problemu niebezpiecznego miejsca – poprzez nakaz rozbiórki lub dodatkowe zabezpieczenie terenu.
Śmierć 17-letniego Filipa jest tragedią, która głęboko poruszyła nas wszystkich. Teren dawnych zakładów Konstilana jest terenem prywatnym, ale to nie oznacza, że miasto pozostaje obojętne wobec sygnałów dotyczących bezpieczeństwa w tym miejscu. Jesteśmy zaniepokojeni sytuacją i podejmujemy działania w granicach kompetencji samorządu. Teren jest objęty regularnym nadzorem patrolowym Straży Miejskiej
– przekazuje nam Małgorzata Firlej z Urzędu Miasta w Konstantynowie Łódzkim.
Jak dodaje, miasto zwołało również zespół poświęcony bezpieczeństwu dzieci i młodzieży. "W jego skład weszli przedstawiciele policji, straży miejskiej, dyrektorzy szkół, psychologowie oraz radni miejscy. Rozmowy i działania profilaktyczne były prowadzone jeszcze przed pierwszym tragicznym zdarzeniem. Organem właściwym w sprawach dotyczących stanu technicznego obiektów budowlanych, nakazów zabezpieczenia lub rozbiórki jest Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego. To do tego organu powinny być kierowane wnioski dotyczące ewentualnych decyzji administracyjnych w tym zakresie" – czytamy w odpowiedzi Urzędu Miasta.
Wskazano, że miasto "deklaruje dalszą współpracę ze służbami i instytucjami, które mają kompetencje w tej sprawie". "Będziemy również kontynuować działania patrolowe i profilaktyczne" – podaje Małgorzata Firlej.
(Źródło: Fakt.pl)
Co myślisz o Fakcie?
Masz ciekawy temat? Napisz do nas list!
Makabryczne odkrycie w mieszkaniu w Skarżysku-Kamiennej. Policję wezwali zaniepokojeni sąsiedzi
Gigant produkujący napoje buduje zakład w Polsce. Firma stworzy 120 miejsc pracy
Śmierć 30-latki po brutalnym gwałcie w Łodzi. Znamy okoliczności napaści
Ponad 100 osób trafi na bruk. 150-letni zakład do likwidacji
Nie żyje mama gwiazdy "Rancza". Przeżyła 101 lat
30-latka zmarła po brutalnym gwałcie. 63-latek w areszcie. "Szczegóły są zbyt drastyczne"
Miliony słuchały jej największego przeboju. Bonnie Tyler wyznała, ile na nim zarobiła
Mąż zdradzał Bonnie Tyler z jej fanką. "Zaczęło się od niewinnych SMS-ów"
Bonnie Tyler nie żyje. Tragiczne kulisy śmierci gwiazdy. Lekarze walczyli do końca
Tragedia przy Urzędzie Gminy w Nowym Targu. Na miejscu wszystkie służby
Ciało Filipa spoczywało na dnie komina. Mieszkańcy mówią o miejscu "naznaczonym śmiercią"
Dramat w powietrzu. Instruktor wyskoczył z samolotu, zostawiając kursantkę samą. "Wiesz, co robić"
Nie żyje Anna Czornij-Dulemba. Ceniona dziennikarka zmarła po długiej chorobie
Tragedia podczas budowy hali w Mielcu. 53-latek nie przeżył
Pogrzeb byłego reprezentanta Polski. Tłumy pożegnały Grzegorza Miętusa [ZDJĘCIA]
Nie żyje Tadeusz Baranowski. Legenda polskiego komiksu zmarła w wieku 81 lat
Śledztwo po śmierci 17-letniego Filipa. Jego ciało wydobyto z komina. "Zabezpieczyliśmy nagranie"
Pijany kierowca wjechał w policjanta i strażaka. 24-letni Kacper walczy o życie
Z komina wydobyto ciało nastolatka. "Filip już do nas nie wróci"
Insp. Waldemar Cichocki zmarł w bolesławieckim szpitalu. Cały Lubin w żałobie
Kurier potrącił seniorkę. Nadeszły najgorsze wieści, firma wydała oświadczenie
Nie żyje współtwórca rybnego imperium. Miał 75 lat
Nie żyje Jerzy Boćkowski. Przez lata był związany z TVP
Nie żyje 17-letni Dominik. Zmarł w wyniku poparzeń. Jest sprawdzany nowy wątek w sprawie
Śmierć byłego prokuratora i jego syna w Rybniku. Biegli podali przyczynę zgonu
Pracownik wyrzucony za "kradzież" przekąski za 8 zł. Udowodnił niewinność, ale nie chce wrócić
To nagranie z tramwaju oglądają tysiące osób. Policja szuka dwóch chłopców
"Nie wrócił mój syn Filip". Mama błaga o pomoc w odnalezieniu 17-latka z Florentynowa
"Nadal się nie mogę otrząsnąć". Nie żyje Agata Ludwiczak. Miała 36 lat
Nie żyje gwiazda znanego girlsbandu. Miała 37 lat
Wyniki sekcji po śmierci kolarzy w Markach. Biegli wykluczyli jedną z głównych hipotez
Tragedia w Gdyni. To stało się podczas pracy. "Śmierć na miejscu"