
Trener gości Michal Gasparik podczas przedmeczowej konferencji prasowej nie ukrywał, że faworytami tej rywalizacji są wicemistrzowie Turcji, ale też zapowiadał, że jego drużyna nie przyleciała do Stambułu tylko się bronić . Okazało się to trudne do zrealizowania.
Turcy ostrzą sobie zęby na grę w LM. Wydali miliony na transfery
W składzie Górnika zadebiutował Amerykanin Maximilian Dietz , wykupiony kilka dni wcześniej z niemieckiego 2-ligowego SpVgg Greuther Fuerth. Zastąpił Jarosława Kubickiego, który podczas czwartkowego meczu o Superpuchar Polski z Lechem Poznań (1:3) złamał rękę. Wicemistrzowie Turcji myśląc o grze w piłkarskiej elicie, latem wydali na transfery ponad 80 mln euro.
Ściągnęli m.in. za niemal połowę tej kwoty angielskiego napastnika Masona Greenwooda z Olympique Marsylia, który we wtorkowy wieczór zaczął mecz na ławce rezerwowych. W wyjściowym składzie znalazł się za to inny nowy gracz tureckiej ekipy, reprezentacyjny holenderski obrońca Nathan Ake, który przyszedł z Manchesteru City.
W meczach z Fenerbahce nie wystąpi Tomasz Loska, który pauzuje przez trzy pucharowe spotkania. To skutek kary, jaką bramkarz otrzymał dwa lata wcześniej jako gracz Śląska Wrocław podczas rywalizacji ze szwajcarskim St. Gallen w 3. rundzie kwalifikacji Ligi Konferencji. We wtorek między słupkami bramki gości stanął 23-letni Philipp Schulze, pozyskany w czerwcu z S.C. Verl 1924 (niemiecka 3. liga).
Specyficzne „przywitanie” fanów Górnika w Stambule
Kilkuset sympatyków polskiego zespołu dotarło na mecz trzema czarterowymi samolotami, ale nie mieli szans, by przebić się z dopingiem przez fanów rywali, którzy gwizdami przywitali zabrzańskich piłkarzy. Od godzin porannych na ulicach Stambułu można było spotkać fanów Górnika, a później coraz bardzo widoczni byli ubrani w żółto-niebieskie koszulki kibice gospodarzy. Okolice stadionu Sukru Saracoglu były nieprzejezdne już dwie godziny przed rozpoczęciem gry. Oblężenie przeżywał też klubowy sklep, zlokalizowany w arenie, mogącej pomieścić ok. 48 tys. widzów.
Napór Fenerbahce przynosi efekt. Talisca i jest 1:0 dla gospodarzy
Jak można się było spodziewać, od początku zaatakowali Turcy, niesieni dopingiem z wypełnionych niemal do ostatniego miejsca trybun. Niewiele jednak z tego wynikało. W 6. minucie Schulze obronił uderzenie Bartuga Elmaza zza pola karnego, a później długo nie miał okazji do interwencji. Mało tego, po drugiej stronie boiska golkipera gospodarzy „zatrudnił” mocnym strzałem z ostrego kąta Erik Janża. Ostatni kwadrans przed przerwą należał już zdecydowanie do zespołu trenera Ismaila Kartala. Z kolejną próbą Elmaza bramkarz wicemistrza Polski sobie poradził, ale wyjmował piłkę z siatki po precyzyjnie wykonanym rzucie wolnym przez Taliscę.
Mimo wysokiej temperatury, nie było podczas spotkania znanych z niedawnych mistrzostw świata przerw na napoje.
Słupek i poprzeczka ratują wicemistrza Polski. Mogło być już po meczu
Atak i pressing Fenerbahce trwały także po zmianie stron. Minimalnie z dystansu pomylił się Fred, potem Schulze dwukrotnie obronił strzały głową Taliski z kilku metrów. W tej drugiej akcji bramkarza gości „wspomógł” słupek. W 63. minucie Elmaz trafił zza linii 16 metrów w poprzeczkę. Zabrzanie nie potrafili wyprowadzić groźnej akcji, bronili się niemal cały czas. W końcówce na boisku pojawił się – owacyjnie powitany przez tureckich kibiców - Greenwood. Chwilę później Anglik mógł podwyższyć prowadzenie, gdyby celniej uderzył piłkę głową.
O wszystkim zadecyduje rewanż w Polsce
Wynik się nie zmienił. Górnik przegrał minimalnie, co przed rewanżem u siebie nie stawia go w beznadziejnej sytuacji. Jedno jest pewne: jeżeli Górnik nie chce kończyć zmagań w eliminacjach LM na drugiej rundzie, to w rewanżu przed własną publicznością musi zagrać dużo lepiej. Jednobramkowa zaliczka wicemistrza Turcji to efekt głównie brak skuteczności ekipy znad Bosforu.
Fenerbahce Stambuł – Górnik Zabrze 1:0 (1:0). Talisca 37.
Fenerbahce: Mert Gunok – Nelson Semedo, Nathan Ake (46. Levent Mercan), Milan Skriniar, Jayden Oosterwolde – Bartug Elmaz (69. Marco Asensio), Matteo Guendouzi, Fred – Irfan Can Kahveci (83. Mason Greenwood), Talisca (87. Sidiki Cherif), Kerem Akturkoglu (69. Oguz Aydin).
Górnik: Philipp Schulze – Michal Sacek, Rafał Janicki, Josema, Erik Janża – Lukas Sadilek, Maximilian Dietz (76. Bastien Donio), Kacper Urbański (73. Sondre Liseth) – Yvan Ikia Dimi (72. Ondrej Zmrzly), Erik Prekop, Maksym Chłań (90+2 Patryk Warczak).
Sędzia: Manfredas Lukjancukas (Litwa).