Plan atomowego renesansu we Francji, czyli odświeżenia floty reaktorów zakłada budowę 6 nowych bloków z reaktorami typu EPR2. Mają stanąć parami w istniejących elektrowniach Penly, Gravelines i Bugey. Pierwsze prace terenowe w Penly już ruszyły, państwowy koncern EDF do końca tego roku zamierza podjąć końcową decyzję inwestycyjną dla tej lokalizacji. Pierwszy reaktor w Penly miałby ruszyć w 2038 roku, pozostałe 5 w latach 2039-2044. Zgodnie z francuskim planem cała impreza ma kosztować prawie 73 mld euro w pieniądzu z 2020 roku. Pierwsza para reaktorów ma kosztować między 20 a 25 mld euro, a 2. i 3. - między 15 a 20 mld euro. Dokładne kwoty KE utajniła. Całkowity koszt zawiera też to, co EDF na projekt już wydał. Plany, struktura i pieniądze EDF był niegdyś największą firmą energetyczna w Europie i jedną z większych w świecie. W chwili świetności w 2007 r. kapitalizacja spółki sięgała 250 mld euro. Francuscy politycy sprowadzili spółkę na dno i rząd zmuszony był ją w 2023 r. wycofać z giełdy – akcje były wtedy warte zaledwie 50 mld euro. Dziś EDF jest na państwowej kroplówce – wyprzedaje wartościowe aktywa w USA po to żeby budować elektrownie atomowe we Francji. Ale nie jest w stanie pozyskać odpowiedniego kapitału z rynku i musi korzystać z pomocy państwa.
Francuski rząd planuje, że EDF wyłoży na budowę nowych bloków 40% zakładanej sumy, a państwo dostarczy firmie pozostałe 60% w postaci kredytu na preferencyjnych warunkach. Przy czym fizycznie 44 mld euro od rządu pochodzić będzie z systemu Livret A państwowych kas oszczędnościowych. Livret A może otworzyć każdy w dowolnym banku i zgromadzić na niej maksymalnie 22 950 euro plus odsetki. Wkład jest całkowicie gwarantowany przez państwo, stopa oprocentowania jest regulowana i wynosi obecnie 1,5%, a odsetki są zwolnione z podatku od zysków kapitałowych i ze składek na ubezpieczenia społeczne. Zgodnie z danymi Banku Francji, czyli francuskiego banki centralnego, na koniec 2024 roku Livret A posiadało 83% Francuzów, co przekładało się na 58 milionów książeczek. Średnia suma oszczędności na nich wynosiła 7 482 euro, a cała kwota na nich zgromadzona to około 432 mld euro. Do tej pory te środki były wykorzystywane na budowę mieszkań, a ponieważ ceny nieruchomości rosną, mechanizm działał bez zarzutu. Dlaczego rząd zdecydował się sięgnąć po oszczędności Francuzów żeby budować nowe reaktory? EDF nie stać na taką budowę, a państwo francuskie jest już zadłużone pod korek i rząd bał się zwiększać deficyt żeby nie denerwować rynków finansowych. Decyzja wywołała falę krytyki francuskich ekonomistów, bo jeśli koszty budowy wzrosną albo budowa się przeciągnie, to państwo i tak będzie musiało dosypać pieniędzy – jest to prostu odkładanie trudnych decyzji na później, kiedy już inni będą rządzić.