Capri Sun Group uruchamia w Polsce inwestycję przekraczającą 70 mln euro i rusza z budową nowego zakładu w Stargardzie. Fabryka ma obsługiwać rynki Europy Środkowo-Wschodniej oraz krajów nordyckich i dać ok. 120 miejsc pracy.
Nowy zakład ma być jednym z kluczowych projektów Capri Sun w regionie, a Stargard ma pełnić rolę zaplecza produkcyjnego dla kilku rynków jednocześnie . Inwestycja w branży napojów należy do największych tego typu przedsięwzięć realizowanych obecnie w Polsce.
Wielka fabryka powstanie w Polsce. Będzie 120 miejsc pracy
Nowy zakład stworzy około 120 miejsc pracy i został zaprojektowany w sposób umożliwiający dalszą rozbudowę.
Zaczynał od układania płytek. Dziś ma pół miliarda zł przychodów
Lokalizacja w Stargardzie zapewnia dogodny dostęp do kluczowych rynków Europy Środkowo-Wschodniej oraz krajów nordyckich, co pozwoli skrócić czas dostaw i zwiększyć elastyczność łańcucha dostaw. Jak przekonuje firma inwestycja jest kolejnym etapem międzynarodowego rozwoju Capri Sun i odpowiedzią na rosnący popyt na produkty marki.
Budowa nowego zakładu to ważny krok w realizacji naszej strategii rozwoju. Dzięki tej inwestycji będziemy mogli jeszcze lepiej odpowiadać na rosnące zapotrzebowanie na nasze produkty w Europie - powiedział Roland Weening, CEO Capri Sun Group.
Projekt nie tylko wzmocni naszą obecność produkcyjną w regionie, ale także przyczyni się do rozwoju lokalnej gospodarki poprzez tworzenie nowych miejsc pracy, współpracę z partnerami biznesowymi oraz długofalowe inwestycje przemysłowe - dodał.
Flagowy zakład produkcyjny Capri Sun w niemieckim Eppelheim pozostanie centrum kompetencyjnym firmy.
Marka Capri Sun, należąca do szwajcarskiej spółki Capri Sun Group Holding AG, od 1969 r. funkcjonuje na rynku. Obecnie firma sprzedaje ponad 6 miliardów saszetek rocznie w ponad 100 krajach , będąc liderem kategorii napojów dla dzieci.
Absolwentka Stosunków Międzynarodowych, Administracji i Prawa. Zawodowe doświadczenie zdobywała m.in. w Gazecie Wrocławskiej i Radiu Wrocław. Polowanie na informacje i polityków ma we krwi. Nie gubi się także w gąszczu prawniczych paragrafów. Od dziecka zajmowała ją polityka, zamiast bajek ciekawsze było dla niej zaprzysiężenie prezydenta. Najpierw skończyła Stosunki Międzynarodowe, ale było jej mało, więc dołożyła do tego Administrację i Prawo na Uniwersytecie Wrocławskim. Pracowała w Gazecie Wrocławskiej i Radiu Wrocław. "Drogę jeszcze odnajdę, tymczasem z gubienia mam frajdę" - to jej dewiza na odkrywanie świata, dlatego najbardziej lubi atmosferę stacji benzynowych, dworców i lotnisk — żeby ciągle znajdować się w nowym a ciekawym miejscu. Jeść sushi pałeczkami nauczyła się dopiero w Japonii, więc to, jak się tańczy tango, zobaczy wkrótce w Argentynie. Ma pamięć do rozmów jak Truman Capote. Najbardziej lubi wracać do jego powieści "Z zimną krwią".